Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

termin roboczy dla zabaw fabularnych związanych z ekspedycjami, inwestycjami i redagowaniem narracyjnym.
Awatar użytkownika
Roman Schriftsteller
Powieściopisarz
Posty: 6
Rejestracja: 11 listopada 2022, 18:48

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Roman Schriftsteller »

LIESELOTTE

Zatem Lieselotte ruszyła w towarzystwie żołnierzy w stronę lasu, posyłając rodzinie tylko ostatnie spojrzenie. Nie zamierzała podważać decyzji przełożonego. Medycy i @Joachim Cargalho zostali w obozie, zgodnie z decyzją @Albert Fryderyk de Espada .
:E :E :E


ROMAN Schädel

Tymczasem @Roman Schädel podążył brzegiem wartkiego strumienia… Ścieżka nie była prosta, ponieważ linia brzegowa tworzyła klif, poprzecinany wielkimi głazami, na które żołnierze musieli się wspinać. A ponieważ zarówno trawiasty brzeg, jak i kamienie, skąpane były w rosie i kroplach wyrzucanych przez rzekę, ich wojskowe buty ślizgały się, powodując ryzyko zwichnięcia kostki.

Nie było to też dobre miejsce do nasłuchiwania. Szum wody dominował nad wszelkimi innymi bodźcami dźwiękowymi. Jedynym pozytywem tej pozycji było to, że sami mogli brnąć przed siebie niepostrzeżenie, gdyż każdy hałas niknął wśród szumu fal.

W końcu rzeka rozgałęziła się, a po drugiej stronie brzegu żołnierze zauważyli ostatni przystanek świadczący o jakiejkolwiek cywilizacji – chatę leśnika, która w tych rejonach gór służyła również jako ostatnie schronisko. Kilka kilometrów dalej rozciągała się już tylko niezbadana dzicz.

CHATA LEŚNIKA I RZEKA

@Roman Schädel szybko zorientował się, co było powodem huku, jaki słyszeli około godzinę drogi wstecz. Kamienny mostek, który prowadził na drugą stronę rzeki był już tylko wspomnieniem. Kamienie leżały porozrzucane w nieładzie wokoło. Niektóre porwała rzeka…

Z tej pozycji nie można było łatwo stwierdzić, co działo się w domku leśnika. Z komina leciał dym, gdyż o tej porze roku trzeba było już dogrzewać na noc. W jednym oknie widać było jakieś migoczące światło. Nie dało się jednak niczego dosłyszeć przez szum wody.
:E :E :E


POZOSTALI

Tymczasem obozowicze zobaczyli, że słońce schowało się całkiem za drzewami. Lieselotte ani Roman jeszcze nie powrócili, a obozowicze zaczęli odczuwać chłód. Znajdowali się w niedalekiej odległości od zarysowanej na mapie większej polany. Wystarczyło iść traktem jakieś dwadzieścia minut i odbić lekko z trasy na lewo. Mogli jednak zdecydować się pozostać tam, gdzie stali. Był to wprawdzie sam środek leśnej drogi, lecz jednak to tutaj rozstali się z pozostałymi. Nie ma tu za wiele miejsca, żeby rozbić namioty, ale ognisko powinno się udać.

Decyzja, czy i gdzie rozbić obóz, pozostawała oczywiście do kierownika wyprawy @Albert Fryderyk de Espada .

- Szefie, nie chcę nic mówić, ale oni chyba nie wrócą przed zmrokiem, a mnie już dupa cierpnie. – powiedziała żona Jensa. – Jeśli nie zamierzacie rozbijać obozu, to ja rozbiję go sobie sama. Z moimi mułami oczywiście.
Awatar użytkownika
Fabio Rhyner
Posty: 45
Rejestracja: 20 września 2022, 17:04

OBYWATEL

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Fabio Rhyner »

Roman Schriftsteller pisze: 14 listopada 2022, 08:16 Nagle pomiędzy drzewami rozniósł się dźwięk.

