Rapsy

Jednostki administracji terytorialnej, na które dzieli się kraina to komitaty. Pochodzenie nazewnictwa nie jest zbytnio wyszukane, ale osobliwe. Wywodzi się z tradycji węgierskiej jaką zasiał wśród obywateli przywódca narodu-pierwszy Oberhaupt Edelweiss
Regulamin forum
Obrazek
Awatar użytkownika
Mandaryna • Stempel
Posty: 509
Rejestracja: 09 czerwca 2025, 22:57

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Mandaryna »

Obrazek
Awatar użytkownika
Mandaryna • Stempel
Posty: 509
Rejestracja: 09 czerwca 2025, 22:57

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Mandaryna »

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner • Stempel
Oberhaupt
Posty: 22491
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Kim jest Fatima Rahman? :?
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Iwan von Lisendorff • Stempel
Posty: 30
Rejestracja: 14 lipca 2026, 21:57

Re: Rapsy

Post autor: Iwan von Lisendorff »

Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner • Stempel
Oberhaupt
Posty: 22491
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Ło Panie! Nigdy więcej nie chcę tego widzieć. ;)
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Mandaryna • Stempel
Posty: 509
Rejestracja: 09 czerwca 2025, 22:57

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Mandaryna »

Akurat tego można było się spodziewać nic nowego. W końcu Happy Halloween! :lol:

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Leszek Ebe-Grüner • Stempel
Dziedzic
Posty: 1595
Rejestracja: 27 stycznia 2022, 20:44

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Leszek Ebe-Grüner »

Heinz-Werner Grüner pisze: ↑31 października 2026, 19:52
Ło Panie! Nigdy więcej nie chcę tego widzieć. ;)
:?:
(-) Leszek Ebe-Grüner
Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Edelweisszyzmu

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eryk Hohland • Stempel
Posty: 1
Rejestracja: 06 września 2026, 17:54

Re: Rapsy

Post autor: Eryk Hohland »

Leszek Ebe-Grüner pisze: ↑31 października 2026, 17:20 Dawno nic nie było to wrzucę coś, tym razem w stylu Fresh Swag

Leszek-Swag to Fire

Refren:
Zaczynamy na grubo high wave
Hejter na discordzie gada do mnie misiek
misiek
misiek
Chuja rozumiem i robię Rokoko
Rokoko
Rokoko
Bo ja nie umiem oderwać oczu od Fatimy Rahman
Rahman
Rahman

Zwrota Pierwsza:
Ktoś pierdoli że dałem like'a Fatimie Rahman
Oke i dam nawet milion like'ów
I nie tylko like
Fire to mi wchodzi jej turkus
Płacze Dracjanin co za pornos
Jak się nie podoba to rób click off
click off
i spierdalaj ok
Ta Federacja niby fresh, a wali konia do posta 2k17
2k17
2k17
Weź się przyłóż i zrób coś nowego Bolko
Bo bez Burka nie wymyślicie nic
Dlatego nie odpowiem mu na hej
Otwieramy nowy stage yeah
Open Fresh i go to Dawlat al-Qamar
Wchodzę na spokojnie
Sułtanka Yasmina udowodniła że daje radę bez Barhira Emre
A ten cwany Joachim dobrze gada że jak Huragan jestem
Chodź bardziej jak Wulkan, bo jak wybuchnie to pierdolnie

Refren:
Zaczynamy na grubo high wave
Hejter na discordzie gada do mnie misiek
misiek
misiek
Chuja rozumiem i robię Rokoko
Rokoko
Rokoko
Bo ja nie umiem oderwać oczu od Fatimy Rahman
Rahman
Rahman

Zwrota Druga:
Zaczęło się od podpisania traktatu
Obowiązki mam Władcy to i go working my son
Po podpisaniu gadam to gdzie teraz
I wtedy przychodzi Fatima Rachman
Dawaj Babe do Alnakhla
Potem odwiedzisz po my House
Ja patrzę na nią jak na boginię
Widziałem ją na Islamgramie
Wchodzę na słoneczne plaży
Człowieku jaka we mnie złość
Ja przy jej figurze nie myślę o tym
Ona ubrana w mój favorite color Turquise
Turquise
Turquise
Potem patrzę na jej wielki dom
I wielkie też co innego heh
Na pewniaka wchodzę do środka
This is crazy but i join to play
Mówię te wnętrze jest przepiękne
Ale nie ma podjadu do jej oczy
Ona patrzy na mnie nimi
Nogi już mam jak z galarety
This is my dream queen
So much my crazy woo!

