Krótkie Opowiadania
: 04 sierpnia 2022, 20:31
Jako że projekt okazuję się naprawdę gruby(chodzi o drugą narracyjną zabawę), to żeby umilić wam czas, co jakiś czas dla odprężenia od bezlitosnej polityki Leszkowego Parlamentu, będę tutaj dawał krótkie opowiadania.
No także moje dzieciaczki Edelweissu(i nie tylko) zapraszam do czytania.
Daleko w głębokim, magicznym lesie, żyły sobie różne stworzonka. Przyjrzyjmy się tym krasnoludkom z bliska.
SIALALAALALA KRASNOLUDY DWA, SIALALALALALA ZJEDZĄ JAGODY DWAAAA
-Papa Heinz: Ciszej drogie krasnoludy. Królowa Sorcha śpi.
-Kaspar Maruda: Śpi? O tej godzinie? To ja wstałem, a ona śpi, pffff.
-Mądra Femme: Tak o tej godzinie. Ale ty Kaspar zawsze musisz marudzić. Nawet na królową.
-Papa Heinz: Każdy potrzebuję odpoczynku Kasparku. Musisz być dla Królowej wyrozumiały.
I Wtedy przychodzi Silny Horacy
-Silny Horacy: Ooo, królowa śpi.
-Papa Heinz: Tak śpi, a teraz chodźmy do mojej chatki, mam dla was przepyszne rogale
Wszyscy oprócz Kaspara Marudy krzyknęli hurra! Ale wtedy Papa powiedział...
-Papa Heinz: Ale cichutko. Musicie być grzeczni.
-Kaspar Maruda: I to niby ja jestem głośny?
-Silny Horacy: No nie byłeś głośny Kaspar.
-Kaspar Maruda: No właśnieeee
-Mądra Femme: Czy ty zaws..
-Papa Heinz: To drogie dzieci chodźcie na rogale.
I tak już weszli do chatki Papy Heinza. Okazało się, że był też tam Joachim Pracuś.
-Papa Heinz: O Pracuś. Co ciebie tutaj sprowadza chłopcze?
-Joachim Pracuś: Potrzebuję pilnie kilofa. Mój poprzedni się zepsół.
-Papa Heinz: W takim razie mam dobrą i złą wiadomość.
-Joachim Pracuś: Słucham Papo Heinzie.
-Papa Heinz: Albert Majsterkowicz niestety wyjechał do Górskiej Italii, naprawić tunel dla drewnianych pociągów.
-Joachim Pracuś: A dobra wiadomość?
-Papa Heinz: Kaspar Maruda może naprawić ci kilof, bo też się na tym zna.
-Joachim Pracuś: Myślałem że masz dobrą i złą wiadomość Papo Heinzie, a nie złą i złą.
-Kaspar Maruda: Nie jesteś zabawny Joachimie.
-Joachim Pracuś: Bynajmniej mnie nie do śmiechu, gdy mam uszkodzony kilof.
-Papa Heinz: Oj, już nie oczerniaj Kasparka. Na pewno naprawi twój kilof, tylko będziesz musiał dać mu więcej czasu.
-Joachim Pracuś: No dobrze, papo Heinzie. Kaspar jak długo zajmie ci naprawa kilofa?
-Kaspar Maruda: Może pierw łaskawie byś mi go pokazał?
-Joachim Pracuś: Eh... Proszę.
Podaję Kilof Marudzie.
-Kaspar Maruda: Cokolwiek z nim robiłeś, nie wygląda to za dobrze. Tu trzeba trzonek skleić. Tu użyć taśmy szybkoklejącej. Oczywiście przez to pobrudzę sobie ręce. Na domiar złego jeszcze wyszlifować muszę ten niezbyt piękny kamień, bo oczywiście też jest uszkodzony, bo nie dbałeś o niego. Potrwa to z jakiś miesiąc, czy tego chcę czy nie.
Joachim Pracuś wchycił się za głowę, ale ostatecznie odpowiedział tylko.
-Joachim Pracuś: Wierzę w twoje umiejętności Marudo.
Po czym Silny Horacy mu powiedział pocieszająco.
-Silny Horacy: Nie martw się. Może długo to potrwa, ale będziesz miał fajny kilof.
-Joachim Pracuś: Obyś miał rację, Horacy.
Następnie Papa Heinz wyciąga rogale.
-Papa Heinz: Chodźcie dzieci! Pora na rogale!
I wszystkie Krasnoludki poczęstowały się rogalami.
W między czasie Królowa Sorcha się obudziła. Widziała że przy niej są tylko Leszek Śmieszek oraz Alfred Przystojniak.
-Alfred Przystojniak: O wstałaś królowo! Jak się spało?
-Królowa Sorcha: (wydaję bardzo głośny ziew, niczym ziew natury), aaaa no całkiem milutko się spało. Ojejku, a gdzie reszta krasnoludków moich kochanych?
-Leszek Śmieszek: Może zjadły ich gobliny!
-Alfred Przystojniak: Oj przestań Leszek z tymi żarcikami. Pewnie są w chatce Papy Heinza, a przynajmniej większość z nich.
Po czym Alfred wyciąga lusterko i patrzy na swoje odbicie.
-Alfred Przystojniak: O matko! Jaki ja jestem przystojny! Podobam się sobie. Po co mi dziewczyna, skoro mogę się ożenić sam ze sobą.
Po czym Leszek macha mu przed twarzą.
-Leszek Śmieszek: Halooo. Kapitanie niezbyt piękny, zejdź na ziemię!
-Alfred Przystojniak: Ale nie obrażaj mnie Leszku. Ja ciebie nie obrażam od takich i owakich.
-Leszek Śmieszek: Wybacz, ale trzeba powiedzieć Papo Heinzowi że Królowa się obudziła
-Alfred Przystojniak: Racja... To wiesz, powiadom go, ja jestem teraz... zajęty...
Po czym Alfred dalej przyglądał się w lustro, a Leszek tylko machnął ramionami i poszedł powiadomić że Królowa Sorcha wstała...
CDN.
No także moje dzieciaczki Edelweissu(i nie tylko) zapraszam do czytania.
Daleko w głębokim, magicznym lesie, żyły sobie różne stworzonka. Przyjrzyjmy się tym krasnoludkom z bliska.
SIALALAALALA KRASNOLUDY DWA, SIALALALALALA ZJEDZĄ JAGODY DWAAAA
-Papa Heinz: Ciszej drogie krasnoludy. Królowa Sorcha śpi.
-Kaspar Maruda: Śpi? O tej godzinie? To ja wstałem, a ona śpi, pffff.
-Mądra Femme: Tak o tej godzinie. Ale ty Kaspar zawsze musisz marudzić. Nawet na królową.
-Papa Heinz: Każdy potrzebuję odpoczynku Kasparku. Musisz być dla Królowej wyrozumiały.
I Wtedy przychodzi Silny Horacy
-Silny Horacy: Ooo, królowa śpi.
-Papa Heinz: Tak śpi, a teraz chodźmy do mojej chatki, mam dla was przepyszne rogale
Wszyscy oprócz Kaspara Marudy krzyknęli hurra! Ale wtedy Papa powiedział...
-Papa Heinz: Ale cichutko. Musicie być grzeczni.
-Kaspar Maruda: I to niby ja jestem głośny?
-Silny Horacy: No nie byłeś głośny Kaspar.
-Kaspar Maruda: No właśnieeee
-Mądra Femme: Czy ty zaws..
-Papa Heinz: To drogie dzieci chodźcie na rogale.
I tak już weszli do chatki Papy Heinza. Okazało się, że był też tam Joachim Pracuś.
-Papa Heinz: O Pracuś. Co ciebie tutaj sprowadza chłopcze?
-Joachim Pracuś: Potrzebuję pilnie kilofa. Mój poprzedni się zepsół.