Buuum! Łubudubu!
Podróżni usłyszeli dźwięk przypominający wybuch czy też wystrzał, odbijający się echem o konary drzew. Był jednak na tyle słaby, że wędrowcy mogli ocenić go na odległy, w zakresie 2- 5 kilometrów od ich obecnego położenia.
Na dźwięk wybuchu koń imieniem Rubin, którym to podróżował Fabio stanął dęba. Trzydziestolatek instynktownie poklepał konia po grzbiecie unikając w ostatniej chwili gwałtownego upadku. Dodatkowo nachyliwszy się w stronę jego uszu wyszeptał - Spokojnie malutki, nic się nie stało. Musimy być jednak ostrożni. Chwilę później po wypowiedzeniu tych słów Rhyner dyskretnie sięgnął prawą dłonią za zdobioną rękojeść sztyletu, znajdującego się w bocznej kieszeni siodła. Ostrze znajdowało się cały czas w pochwie lecz trzydziestolatek z uwagą studiował swoje otoczenie oglądając się co chwilę w stronę swoich współtowarzyszy.
Obrazek
Albert Fryderyk de Espada pisze: 14 listopada 2022, 18:48 - Ktoś jeszcze to słyszał ? - zapytał rozglądając się po pozostałych uczestnikach, z których niektórzy albo kiwali głową lub wzruszali ramionami
Herr Espada, tak to był dźwięk wybuchu lub wystrzału. Prawdopodobnie pochodził z tamtego kierunku - fabio zakreślił ręką fragment horyzontu.

Dostrzegając, iż część członków ekspedycji wyruszyła na zwiady Fabio postanowił wysłuchać polecenia dowódcy ekspedycji i pozostać na miejscu. Przez cały czas bacznie obserwował otoczenie oraz trzymał w pogotowiu swój zdobiony sztylet.
Roman Schriftsteller pisze: 16 listopada 2022, 13:39
Decyzja, czy i gdzie rozbić obóz, pozostawała oczywiście do kierownika wyprawy @Albert Fryderyk de Espada .

- Szefie, nie chcę nic mówić, ale oni chyba nie wrócą przed zmrokiem, a mnie już dupa cierpnie. – powiedziała żona Jensa. – Jeśli nie zamierzacie rozbijać obozu, to ja rozbiję go sobie sama. Z moimi mułami oczywiście.
@Albert Fryderyk de Espada żałuję że to powiem ale Gertrude niestety ma rację, noc się ściemnia oraz robi się coraz chłodniej. Mam w kieszeni krzesiwo, po drodze widziałem również trochę chrustu w sam raz na rozpalenie ogniska. *Wskazując palcem na rozsiane wzdłuż drogi porozrzucane suche gałęzie oraz stare pnie drzew* W ciągu 15 minut jestem w stanie przygotować dla nas duże ognisko. Myślę że z uwagi na to co wydarzyło się niedawno nie powinniśmy się rozdzielać. Zresztą ogień ułatwi naszym drogę powrotną. To co robimy ? Fabio zmarszczył brwi oczekując na decyzję kierownika ekspedycji.
Obrazek
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada
Posty: 625
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Eihenberg/Koribia

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

Roman Schriftsteller pisze: 16 listopada 2022, 13:39
POZOSTALI

Tymczasem obozowicze zobaczyli, że słońce schowało się całkiem za drzewami. Lieselotte ani Roman jeszcze nie powrócili, a obozowicze zaczęli odczuwać chłód. Znajdowali się w niedalekiej odległości od zarysowanej na mapie większej polany. Wystarczyło iść traktem jakieś dwadzieścia minut i odbić lekko z trasy na lewo. Mogli jednak zdecydować się pozostać tam, gdzie stali. Był to wprawdzie sam środek leśnej drogi, lecz jednak to tutaj rozstali się z pozostałymi. Nie ma tu za wiele miejsca, żeby rozbić namioty, ale ognisko powinno się udać.

Decyzja, czy i gdzie rozbić obóz, pozostawała oczywiście do kierownika wyprawy @Albert Fryderyk de Espada .

- Szefie, nie chcę nic mówić, ale oni chyba nie wrócą przed zmrokiem, a mnie już dupa cierpnie. – powiedziała żona Jensa. – Jeśli nie zamierzacie rozbijać obozu, to ja rozbiję go sobie sama. Z moimi mułami oczywiście.
- Niech tak będzie, rozstawić wozy w okręgu a wewnątrz rozbić namioty i rozpalić ognisko - odpowiedział Albert

