Nie chcąc mieszać zagadnień języka polskiego z tematami mikronacyjnymi, wątek ten umieszczam w Klubie Dyskusyjnym. Temat traktuję jako czystą ciekawostkę, która wyszła podczas czytania prasy sarmackiej i podsumowania wyników ostatnich wyborów. Tam zwróciłem uwagę, iż autor popełnił błąd przy związku frazeologicznym "języczek u wagi".
Niepewność potęguje także Gotfryd Slavik de Ruth, jedyny poseł niezależny, który może stać się języczkiem uwagi i decydować o przyszłych głosowaniach.
Pozwoliłem sobie zwrócić uwagę na ten błąd (zostało to odebrane jako złośliwe "polowanie na błędy"), bo sam kiedyś napisałbym to w identyczny sposób, dopóki nie posiadłem wiedzy o faktycznym pochodzeniu tego frazeologizmu. Przekujmy więc to na walor edukacyjny. Zachęcam więc do zapoznania się z notatką:
NCK.PL pisze:Tak właśnie piszemy: języczek u wagi – a nie „języczek uwagi”. Uwaga nie ma języczka, a waga – owszem. Przypomnijmy sobie, jak wygląda waga szalkowa, czyli klasyczna waga z elementarza: ma dwie szalki – półeczki – umieszczone po przeciwnych stronach, a między nimi małą metalową strzałkę, wskazującą przechylenie wagi. Owa strzałka to nic innego jak JĘZYCZEK U WAGI (to takie samo połączenie jak klamka u drzwi czy palec u ręki). Określenie techniczne stało się frazeologizmem. Mianem JĘZYCZKA U WAGI określamy dziś czynnik z pozoru mało ważny, a jednak rozstrzygający w jakiejś sprawie.
A może znacie jakieś inne powiedzenia i frazeologizmy, których znaczenie (i co za tym czasami idzie - pisownia) jest błędnie rozumiane, a często stosowane?