Strona 1 z 5

Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 06 października 2022, 14:11
autor: Albert Fryderyk de Espada
Notatka 0


Albert pojawił się w obozowisku u podnóża góry i po kilkunastu minutach znalazł dogodne miejsce na rozbicie namiotu P1. Nie pozostał on jednak na miejscu zbyt długo gdyż zaraz po rozpakowaniu się czym prędzej skierował się powrotem do miasta by uzupełnić zapasy i dokupić brakujący sprzęt którego nie udało mu się zakupić ostatnio.

Obrazek

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 14 października 2022, 23:45
autor: Albert Fryderyk de Espada
Notatka 1


Dosłownie na dzień przed planowanym wypadem w góry w obozowisku zjawili się organizatorzy wyprawy i wszem i wobec oświadczyli że przez duży napływ potencjalnych uczestników muszą ich rozlokować w miejscach oddalonych od siebie przez co wszyscy musieli założyć nowe obozowiska.
Bez zbędnych ceregieli Ablert udał się w nową lokalizację U1 u podnóża góry, gdzie szykował sprzęt do zabrania w drogę.

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 10:57
autor: Albert Fryderyk de Espada
Notatka 2


Skoro tylko świt nasz podróżnik jedynie szybko rozprostował plecy i czym prędzej złapał za wcześniej przygotowany plecak i ruszył w góry, na początku droga prez U2 była można wręcz powiedzieć przyjemnością, widać że nie był on pierwszą i nie będzie ostatnią osobą która podchodziła tedy pod górę. Wszędzie przed na jego drodze widać było już ubite ścieżki którymi od czasu do czasu ktoś się przechadzał. Czemy by z nich nie skorzystać w wędrówce na szczyt.

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 12:13
autor: Femme Mystere
@Albert Fryderyk de Espada parł przed siebie przez polanę. Wiatr chuczał tego dnia, rozwiewając mu włosy i poły płaszcza. Było to nie tylko denerwujące, bo jego nos wkrótce stał się czerwony i ciekł z niego katar, ale i Bergsteiger zaczał odnosić wrażenie, że zaraz się rozchoruje. Wchodzenie na szczyt z katarem lub gorączką... przykra sprawa.

Wykonaj rzut na wytrzymałość. Szansa powodzenia 50%.
+10 statystyka = 60%
+3 premia fabularna = 63%

1-63 sukces
64-99 porażka
100 - szczęśliwy traf

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 12:13
autor: Femme Mystere
Wiało w tych rejonach zbyt intensywnie. Nie chciałeś ryzykować przeziębienia, więc cofnąłeś się i próbujesz szczęścia na innym szlaku. Cofasz się na U1

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 12:23
autor: Albert Fryderyk de Espada
Notatka 3


Albert nie wydawał się zbytnio zadowolony ale widząc jak na jego drodze wiatr niemalże kładzie drzewa na ziemi postanowił że poczeka aż pogoda się uspokoi.
Przycupnął na kamieniach na skraju polany wyciągając z plecaka termos z herbatą dolewając odrobinkę wyjątkowo rozgrzewającego trunku który również zabrał ze sobą.
Czekał jedynie na moment aby ponownie spróbować podejścia na U2.

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 14:40
autor: Femme Mystere
Spróbowałeś drogi w innym kierunku. Już ochoczo wystartowałeś i idziesz przed siebie, gdy… nosz co za pech. Czujesz, jak spodnie rozrywają ci się… na śrosku tyłka. Co robić?

A. Mam taśmę! (używasz, jeśli posiadasz w wyposażeniu)
B. Zakrywam dziurę peleryną (jeśli jest w ekwipunku).
C. Idę z dziurą na tyłku. Co za wstyd.


Offtop: Nie możesz ponownie próbować wejść na to samo pole. A ponieważ możesz iść tylko na T1, to przechodzisz tam.

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 15:41
autor: Albert Fryderyk de Espada
Co też innego mi pozostało...
Hmmm, agrafka... Musi na razie wystarczyć a potem coś się wymyśli.

Wybieram opcję C.

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 15:54
autor: Femme Mystere
Niestety czujesz, że robi ci się zimno. Tracisz 1 punkt wytrzymałości, ale idziesz dalej!

Re: Dziennik z wyprawy - AF de Espada

: 15 października 2022, 16:46
autor: Albert Fryderyk de Espada
Notatka 4


Nasz wędrowiec w prowizorycznie poskładanym fraku ruszył w dalszą drogę T2 specjalnie zwiększając swoje tępo marszu. Mimo że wiatr zelżał zbliżała się kolejna niedogodność na jego drodze. Słonce powoli zaczynało chować się za horyzont i Albert był świadom że musi zejść z otwartej polany i dotrzeć na najmniej do następnego lasu. Narzucił on sobie szczególne tempo licząc że dzięki temu uda mu się nadrobić przynajmniej częściowe opóźnianie z rana.


W trakcie marszu zatrzymał się jedynie na chwilę aby...
photomania-b623713e6ce7cc2d66cbdc76805f6356.jpg
photomania-b623713e6ce7cc2d66cbdc76805f6356.jpg (124.41 KiB) Przejrzano 1009 razy