Refren:
Zaczynamy na grubo high wave
Hejter na discordzie gada do mnie misiek
misiek
misiek
Chuja rozumiem i robię Rokoko
Rokoko
Rokoko
Bo ja nie umiem oderwać oczu od Fatimy Rahman
Rahman
Rahman
Utwór „Leszek-Swag to Fire” jest dziełem osobliwym, w którym słowo nie zawsze podąża za rozumem, a natchnienie zdaje się niejednokrotnie wyprzedzać zdolność autora do poprawnego formułowania myśli. Już sam wers „wali konia do posta 2k17” budzi niemałe zdumienie, albowiem trudno pojąć, dlaczego krytyka przestarzałych publikacji musiała zostać wyrażona za pomocą tak rubasznej i nieprzystojnej metafory. Czyż nie można było rzec, iż Federacja nadmiernie hołduje dawnym treściom, zamiast uciekać się do obrazowania, przy którym nawet najśmielszy twórca spuściłby wzrok?

Nie mniejsze zakłopotanie wywołuje sformułowanie „Chuja rozumiem i robię Rokoko”, w którym autor dokonuje niezwykłego połączenia wulgarności z wyszukaną nazwą stylu artystycznego. Oto kultura wysoka spotyka się z językowym nieładem, a Rokoko, zamiast zdobić pałacowe wnętrza, zostaje wciągnięte w wir niezrozumiałych poczynań podmiotu lirycznego.

Na osobną uwagę zasługuje słowo „Turquise”, którego autor używa z wielkim upodobaniem, nie bacząc na to, iż poprawna pisownia angielska brzmi „turquoise”. Doprawdy, przykro patrzeć, jak barwa tak ukochana przez podmiot liryczny zostaje pozbawiona należnej jej litery. Również nazwisko Fatimy występuje w dwóch odmiennych postaciach: „Rahman” oraz „Rachman”. Czyżby nawet ortografia nie potrafiła dotrzymać kroku uczuciom autora?

Szczególnie osobliwy jest także wers „i wielkie też co innego”, będący przykładem niedopowiedzenia tak rubasznego, iż subtelność zdaje się w nim jedynie odległym wspomnieniem. Autor najwyraźniej pragnie pozostawić odbiorcy pole do domysłów, lecz czyni to z wdziękiem słonia przemierzającego porcelanowy sklep. Podobnie niezgrabne okazuje się „So much my crazy woo”, które brzmi raczej jak językowa katastrofa niż świadoma konstrukcja angielska.

Nie sposób również przemilczeć nieustannego mieszania języków, jak gdyby polszczyzna i angielszczyzna toczyły w tekście zaciekły bój o prawo do ostatniego słowa. Wyrażenia takie jak „my favorite color” czy „This is crazy but i join to play” nie stanowią wprawdzie przewinienia samego w sobie, lecz ich konstrukcja pozostawia wiele do życzenia.

Ostatecznie rzec można, iż „Leszek-Swag to Fire” jest utworem, w którym romantyczne uniesienie spotyka się z karczemną dosadnością, a poetycka fantazja niejednokrotnie potyka się o własne sznurowadła. Jest to dzieło pełne namiętności, lecz ubogie w językową dyscyplinę; pełne odwagi, lecz nie zawsze obdarzone rozwagą. Gdyby Mickiewicz miał okazję zapoznać się z owym tekstem, być może westchnąłby ciężko, odłożył pióro i na dłuższą chwilę zamilkł.

Pozdrowienia, Eryk Hohland.
Awatar użytkownika
Iwan von Lisendorff • Stempel
Posty: 30
Rejestracja: 14 lipca 2026, 21:57

Re: Rapsy

Post autor: Iwan von Lisendorff »

Zgadzam się z przedstawioną oceną utworu „Leszek-Swag to Fire”. Trudno bowiem nie dostrzec, że autor, usiłując nadać swoim wersom nowoczesny i pełen energii charakter, niejednokrotnie gubi zarówno sens wypowiedzi, jak i należytą staranność językową. Słusznie wskazano błędy ortograficzne, niekonsekwencję w zapisie nazwisk oraz konstrukcje, które zamiast wzmacniać przekaz, potęgują wrażenie chaosu.