- Herr @Joachim Cargalho czwórka waszych żołnierzy będzie pełnić na zmianę wartę przez noc , proszę im to czym prędzej przekazać i jeżeli szanowny zechce może do nich dołączyć - dodał po chwili
Fabio Rhyner pisze: 16 listopada 2022, 19:34 @Albert Fryderyk de Espada żałuję że to powiem ale Gertrude niestety ma rację, noc się ściemnia oraz robi się coraz chłodniej. Mam w kieszeni krzesiwo, po drodze widziałem również trochę chrustu w sam raz na rozpalenie ogniska. *Wskazując palcem na rozsiane wzdłuż drogi porozrzucane suche gałęzie oraz stare pnie drzew* W ciągu 15 minut jestem w stanie przygotować dla nas duże ognisko. Myślę że z uwagi na to co wydarzyło się niedawno nie powinniśmy się rozdzielać. Zresztą ogień ułatwi naszym drogę powrotną. To co robimy ? Fabio zmarszczył brwi oczekując na decyzję kierownika ekspedycji.
Albert zwrócił się jeszcze w stronę stojącego obok @Fabio Rhyner.

- Jeżeli chcecie to weźcie kogoś do pomocy i przygotujcie drewno na opał, możecie wziąć kogoś z obecnych lub mogę kazać moim ludziom pomóc -
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Isabella Swann
Posty: 1375
Rejestracja: 15 marca 2022, 19:57
Lokalizacja: Wien/Wolkenbad

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Isabella Swann »

Dziadek Jorguś, August, Bella oraz @Fabio Rhyner wybrali się na zbieranie drewna na ognisko. Dziadek przeklinał jak szewc, że zapomniał swojej fajki z domu.
- Ta jędza stara, zabrała mi fajkę Bello! No jak tak można mi jedyną radość życia odbierać. - marudził cały wieczór, bo nie mógł puścić kilku dymków.
- A jesteś pewny Dziadziuś, że to sprawka Babinki? - zaśmiała się Bella - A jeśli to moja sprawka? Wiesz, że nie znoszę jak się trujesz Dziadziusiu!
- To twoja sprawka?! Dziewucho co ja z Tobą mam! August pakujesz się w poważną kabałę. Ja nie wiem czy warto pchać Ci się do tego miodu! - jeszcze bardziej marudził Jorguś i zaczął klnąć pod nosem, po co mu było pójście na ta wyprawę. Przygód mu się zachciało.
- Ja Cię Dziadek doskonale słyszę! Głucha nie jestem! - powiedziała Bella zbierając dalej drewno na ognisko
- A ja pozwolę sobie nie podpaść nikomu dzisiaj! Chcę cały wrócić do domu! - zaśmiał się doktor Neumann.
- Herr @Fabio Rhyner, a Pan lubi fajkę? Albo woli herr coś mocniejszego? Mam tutaj coś ze sobą, własnej roboty. Może herr się napije? - zapytał towarzysza Jorguś
- Tylko niech Pan na wątrobę uważą - Za pleców odezwał się doktor Neumann - To czasami gorsze niż muchomory jest. - i zaczął się serdecznie śmiać, kiedy Dziadek Jorguś w jego kierunku ruszył z ściągniętą czapką i zaczął ją go okładać.
Obrazek
(-) Isabella Marie Augentrost-Cargalho Swann [von Lichtenstein]
Obrazek
Awatar użytkownika
Fabio Rhyner
Posty: 45
Rejestracja: 20 września 2022, 17:04

OBYWATEL

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Fabio Rhyner »

@Albert Fryderyk de Espada oczywiście zabieramy się do pracy.
Isabella Swann pisze: 16 listopada 2022, 22:17 - Herr @Fabio Rhyner, a Pan lubi fajkę? Albo woli herr coś mocniejszego? Mam tutaj coś ze sobą, własnej roboty. Może herr się napije? - zapytał towarzysza Jorguś
- Tylko niech Pan na wątrobę uważą - Za pleców odezwał się doktor Neumann - To czasami gorsze niż muchomory jest. - i zaczął się serdecznie śmiać, kiedy Dziadek Jorguś w jego kierunku ruszył z ściągniętą czapką i zaczął ją go okładać.
Herr Jorguś dziękuję serdecznie za poczęstunek. Nigdy nie odmawiam godziwego napitku! uśmiechnął się szczerze po czym spróbował tajemniczego napitku.

Odwróciwszy się na chwilę w stronę doktora Neumanna powiedział- Doktorze spokojnie, obawiam się że muchomory tak nie smakują!

Proszę spróbować przywiozłem ostatnio z Niderlandów paczkę tamtejszych papierosów, być może ja w ramach podziękowania będę mógł Pana poczęstować. Fabio otworzył paczkę a następnie zaoferował papierosa mężczyźnie.

