Strona 1 z 2

Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 13:49
autor: Femme Mystere
Chciałabym rozpocząc z wami pewien temat, który od pewnego czasu krąży mi po głowie, a który ułatwiłby mi i wam (więc nam) fabularyzowanie. Otóż chciałabym porozmawiać z wami, jak zapatrujecie się na czysto fabularną kwestię etniczną Edelweiss. Zapraszam wszystkich do dyskusji, przedstawienia swoich pomysłów i poglądów. Oczywiście cenię sobie krytykę, a w szczególności tę ostrą :) Poniżej natomiast przedstawię Wam mój pomysł na kwestie etniczne.

Proponuję podzielić społeczeństwo Edelweiss dla celów fabularnych a 3 grupy, które właściwie tworzą jedną spójną ludność. Nie chcę tutaj wprowadzać jakichś odrębnych podziałów. Wszystkie 3 grupy będą więc wspólnie zamieszkiwały miasta i tworzyly różnorodność społecznoą.

1. Rdzenni mieszkańcy.

Ponieważ Edelweiss to miejsce, które według fabularyzacji zapoczątkowanej przez @Heinz-Werner Grüner, było przez lata odcięte od mikroświata z powodu licznych niedostępnych pasm górskich (według legendy do @Heinz-Werner Grüner wraz z żołnierzami MAW odkryli to miejsce), myślę, że dolinę powinni zamieszkiwać jacyś rdzenni mieszkańcy, którzy są nieco odmienni etnicznie. Bardzo podobałoby mi się, gdyby ci właśnie ludzie rysami twarzy, kulturą, fizjologią, wierzeniami itd. stanowili pewną odrębną, wyjątkową grupę.
I propozycje są dwie - można ich pochodzenie upodobnić do indiańskiego, ale indian, którzy zamieszkują Alaskę. Nie będą oni więc biegać z łukami, lecz będą mieli indiańskie rysy twarzy, długie, czarne włosy, będą mieli ciemną karnację, wygląd przypominający trochę takich górskich troglodytów (coś w stylu aparycji takiego Maczety), np.:

Obrazek
Druga propozycja byłaby chyba bardziej oczywista, czyli ludzie o aparycji mocno przypominającej norweską, wikingów. Tutaj chyba nie muszę tego głębiej opisywać, bo każdy sobie to potrafi wyobrazić: blond włosy, niebieskie oczy, jasna karnacja, muskulatura, postawna sylwetka.

2. Ludność napływowa, mocno zasymilowana.

Tutaj przede wszystkim ludność pochodzenia austro-węgierskiego. Kultura tego kraju w pełnym rozkwicie. Mocno zmieszana z rdzennymi. Pasowałoby tworzyć kulturę nieco odmienną od typowo austriackiej, unikatową dla doliny.

3. Ludność napływowa, inne narodowości.

Niewielki odsetek mieszkańców będą stanowić ludzie innych v-narodowości. Ci jednak bardziej przypominają turystów :) Nie wpływają w stopniu zbyt mocnym na Edelweiss.

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 15:36
autor: Joachim Cargalho
Pomysł warty rozważenia, jeśli miałoby to urozmaicić naszą fabularyzację. To też miałoby odniesienie do naszych legend i wierzeń, o których gdzieś tam kiedyś wspominaliśmy również, a więc wybór rdzennych mieszkańców powinien nieść za sobą konsekwencje obrania kierunku tej części kultury (wiadomo, ze możemy to naginać ile chcemy, ale jak obierzemy jakąś spójną drogę, to będzie nam łatwiej trzymać to w ryzach).
Oczywiście, czytając o Twoim pomyśle już układałem sobie w głowie własną wersję dla rdzennych mieszkańców i przyszło mi do głowy wzorowanie się gdzieś na eskimosach (wtedy rzeczywiście te konotacje z Indianami są bardzo bliskie) lub mongołach i ich grupach pokrewnych, czyli bardziej w poszukiwaniu ludów syberyjskich. Ponieważ w naszym mikroklimacie mamy mroźne i długie zimy. Taki wybór mógłby być bardzo naturalnym posunięciem.

Pamiętając jednak, że jesteśmy historycznie bardzo uzależnieni od MAW, musimy być ostrożni w eksponowaniu tak odmiennej grupy etnicznej i traktować to tylko jako dopalacz dla naszej fabularyzacji.

