Żegluga śródlądowa w Kotlinie
: 15 czerwca 2023, 18:35
No dobrze, przez ostatni kilka dni starłem się w miarę możliwości dedukować jeśli chodzi o żeglugę śródlądową z czasów II RP co wydało mi się dobrym odniesieniem do naszych realiów. Na tą chwilę skupiamy się jedynie na transporcie cywilnym.
W skrócie gdyż nie ma to być wykład naukowy a dyskusja nad nowymi formami transportu.
Tak transport rzeczny był całkiem powszechny w dwudziestoleciu między wojennym. Część infrastruktury (w większości poniemieckiej) odziedziczono po zaborcach w tym wiele sztucznych kanałów ułatwiających ten transport. Polacy musieli jednak poważnie rozbudować możliwości żeglugowe na Wiśle gdyż Rosjanie i Austriacy pozostawili ją w przeciętnym stanie. Dodatkowo powstał wtedy kanał łączący Bydgoszcz z Gdynią co otworzyło transport na Wiśle poczynając na Śląsku kończąc w morzu Bałtyckim.
Tak się złożyło że w kotlinie większość rzek składa się w ładną sieć połączeń gdzie wszystkie jakoś ze sobą się splatają.
Teraz pojawia się problem w postaci braku mapy topograficznej. Nie znamy poszczególnych wysokości nie wiemy jak stromo rzeka spływa a nie chcemy potencjalnie naginać praw fizyki i płynąć pod górę. O tyle co w II RP większość rzek płynęła sobie spokojnie nizinami bez jakiś bardzo stromych odcinków co w kotlinie między wysokimi górskimi szczytami może już nie być tak proste i oczywiste.
Trzeba więc sobie ustalić które rzeki mogą zostać wykorzystane do żeglugi przynajmniej jeżeli chodzi o warunki fizyczne, nie mówimy jeszcze o infrastrukturze czy stanie tych rzek.
Jeżeli możliwe będzie w miarę swobodne przemieszczanie się w górę i dół rzek transport rzeczny może stać się na tą chwilę najbardziej efektywnym, przynajmniej do czasu rozbudowy kolei.
W skrócie gdyż nie ma to być wykład naukowy a dyskusja nad nowymi formami transportu.
Tak transport rzeczny był całkiem powszechny w dwudziestoleciu między wojennym. Część infrastruktury (w większości poniemieckiej) odziedziczono po zaborcach w tym wiele sztucznych kanałów ułatwiających ten transport. Polacy musieli jednak poważnie rozbudować możliwości żeglugowe na Wiśle gdyż Rosjanie i Austriacy pozostawili ją w przeciętnym stanie. Dodatkowo powstał wtedy kanał łączący Bydgoszcz z Gdynią co otworzyło transport na Wiśle poczynając na Śląsku kończąc w morzu Bałtyckim.

Teraz pojawia się problem w postaci braku mapy topograficznej. Nie znamy poszczególnych wysokości nie wiemy jak stromo rzeka spływa a nie chcemy potencjalnie naginać praw fizyki i płynąć pod górę. O tyle co w II RP większość rzek płynęła sobie spokojnie nizinami bez jakiś bardzo stromych odcinków co w kotlinie między wysokimi górskimi szczytami może już nie być tak proste i oczywiste.
Trzeba więc sobie ustalić które rzeki mogą zostać wykorzystane do żeglugi przynajmniej jeżeli chodzi o warunki fizyczne, nie mówimy jeszcze o infrastrukturze czy stanie tych rzek.
Jeżeli możliwe będzie w miarę swobodne przemieszczanie się w górę i dół rzek transport rzeczny może stać się na tą chwilę najbardziej efektywnym, przynajmniej do czasu rozbudowy kolei.