Po krótkiej chwili członkowie ekspedycji zabezpieczyli wystarczającą ilość drewna na rozpalenie ogniska. Po powrocie do miejsca z którego wyruszyli po drzewo Rhyner podszedł do Frau Swann

Panno @Isabella Swann wygląda na to że mamy wystarczającą ilość drzewa na rozpałkę. Tam na wozie powinny znajdować się przenośne namioty spróbujmy je wspólnie rozłożyć gdzieś w tym miejscu *wskazując bezpieczną lokalizację na rozłożenie namiotów * Z ostrożności tak jak mówił Herr Espada ułożymy dookoła wozy tak aby zabezpieczyć nasze pozycje. Ja w tym czasie rozpalę duże ognisko, w ten sposób nasi zwiadowcy łatwo odnajdą naszą pozycję. Swoją drogą przy okazji zrobi się znacznie cieplej.

Fabio Rhyner ułożył z kamieni duże palenisko, gdzie następnie złożył zgromadzone wspólnie z innymi kawałki suchego drewna. Gdy tylko prymitywna konstrukcja była gotowa mężczyzna za pomocą krzesiwa rozpalił ognisko. Pomimo przygód, które ich dzisiaj spotkały ta listopadowa noc chociaż przez krótką chwilę nie była już taka ciemna ..

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Roman Schädel
Posty: 139
Rejestracja: 07 października 2022, 08:44
Lokalizacja: Grünerwald

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Roman Schädel »

Roman Schädel nie miał wątpliwości, co robić. Nakazał towarzyszom przepłynąć rzekę, a później ogrzać się w chatce. Gdy wraz z nimi przebrnął przez lodowate wody, otrzepał się, przeładował swoją broń i rzekł do towarzyszy broni:
-Panowie, wchodzimy do tej chatki. Może tam znajdziemy kogoś, kto wyjaśni historię z tym wysadzonym mostem. Przed wszystkim musimy się ogrzać i wysuszyć ciuchy, bo hipotermia nas zabije.

Żołnierze kiwnęli głowami z aprobatą i drużyna ruszyła w kierunku chatki.

Panowie, tylko ostrożnie - tutaj wszędzie może czyhać wróg - rozkazał Schädel. Im bliżej chatki dochodzili, tym dziwniejsze odgłosy zaczynali słyszeć... Z wnętrza dobiegło ciamkanie i chrumkanie. Soldat zapukał kolbą w drzwi.

-Tu wojska lądowe Edelweiss! Otwierać, natychmiast!

Ciamkanie umilkło, lecz nikt mu nie odpowiadał. Na twarzach żołnierzy widać było konsternację... Co mogło wydawać taki odgłos?
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2022, 10:16 przez Roman Schädel, łącznie zmieniany 2 razy.
(-) sold. Roman Schädel
Edelweiss Landstreitkräfte - 1. Pułk Piechoty, Pluton Zwiadu, 2. Sekcja Zwiadowcza
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner
Oberhaupt
Posty: 5663
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

[Dajcie mi czas do jutra na wdrozenie się z tematem. O&O]
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada
Posty: 625
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Eihenberg/Koribia

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

Gdy większość obozu pogrążyła się już w śnie Albert wraz z Arturem i jednym z jego ludzi w namiocie kierownika. Widocznie musiało być to coś ważnego gdyż przed namiotem Fähnrich kazał postawić wartownika i nie wpuszczać nikogo nieproszonego.
Poza nimi w obozie nie spali tylko żołnierz na warcie i @Fabio Rhyner który skrupulatnie doglądał ognia aby ten nie wygasł.


inline_image_preview.jpg
inline_image_preview.jpg (29.07 KiB) Przejrzano 152 razy

Mimo tego Albert zdecydował się przerwać ten błogi spokój, gdyż jedna rzecz z każdą minutą nie dawała mu spokoju.

