Strona 1 z 4
Browar Książęcy w Ferze
: 14 października 2022, 23:54
autor: Heinz-Werner Grüner
Re: Browar Książęcy w Ferze
: 16 października 2022, 17:14
autor: Joachim Cargalho
Zastanawia mnie, czy pusty stragan
@Ignats ik Ruth spowodowany jest jego wyjściem w góry i czy też raczej wyjście w góry kończy się na błotnej kąpieli, co spowodowane jest (już!) pustym straganem.

Re: Browar Książęcy w Ferze
: 16 października 2022, 19:51
autor: Heinz-Werner Grüner
Joachim Cargalho pisze: ↑16 października 2022, 17:14
Zastanawia mnie, czy pusty stragan @Ignats ik Ruth spowodowany jest jego wyjściem w góry i czy też raczej wyjście w góry kończy się na błotnej kąpieli, co spowodowane jest (już!) pustym straganem.
Nikt nie powiedział, że tzreba być od początku. Przyjmujemy do konkursu wszystkich do 20-stego, a "wejście smoka" może tylko spotęgować efekt.
@Ignats ik Ruth
Re: Browar Książęcy w Ferze
: 17 października 2022, 13:37
autor: Roman Schädel
Macie jakieś kwaskowe, owocowe krafty?
Re: Browar Książęcy w Ferze
: 17 października 2022, 16:13
autor: Franklin Garamond
Roman Schädel pisze: ↑17 października 2022, 13:37
Macie jakieś kwaskowe, owocowe krafty?
Co się będziecie truć jakimś sarmackim byleczym. Zapraszam na
moje stoisko, gdzie akurat lejemy bardzo dobry kwasik leockiej produkcji.
Re: Browar Książęcy w Ferze
: 17 października 2022, 19:33
autor: Heinz-Werner Grüner
Franklin Garamond pisze: ↑17 października 2022, 16:13
Roman Schädel pisze: ↑17 października 2022, 13:37
Macie jakieś kwaskowe, owocowe krafty?
Co się będziecie truć jakimś sarmackim byleczym. Zapraszam na
moje stoisko, gdzie akurat lejemy bardzo dobry kwasik leockiej produkcji.
Po nim to człek się czuje jak "sunset beach".

Re: Browar Książęcy w Ferze
: 20 października 2022, 22:53
autor: Heinz-Werner Grüner
Zegar już nie tyka, tylko dudni.

Re: Browar Książęcy w Ferze
: 20 października 2022, 23:26
autor: Ignats ik Ruth
Konge úrens Meren (co znaczy po teutońsku: królowa mórz), choć jej portem macierzystym był Nowy Brzeg w Leocji, pływała pod teutońska banderą (kod portowy: TE-001). Zwykle pływała w międzynarodowe rejsy po brzegi wypełniona towarami, przynosząc swojemu właścicielowi, Igancjańskim Liniom Żeglugi Oceanicznej, niemałe sumy. Tym razem jednak wysłana została w kurs skrajnie nie opłacalny, realizując widzimisię diuka bez Altborka. DIu zażyczył sobie przesłania z Feru w Sarmacji do austrowęgierskiej Ragusy kilkunastu zaledwie skrzynek z piwem, angażując do tego cały statek.
W rejs wyruszono w początku października, tak, by do dwudziestego dnia miesiąca piwo nie tylko znalazło się w Ragusie, a zdążyło jeszcze zostać przewiezione pociągiem towarowym specjalnego przeznaczenia do Stadt Edelweiss.
I tak w czwartek, 20 października, w dniu sądnym, dopłynęli w południe do obranego celu. W Ragusie oczekiwał już pociąg towarowy, ale i niedobre wieści — telegram z godziny porannej, sugerujący, że jeżeli piwo nie dotrze go Stadt Edelweiss do godziny 20, to można go w zasadzie nie wysłać wcale. Kapitanem żeglugi wielkiej Arturem Tsvanišem targnęły fale gorąca, jak każdy smark wiedział przecież, że pociągowi potrzeba przynajmniej 11 godzin podróży. Kazał przyspieszyć przeładunek i razem ze swoim bosmanem załadował się w pociąg, by podjąć negocjacje w imieniu bawiącego gdzieś w Górach Półudniowych diuka bez Altborka.
—
Niech ich kule biją, o której bym nie dojechał, będę przed 20 czasu leockiego! Już ja im to wyłożę — z mściwym uśmieszkiem pykał fajkę, gdy lokomotywa wytoczyła z portu skład pełen piwa.

Re: Browar Książęcy w Ferze
: 20 października 2022, 23:27
autor: Heinz-Werner Grüner
"Nie uwierzyłbym, gdybyś nie uważył". Tak mówi pradawne przysłowie mikronacyjne. Pijmy i nie spóźniajmy się więcej!
Do wioseł i na festyn!

Re: Browar Książęcy w Ferze
: 20 października 2022, 23:45
autor: Ignats ik Ruth
Gdy dojechali do Stadt Edelweiss, kpt Tsvaniš nie certolił się ze straganiarzami — kazał rozdawać piwo wprost z pociągu, tak że zaraz każdy mieszkaniec Stadt Edelweiss słyszał o tej dzikiej nocnej akcji. A ponieważ jego brawurowy wjazd przyjęto uśmiechami, szybko się rozchmurzył i każdemu, kto tylko chciał słuchać, opowiadał o piwie [czytać głosem Makłowicza].
— Diuk ik Ruth jest tradycjonalistą, więc browar, który odziedziczył był po ojcu warzy głównie sezonowo, między wrześniem a marcem — prawił. Pyknął fajkę i ciągnął z lubością dalej: — Ponieważ diuk był do niedawna przeciwny warzeniu piwa stylizowanego, postanowił oetykietować na nowo piwo powstałe zeszłej wiosny, a składowane w ciemnych jamach po ropie w Stoczni w Krezie i przywieźć je Wam w podarku, zgodnie z pradawną tradycją oktoberfestowania, tj. dopijania resztek. Kto uważnie wypije piwo, nie łapczywie się nim napełniając, każdy jego łyk poczuje niczym kęs pełnego i pożywnego, ale nie nazbyt ciężkiego chleba, zwanego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów „baltonowskim” — gawędził jak nakręcony. — To zaś za sprawą słodu!.