Ps. "mi i wam (więc nam)" - cóż za piękna matematyka :lol:

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 15:49
autor: Heinz-Werner Grüner
Chodziło mi, nawet wczoraj, napisać coś w stylu "Quo vadis Edelweiss?" i widzę, że nie tylko mi chodzą takie myśli po głowie. Co prawda nie myślałem o sprawach etnicznych naszej lokalnej społeczności, te zostały już przeze mnie kiedyś opisane. Odnieśmy się jednak do kwestii poruszonych przez Frau Augentrost.
Proponuję podzielić społeczeństwo Edelweiss dla celów fabularnych a 3 grupy, które właściwie tworzą jedną spójną ludność. Nie chcę tutaj wprowadzać jakichś odrębnych podziałów. Wszystkie 3 grupy będą więc wspólnie zamieszkiwały miasta i tworzyly różnorodność społecznoą.
Zabrzmiał jak ludzie, elfy i krasnoludy. :D
Można to w jakiś sensowny sposób przeanalizować.

Ponieważ Edelweiss to miejsce, które według fabularyzacji zapoczątkowanej przez @Heinz-Werner Grüner, było przez lata odcięte od mikroświata z powodu licznych niedostępnych pasm górskich (według legendy do @Heinz-Werner Grüner wraz z żołnierzami MAW odkryli to miejsce), myślę, że dolinę powinni zamieszkiwać jacyś rdzenni mieszkańcy, którzy są nieco odmienni etnicznie. Bardzo podobałoby mi się, gdyby ci właśnie ludzie rysami twarzy, kulturą, fizjologią, wierzeniami itd. stanowili pewną odrębną, wyjątkową grupę.

To nawet nie była legenda, a misja Langskip, której podjąłem się jeszcze w MAW, to fakt.Miała ona swój początek i koniec.
W moim "rozumowaniu" to faktycznie była zamknięta społeczność, ale nie zdarzały się jednostki, które opuściły kotlinę, jak ja. Wróciłem na swoje "stare śmieci", że się tak wyraże.
Co do "indian", to prędzej szukałbym pochodzenia gdzieś w ludach "północy Europy, powiedzmy wśród Bjarmów. Dla mnie lud znany z książki "Czarny Wiking" Bergsveina Birgissona(swoją drogąpolecam serdecznie). Ich główną cechą charakterystyczną była "brzydota" w rozumieniu europejskim i czarne włosy. I to mi się kłóci z dotychczasową"wizją". Raczej szukaliśmy wyglądem "typowo" wikińskiego odpowiednika. Blond czy nawet ruda czupryna chyba nam jest bliższa.
Ja natomiast nie wiem czy to do końca jest sens wydzielać tak dwa, aż tak bardzo zróżnicowane "ludy". Równie dobrze możemy mieć i ciemnoskórych wygladem przypominających tych z Afryki.
Femme Mystere pisze: 21 maja 2022, 13:49 Druga propozycja byłaby chyba bardziej oczywista, czyli ludzie o aparycji mocno przypominającej norweską, wikingów. Tutaj chyba nie muszę tego głębiej opisywać, bo każdy sobie to potrafi wyobrazić: blond włosy, niebieskie oczy, jasna karnacja, muskulatura, postawna sylwetka.
Tutaj widzę mniejszy entuzjazm. :)
Nieco jednak chyba już jesteśmy ukierunkowani w ten obraz -> patrz choćby i racjonalizatorzy.

Jestem jednak skory do rozmów. Oczekuje tylko solidnych argumentów.
Femme Mystere pisze: 21 maja 2022, 13:49
2. Ludność napływowa, mocno zasymilowana.

Tutaj przede wszystkim ludność pochodzenia austro-węgierskiego. Kultura tego kraju w pełnym rozkwicie. Mocno zmieszana z rdzennymi. Pasowałoby tworzyć kulturę nieco odmienną od typowo austriackiej, unikatową dla doliny.
Nie lubię określenia ludność austro-węgierska...
Sąsiadujemy z Galicją, wspominałem, że są Czesi, Węgrzy niby i Austriaków nie powinno zabraknąć. Stąd owszem są narody z Monarchii CiK.
No właśnie to wymieszanie... Czy ono jest na tyle zauważalne, że musimy to rozdzielać?
Femme Mystere pisze: 21 maja 2022, 13:49 3. Ludność napływowa, inne narodowości.

Niewielki odsetek mieszkańców będą stanowić ludzie innych v-narodowości. Ci jednak bardziej przypominają turystów Nie wpływają w stopniu zbyt mocnym na Edelweiss.
Fabularyzowaliśmy, że mamy sarmacką mniejszość ( w zasadzie to pozwoliliśmy delegacji JKM Arkadiusza Maksymiliana na to), ok. Jakie jeszcze "mniejszości" chcecie?
Ja bym optował za jak najmniejszą liczbą, gdyż i tak jesteśmy z Ad1 i Ad2 już mieszanką.

Popatrzymy na to w ten sposób.
Mamy obywateli bliżej lub dalej powiązanych z Austrią, Teutonią, Wurstlandią, Niderlandami, Muratyką czy choćby i Hasselandem(sugerując się miejscem urodzenia)...