Najbardziej zastanawia mnie jednak nie sama obecność wulgaryzmów, lecz przekonanie, że ich nagromadzenie może zastąpić pomysł, a dosadność dowcip. Kilka angielskich zwrotów, parę powtórzeń i głośna deklaracja nie wystarczą, by tekst nabrał świeżości. Nowoczesność nie polega na bezładnym mieszaniu języków, podobnie jak odwaga twórcza nie sprowadza się do przekraczania granic dobrego smaku. Dodałbym, że utworowi brakuje również samoświadomości. Nawet najbardziej swobodna twórczość wymaga rozeznania, kiedy żart jest celny, a kiedy staje się jedynie hałasem. Nie oczekuję od autora, by porzucił własny styl czy zrezygnował z humoru. Byłoby jednak dobrze, gdyby potrafił wykorzystać je z większą rozwagą.

Nawet nieporadny utwór może stać się początkiem czegoś udanego, jeśli jego twórca potraktuje krytykę nie jako atak, lecz jako sposobność do poprawy. Być może następnym razem otrzymamy tekst, w którym forma rzeczywiście dorówna ambicjom autora.

Z wyrazami estymy,
Iwan Lisendorff
Awatar użytkownika
Mandaryna • Stempel
Posty: 509
Rejestracja: 09 czerwca 2025, 22:57

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Rapsy

Post autor: Mandaryna »

Zgadzam się z oceną utworu szczerze mówiąc, ten utwór brzmi jak kompletny chaos artystyczny, który próbuje udawać nowoczesny rap, ale ostatecznie przypomina przypadkowy zlepek słów, internetowych docinków i niezrozumiałych angielskich wstawek. „Fresh Swag” najwyraźniej miało być odważnym manifestem, a wyszła z tego muzyczna kompromitacja, w której brakuje zarówno pomysłu, jak i jakiejkolwiek kontroli nad tekstem.

Refren jest wyjątkowo męczący. Powtarzanie „misiek”, „Rokoko” i „Rahman” po trzy razy nie sprawia, że utwór staje się chwytliwy. Sprawia jedynie wrażenie, jakby autorowi zabrakło kolejnych wersów i postanowił zapełnić nimi wolne miejsce. Trudno też znaleźć jakąkolwiek wartość artystyczną w wersach, które bardziej przypominają prywatną kłótnię na Discordzie niż tekst piosenki.

Pierwsza zwrotka to festiwal przypadkowych nazw, personalnych wycieczek i taniego prowokowania. Wzmianki o hejterach, Federacji, Bolku czy Burku nie tworzą żadnej spójnej historii. Wygląda to tak, jakby autor próbował zmieścić całą listę swoich internetowych konfliktów w jednym utworze. Druga zwrotka jest jeszcze bardziej problematyczna. Zamiast interesującej narracji dostajemy niezręczną opowieść o zauroczeniu Fatimą Rahman, przeplataną angielskimi wstawkami, które brzmią bardziej komicznie niż stylowo.

Największym problemem jest jednak brak wyczucia. Samo używanie przekleństw, angielskich słów i kontrowersyjnych odniesień nie czyni utworu świeżym, nowoczesnym ani oryginalnym. Wręcz przeciwnie – całość sprawia wrażenie desperackiej próby udowodnienia słuchaczom, że autor ma jakiś własny styl.

Podsumowując: „Leszek-Swag to Fire” jest bardziej internetowym pamiętnikiem z podkładem muzycznym niż pełnoprawnym utworem. Tekst jest chaotyczny, refren monotonny, rymy przypadkowe, a narracja pozbawiona konsekwencji. Tytuł obiecuje Fresh Swag, ale dostajemy raczej Old Cringe. Jeśli to miał być muzyczny powrót z przytupem, to niestety przytup nastąpił na własnej twórczości autora.

Obrazek
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Komitaty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości