Strona 1 z 1
Hauptstadt Flusshafen
: 21 sierpnia 2023, 01:35
autor: Albert Fryderyk de Espada
Hauptstadt Flusshafen
*****
Stołeczny port rzeczny w Stadt Edelweiss
Największy port rzeczny w kotlinie stanowi największy hub komunikacyjny tego typu w kraju gdzie każdego dnia obsługiwane są setki pasażerów oraz tony towarów z najdalszych części całego Edelweiss.
Liczące sobie setki metrów nabrzeże przeznaczone dla statków pasażerskich stanęła zaraz obok najpotężniejszego i najsłynniejszego mostu (przynajmniej do czasu powstania opowiadania o moście w Glänzberg) w Edelweiss Alte Brücke.
Druga część portu w postaci terminalu towarowego znajduje się na obrzeżach stolicy w bezpośredniej bliskości linii kolejowych oraz otoczeniu zakładów przemysłowych. Położenie na styku linii drogowych i kolejowych zapewnia bardzo łatwy i przystępny dostęp do szerszej sieci komunikacyjnej łączącej się z południem kraju niedostępnym dla żeglugi rzecznej.
Re: Hauptstadt Flusshafen
: 21 sierpnia 2023, 09:07
autor: Heinz-Werner Grüner
Poranek dnia 21 sierpnia 1923 roku
Praca w porcie wre od samego rana. Robotnicy codziennie, od świtu do zmierzchu, w pocie czoła pracują by zarobić na kawałek chleba. Nie jest to łatwa praca, gdyż dokerzy muszą czasem przerzucać całą masę towarów, a tych z racji rozwoju gospodarczego w Szarotkowej Krainie jest coraz więcej.
Nie mniej przeciętny Mayer z Kotliny wie, że jeśli będzie sumiennie wykonywać swoje obowiązki to wykarmi całą rodzinę i jeszcze coś zostanie na czarną godzinę. Godziwa zapłata, za godziwe życie.
Tego dnia, niejaki Hans Zuhle tak się spieszył by zdążyć do pracy, że nie zauważył leżącej na podłodze skrzynki i potknąwszy się o nią runął na twarz. Cały poharatany i zakrwawiony stawił się punktualnie w miejscu zbiórki robotników. Brygadzista Schmidt, jak tylko go ujrzał był pewien, że doszło do bójki pomiędzy pracownikami portu. Po krótkich wyjaśnieniach i opatrzeniu rannego, koledzy urzadzili sobie "spektakl", gdzie kozłem ofiarnym był oczywiście Hans. Od tego dnia nosi on przezwisko "Hase" (pol. zając), bo fiknął na ziemię niczym skoczny i futrzasty zwierzak.