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 17:10
autor: Femme Mystere
Co do "indian", to prędzej szukałbym pochodzenia gdzieś w ludach "północy Europy, powiedzmy wśród Bjarmów.
To może być ciekawy pomysł i byłabym za. Widzę tutaj tylko jeden problem, który być może udałoby się jakoś rozwiązać. Chodzi o to, że ta ludność, o której piszesz, jest raczej niszowa, mało znana, więc zapoznanie się z nią, jej wyjątkowością, będzie wymagało od każdego i również nowych osób, przeczytania materiałów, jakie na ten temat stworzymy. A umówmy się, nie każdemu będzie się chciało. Łatwiej jest komuś napisać w zdaniu - oni wyglądają jak indianie/norwedzy niż kazać komuś czytać stronę A4 opisu na ten temat.
Tutaj widzę mniejszy entuzjazm. :)
Nieco jednak chyba już jesteśmy ukierunkowani w ten obraz -> patrz choćby i racjonalizatorzy.
Mnie się po prostu przejadł temat ludów nordyckich. I chyba nie widzę zbyt dużego ukierunkowania w tym momencie w tę stronę. Pozytywem jest to, że Austriacy to też germanie i też są niejednokrotnie podobni do ludności nordyckiej.
Nie lubię określenia ludność austro-węgierska...
Sąsiadujemy z Galicją, wspominałem, że są Czesi, Węgrzy niby i Austriaków nie powinno zabraknąć. Stąd owszem są narody z Monarchii CiK.
Tutaj pojawia się trochę problem, bo w dotychczasowej fabularyzacji (przynajmniej ja) nigdy nie odnosiłam się do kultury czeskiej ani węgierskiej. Jakies blade pojęcie o nich mam, ale niestety bardzo blade. Język niemiecki, jaki stosujemy na forum, bardzo silnie sugeruje jednak Austrię. Podobnie jak jodłowanie, stroje i inne elementy kulturowe, jakich dotychczas stosowaliśmy.
Oczywiście możemy od momentu ustalenia odejść od kulturyzowania kraju w kierunku austriackim, jednak dla mnie problemy są dwa:
1. Chyba nie tylko ja nie znam za dobrze Czechów i Węgrów
2. J. niemiecki oraz górzyste krajobrazy każdej nowej osobie będą narzucały myślenie, że jesteśmy w jakiś sposób związani z Austrią.
No właśnie to wymieszanie... Czy ono jest na tyle zauważalne, że musimy to rozdzielać?
To jest dobre pytanie. Wyobrażam to sobie tak, że mamy wyróżniających się wyglądem ludzi rdzennych. Łatwo ich poznać. I oni mają jakieś pogańskie wierzenia, które wystepują w Edelweiss. Mamy też legendy wywodzące się od nich. Natomiast większość społeczeństwa będzie reprezentować kulturę tego ludu napływowego i zasymilowanego. Dotychczas myślałam, że to będzie Austra. Więc mamy architekturę, muzykę (poza folkową), literaturę, język, stroje austriackie.

Nie należałoby oddzielać ludu rdzennego od ludności napływowej. Niech oni będą zmieszani. Miejmy elementy jednej i drugiej kultury. Z naciskiem na dominującą austriacką.
Fabularyzowaliśmy, że mamy sarmacką mniejszość ( w zasadzie to pozwoliliśmy delegacji JKM Arkadiusza Maksymiliana na to), ok. Jakie jeszcze "mniejszości" chcecie?
Ja bym optował za jak najmniejszą liczbą, gdyż i tak jesteśmy z Ad1 i Ad2 już mieszanką.
Myślę, że to będzie kwestia tego, jacy realnie mikronauci będą się u nas pojawiali.

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 17:32
autor: Bolesław
Heinz-Werner Grüner pisze: 21 maja 2022, 15:49 Jakie jeszcze "mniejszości" chcecie?
Ja osobiście stawiałbym na mniejszość kiriańską, gdyż po pewnej aferze z Xorphią w roli głównej Kiriania przestała istnieć na mapach (chociaż niedługo zamierzam coś z tym zrobić), można więc spekulować, że ludzie po utracie ojczyzny mogli tu przywędrować. Aczkolwiek to tylko moje gdybanie. Co do samej kultury kiriańskiej, jest ona wzorowana na węgierskiej, dlatego emigranci z Kirianii mogli najpierw przywędrować do Zalitawii, a potem do Edelweiss.

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 17:34
autor: Femme Mystere
Nie znam historii tego ludu, ale jeśli tylko nie ma tu drugiego dna, można by z tego zbudować bardzo ciekawą historię.