-Papa Heinz: W takim razie mam dobrą i złą wiadomość.
-Joachim Pracuś: Słucham Papo Heinzie.
-Papa Heinz: Albert Majsterkowicz niestety wyjechał do Górskiej Italii, naprawić tunel dla drewnianych pociągów.
-Joachim Pracuś: A dobra wiadomość?
-Papa Heinz: Kaspar Maruda może naprawić ci kilof, bo też się na tym zna.
-Joachim Pracuś: Myślałem że masz dobrą i złą wiadomość Papo Heinzie, a nie złą i złą.
-Kaspar Maruda: Nie jesteś zabawny Joachimie.
-Joachim Pracuś: Bynajmniej mnie nie do śmiechu, gdy mam uszkodzony kilof.
-Papa Heinz: Oj, już nie oczerniaj Kasparka. Na pewno naprawi twój kilof, tylko będziesz musiał dać mu więcej czasu.
-Joachim Pracuś: No dobrze, papo Heinzie. Kaspar jak długo zajmie ci naprawa kilofa?
-Kaspar Maruda: Może pierw łaskawie byś mi go pokazał?
-Joachim Pracuś: Eh... Proszę.
Podaję Kilof Marudzie.
-Kaspar Maruda: Cokolwiek z nim robiłeś, nie wygląda to za dobrze. Tu trzeba trzonek skleić. Tu użyć taśmy szybkoklejącej. Oczywiście przez to pobrudzę sobie ręce. Na domiar złego jeszcze wyszlifować muszę ten niezbyt piękny kamień, bo oczywiście też jest uszkodzony, bo nie dbałeś o niego. Potrwa to z jakiś miesiąc, czy tego chcę czy nie.
Joachim Pracuś wchycił się za głowę, ale ostatecznie odpowiedział tylko.
-Joachim Pracuś: Wierzę w twoje umiejętności Marudo.
Po czym Silny Horacy mu powiedział pocieszająco.
-Silny Horacy: Nie martw się. Może długo to potrwa, ale będziesz miał fajny kilof.
-Joachim Pracuś: Obyś miał rację, Horacy.
Następnie Papa Heinz wyciąga rogale.
-Papa Heinz: Chodźcie dzieci! Pora na rogale!
I wszystkie Krasnoludki poczęstowały się rogalami.
W między czasie Królowa Sorcha się obudziła. Widziała że przy niej są tylko Leszek Śmieszek oraz Alfred Przystojniak.
-Alfred Przystojniak: O wstałaś królowo! Jak się spało?
-Królowa Sorcha: (wydaję bardzo głośny ziew, niczym ziew natury), aaaa no całkiem milutko się spało. Ojejku, a gdzie reszta krasnoludków moich kochanych?
-Leszek Śmieszek: Może zjadły ich gobliny!
-Alfred Przystojniak: Oj przestań Leszek z tymi żarcikami. Pewnie są w chatce Papy Heinza, a przynajmniej większość z nich.
Po czym Alfred wyciąga lusterko i patrzy na swoje odbicie.
-Alfred Przystojniak: O matko! Jaki ja jestem przystojny! Podobam się sobie. Po co mi dziewczyna, skoro mogę się ożenić sam ze sobą.
Po czym Leszek macha mu przed twarzą.
-Leszek Śmieszek: Halooo. Kapitanie niezbyt piękny, zejdź na ziemię!
-Alfred Przystojniak: Ale nie obrażaj mnie Leszku. Ja ciebie nie obrażam od takich i owakich.
-Leszek Śmieszek: Wybacz, ale trzeba powiedzieć Papo Heinzowi że Królowa się obudziła
-Alfred Przystojniak: Racja... To wiesz, powiadom go, ja jestem teraz... zajęty...
Po czym Alfred dalej przyglądał się w lustro, a Leszek tylko machnął ramionami i poszedł powiadomić że Królowa Sorcha wstała...
CDN.