- Wartownik! Zawołajcie do mnie @Joachim Cargalho i nie obchodzi mnie że trzeba go będzie budzić. Grupy @Femme Mystere i @Roman Schädel wyruszyły już dawno a dalej nie dali znaku życia, warto by się tym zainteresować... - powiedział wartownikowi

gettyimages-92545365-612x612.jpg
gettyimages-92545365-612x612.jpg (26.68 KiB) Przejrzano 152 razy
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho
Faktotum
Posty: 1913
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Joachim Cargalho »

Zadania zostały rozdzielone, a Joachimowi przypadła warta. Dostał do pomocy czterech żołnierzy i, mimo że zasugerowano, by pełnili wartę na zmianę, on zmienił nieco taktykę rozdzielając zadania.
- Dopóki się tutaj nie rozbijemy, obstawmy obóz z czterech stron. Gdy rozpalimy już ognisko i zrobi się spokojnie, podzielimy się na dwójki - i tak też się stało.
Zajęli cztery miejsca, które służyły im jako tymczasowe posterunki. Okolica jednak była bardzo spokojna. Dźwięk wybuchu, który dobił do ich uszu, by zdecydowanie dziwnym wydarzeniem, ale wychodzi na to, iż był to incydentalny przypadek. Obóz powoli stawał się rozłożony, a @Isabella Swann ze swoją grupą oraz @Fabio Rhyner zebrali już wystarczająco dużo chrustu, by utrzymywać ognisko, które zaraz powinno być rozpalone w centralnej części obozowiska. Joachim przechadzał się wokół obozu, co rusz trafiając na jednego z wartowników i wypytując ich o jakiekolwiek spostrzeżenia. Nic takiego jednak nie miało miejsca.

Cargalho przyglądał się ich dobrym humorom i uśmiechał pod nosem patrząc na przekomarzania i dobry humor, które towarzyszyły im podczas wykonywania zadania. Z uwagą jednak zerkał w dal, wypatrując oznak, że zwiadowcy wracają do obozowiska. Zmrok szybko spowił okolicę, a nad ziemią unosiła się gęsta chmura mgły, która jeszcze bardziej ograniczała widoczność.
- Zapowiada się zimna noc - powiedział do ostatnie ze stróżów, jakich miał na swoim obchodzie.

* * *

Obrazek

Zrobiło się kompletna cisza, która przerywana była wyłącznie przez strzelające gałęzie rozgrzewane otaczającymi je językami ognia. Ten z kolei palił się lekkim blaskiem, który ogrzewał tylko najbliższą okolicę. Las nocą był magicznym miejscem, kiedy to jedne ze zmysłów wyostrzały się kosztem tych, które stawały się mniej pożyteczne. Stojąc na warcie, próbowali dostrzec cokolwiek, jednak było to prawie niemożliwe. W gęstym, wilgotnym powietrzu doskonale za to rozchodził się każdy dźwięk.

Pozwolił sobie na chwilę drzemki, jednak czuł obowiązek utrzymywania warty. Zrobił więc kolejny obchód - tym razem tylko dwójka z żołnierzy prowadziła straż. Nic się jednak nie zmieniało. Krążąc po obozie, spotkał wartownika pełniącego służbę przy @Albert Fryderyk de Espada. Ten dał mu znać, iż kierownik wyprawy oczekuje jego przybycia. Joachim zmienił więc swoje zamiary i udał się we wskazane miejsce. Wartownik uchylił materiał w wejściu do namiotu, wprowadzając go tam.
- Jestem, Albercie! - powiedział na wejściu i bez pytania zdał szybki raport - Wokół obozu cisza, żadnych niepokojących oznak zagrożenia.
Obrazek


Obrazek
Materiał promocyjny komitetu wyborczego "Heinz, Osobowością Roku!"
Kliknij, zaloguj się i głosuj!
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner
Oberhaupt
Posty: 5663
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Ekspedycja "Nie wszystko złoto..."

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Cisza i spokój w okolicy. Nic tylko szum gałęzi, które jeszcze nie pozbyły się liści w te jesienne chłody. Nic nie dawało się tak we znaki jak chłód... Noc była ciema, wydawała się mroczniejsza zdala od domu. Obozowicze wiedzieli, że każdy hałas może wywołać panikę, czy nadmierny chaos. Do tej pory nic się nie zadziało co mogło wywołać zbędne zamieszanie. Do czasu...

Od południa dało się słyszeć głuchy chrzęst, ktoś nadchodził. Wprawne ucho zwiadowcy powinno być wyczulone, że w lesie zwierze kopytne stąpające po wysuszonych, gdzieniegdzie, liściach zrobi podwójny hałas. Dało też się wyczuć, że to nie jeden, ale dwa osobniki, ale krok miały zupełnie odmienny...

Cień, cień postaci jeszcze się nie zarysował, księżyc nie usadowił się jeszcze wyraźnie na ciemnej szacie nieba, gdyż akurat z tego kierunku widoczność była bardzo kiepska...
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
ODPOWIEDZ

Wróć do „Przygody, wyprawy, inwestycje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość