Widzę, że daliście się ponieść fantazjom.
Po pierwsze - celem jest spotkanie.
Po drugie - dobra zabawa.
Po trzecie - nie każdy w każdym momencie życia może zrobić to ot, tak.
Po czwarte - Toruń, Kraków, Piątek czy Łódź - jeśli robi się mikronacyjny zjazd z myślą, że zjawi się ten co może to nie ma znaczenia
Po piąte - jak pisałem wcześniej, docelowo, by kiedykolwiek zmobilizować się i zrobić typowo edelwajski (nie same Edle, ale by przyjechało ich jak najwięcej. Oczywiście poza nimi także mogłaby się zjawić cała reszta) zjazd to w grę wchodzi w tym momencie tylko coś na linii Katowice-Kraków. Tutaj chciałbym być uprzejmy właśnie dla naszych Pań, bo akurat
@Femme Mystere to całe serce Edelweiss.
@Isabella Swann jeśli tylko byłaby w tym czasie w okolicy (a nie gdzieś w Toronto, Salzburgu, Wiedniu czy innym "wypiździajewie małym"

) to też by się zjawiła. Panom namężnym, czy też nie jest w tej materii jednak trochę łatwiej. Kobieta ma inne "obowiązki", a że to młode dziewczyny to nie ma co ukrywać mają ograniczony czas. Nie ma też co liczyć, że "stary" puści na taki, bądź co bądź, męski zjazd na dwie noce. Sądzę, że docenić by można samo pojawienie się choćby w jeden dzień.
A tem Kraków może naprawdę kiedyś wypalić. Zakładam, że Ronon nie ma w ogóle problemu z dojazdem gdziekolwiek, Joachim, Krzysztof czy ja na pewno byśmy się zebrali razem (a może i "młokosa" z Insulii by się zabrało.

)
Sophie to nawet nie wiem czy powinienem pytać... Jakkolwiek to brzmi, to jej pewnie byłoby najtrudniej, a mnie chyba prosić jeszcze gorzej.

Piotr czy Albert (miałby zdecydowanie bliżej) może daliby radę, a to już całkiem spora ekipa.
Reszta, nie wiem...
W każdym razie - kiedyś na pewno się uda zorganizować WSPÓLNĄ biesiadę przy piwerku i kiełbasce z grilla.
