To byłby z pewnością szok dla ojca. Na szczęście ja takich planów nie mam
I nie zgadzam się aż tak z tym nakierowaniem. Można coś doradzić, pokazać swoje hobby synowi, ale nic ponadto. To tak jakbym ja kazał rodzicowi jeść zupę małą łyżką, bo to jest teraz modne wśród młodzieży. To tak nie działa.
Dlatego każdy powinien mieć swoje plany