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 17:44
autor: Bolesław
Femme Mystere pisze: 21 maja 2022, 17:34 jeśli tylko nie ma tu drugiego dna
Spokojnie, rewolucji nie zrobimy :mrgreen:

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 17:56
autor: Ignats ik Ruth
Drodzy,

mało z Wami koresponduję, ale to ciekawy temat, więc pozwolę sobie zacząć tutaj. Lieselotte Augentrost podniosła ważną, moim zdaniem, kwestię. Brak dbania o narracyjne podłoże uważam za dużą wadę wielu niezłych mikronacji.

Przyznaję, że nie czytam forum Kotliny regularnie (niestety!) i mam tutaj duże zaległości. Nie wiem więc, jak pozycjonujecie się narracyjnie w toku swoich dyskusji i inicjatyw. Mam więc pogląd ogólny, powierzchowny, wynikający z tego, jak się Edeweiss „sprzedaje na zewnątrz”. Otóż moje pierwsze zetknięcie z Kotliną, z uwagi na jej oprawę graficzną, nazewniczą (nomenklatura miejsc, urzędów) itd. spowodowało, że od samego początku skojarzyłem ją sobie z „atmosferą” realnych Alp dziewiętnastego i dwudziestego wieku, w które różnego rodzaju państwo–dżentelmeństwo europejskie jeździło w pionierskie wyprawy zdobywania szczytów, zjeżdżania na pierwszych nartach, albo po prostu do kurortów, na czym zresztą do dzisiaj bazuje tamtejsza renoma tych wszystkich St. Moritzów i in. (Przykłady popkulturowe: śmierć Moriarty’ego i rzekoma śmierć Sherlocka; wszelkie górskie przygody Bondowskie, na czele z „W służbie jej Królewskiej Mości”). Z resztą i w Polsce była wtedy przecież tatrzańska maniana, a jej efektem choćby styl zakopiański. Na marginesie, różnego rodzaju owoce tamtego czasu to fajna — moim zdaniem — inspiracja na aktywność w Edelweiss.

W związku z tymi skojarzeniami od razu sobie zaprojektowałem, że etnicznie tworzycie tutaj cos w rodzaju Tyrolu albo społeczności mówiących językami romansz i lombardzkim. To mi się też składa zarówno (1) z założycielską historią o wyprawie Grünera, (i innych opuszczających Kotlinę, o których wspomniał), jak i (2) z silną germanizacją Edelweissu pod wpływami sąsiadujących A–W (podobne języki mniejszej społeczności wypierane poprzez dążenie do centrum, choćby przez pojedynczych obywateli, takich jak obecny Oberhaupt), widocznymi zresztą w nazewnictwie (stopnie wojskowe itd.).

A skoro — może niesłusznie — tak Was widzę (i takie podejście bym Wam proponował ;p), to bardzo mi tu nie pasują Inuici (zaproponowanie tak naprawdę i przez panią Augentrost, i przez pana Cargalha). Nie są oni zresztą w realu społecznością górską, może mają zimno, ale raczej płasko. :P Już łatwiej by się Wam było odwoływać do Indian z Andów.

Z wcześniej wspomnianych powodów wydaje mi się, że jednak zamiast Dzielić się na trzy zupełnie odmienne grupy, lepiej zaprojektować społeczeństwo mieszane, ale zbudowane się z dosyć „podobnych składników”. I tu, co wspomniał już wcześniej Oberhaupt, lepiej odnieść się do sąsiadującej Galicji i MAW w całości, niż do grup odległych (w tym S***atów).


Jeszcze dopisane w trybie edycji wypowiedzi (bo pisząc posta nie zauważyłem odpowiedzi Augentrost na post Oberhaupta):
Femme Mystere pisze: 21 maja 2022, 13:49 Oczywiście możemy od momentu ustalenia odejść od kulturyzowania kraju w kierunku austriackim, jednak dla mnie problemy są dwa:
1. Chyba nie tylko ja nie znam za dobrze Czechów i Węgrów
2. J. niemiecki oraz górzyste krajobrazy każdej nowej osobie będą narzucały myślenie, że jesteśmy w jakiś sposób związani z Austrią.
Kultury Inuitów też tutaj raczej nikt nie zna. Efekt odwołania do nich możne być bardziej niesmaczny i kolonizatorski, niż ożywczy. ;)

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 19:19
autor: Peetri Romanaav
Tutaj mogłaby się pojawić także narracja Ukraińska, gdyż do Galicji mamy „przez płot”. Galicja ma to do siebie, że poza MAW kultura ukraińska była promowana np. Na Uhrainie pod nazwą uhraińcy itd, dlatego emigranci z nieistniejącej Uhrainy czy też z Imperium Brodryjskiego mogliby się tutaj znaleźć przez bliskość językową i kulturową. Tutaj zostawiam to Herr @Heinz-Werner Grüner, do przemyślenia, bo wiadomo nie od dziś, że to jego bagno. :)

Re: Kwestie etniczne

: 21 maja 2022, 19:24
autor: Bolesław
Podoba mi się ten pomysł