Opowiadanie interaktywne część 2: Historia pewnej spragnionej kobiety i pewnego uległego hydraulika
: 25 czerwca 2023, 09:48
Wersja audio
Pani F. poprawiła umiejscowienie swoich atutów w koronkowej bieliźnie, potem lekko uniosła włosy, usta wydęła w zmysłowy dziubek i opierając się jedną ręką o ścianę, pociągnęła za klamkę. Zerwał się przeciąg, ciągnąc od drzwi tarasowych do wejściowych. Uniósł jej opadające na dekolt pukle i oświetlił zmysłową sylwetkę zza pleców. Jej oczy zaświeciły się, a skóra promieniała. Klucz francuski, który Hydraulik jeszcze przed chwilą trzymał w ręku, upadł z łoskotem na posadzkę. Chwilę stał tak oczarowany, nie mogąc wydusić z siebie ani słowa, skupiony tylko na tym, jak szalenie hipnotyzujący widok spotkał go tego ranka.

- Dzień dobry… - zaczął z niemieckim akcentem, wyraźnie zakłopotany. – Przyszedłem przepchać Pani rurę. – powiedział, a na dźwięk swoich słów zaśmiał się skrępowany i oblał rumieńcem. – W zlewie. Wzywała Pani hydraulika, prawda?
- Tak, ale miał pan przyjść około dwunastej…
- Zgadza się. Przepraszam, ale… szczerze mówiąc dostałem wezwanie do wojska austro-węgierskiego. Muszę stawić się jak najszybciej w jednostce, więc pomyślałem, że przyjdę wcześniej. Wiem, głupie to było i egoistyczne z mojej strony, przyjdę później… - zaczął się tłumaczyć i nawet obrócił się już, by odejść, lecz Pani F. zatrzymała go, chwytając za ramię.
- Nic nie szkodzi. Niech Pan wejdzie. – powiedziała, po czym wpuściła go przodem do środka. - W wojsku austro-węgierskim nie płacą żołdu? – dopytywała, prowadząc go do kuchni.
- Płacą! Sowicie, Droga Pani. Ale sprawy prywatne w czasie wolnym kierują mnie często do Księstwa Sarmacji, a tutejsze podatki potrafią zrujnować każdego, nawet przyjezdnego. Dlatego zdecydowałem się dorabiać jako hydraulik. Mam fach w rękach, więc czemu nie!
- Coś o tym wiem. Skoro dostał Pan wezwanie do wojska, to pewnie narzeczona będzie niepocieszona. – zapytała, ukradkiem kierując na niego krótkie spojrzenie.
- Oj, Droga Pani. Jestem wprawdzie przyzwoitym chłopakiem, ale samotnym. Nie dane mi było jeszcze poznać wybranki serca. – wyjawił prostolinijne.
Pani F. uśmiechnęła się kącikiem ust.
- To ten zlew. – zmieniła temat, pokazując mu zatkany zlew pełen wody. – A tutaj…
Pochyliła się przed siebie, by móc spojrzeć pod szafkę kuchenną. Materiał ubrania napiął się na jej pośladkach, ukazując krągłości. - Ta rura. Widzi Pan? Całą mokra. Chyba przecieka.
- Ależ tu gorąco… - powiedział bardziej do siebie, nie mogąc oderwać oczy od widoku, jaki prezentował się przed nim.
Pani F. poprawiła umiejscowienie swoich atutów w koronkowej bieliźnie, potem lekko uniosła włosy, usta wydęła w zmysłowy dziubek i opierając się jedną ręką o ścianę, pociągnęła za klamkę. Zerwał się przeciąg, ciągnąc od drzwi tarasowych do wejściowych. Uniósł jej opadające na dekolt pukle i oświetlił zmysłową sylwetkę zza pleców. Jej oczy zaświeciły się, a skóra promieniała. Klucz francuski, który Hydraulik jeszcze przed chwilą trzymał w ręku, upadł z łoskotem na posadzkę. Chwilę stał tak oczarowany, nie mogąc wydusić z siebie ani słowa, skupiony tylko na tym, jak szalenie hipnotyzujący widok spotkał go tego ranka.

- Dzień dobry… - zaczął z niemieckim akcentem, wyraźnie zakłopotany. – Przyszedłem przepchać Pani rurę. – powiedział, a na dźwięk swoich słów zaśmiał się skrępowany i oblał rumieńcem. – W zlewie. Wzywała Pani hydraulika, prawda?
- Tak, ale miał pan przyjść około dwunastej…
- Zgadza się. Przepraszam, ale… szczerze mówiąc dostałem wezwanie do wojska austro-węgierskiego. Muszę stawić się jak najszybciej w jednostce, więc pomyślałem, że przyjdę wcześniej. Wiem, głupie to było i egoistyczne z mojej strony, przyjdę później… - zaczął się tłumaczyć i nawet obrócił się już, by odejść, lecz Pani F. zatrzymała go, chwytając za ramię.
- Nic nie szkodzi. Niech Pan wejdzie. – powiedziała, po czym wpuściła go przodem do środka. - W wojsku austro-węgierskim nie płacą żołdu? – dopytywała, prowadząc go do kuchni.
- Płacą! Sowicie, Droga Pani. Ale sprawy prywatne w czasie wolnym kierują mnie często do Księstwa Sarmacji, a tutejsze podatki potrafią zrujnować każdego, nawet przyjezdnego. Dlatego zdecydowałem się dorabiać jako hydraulik. Mam fach w rękach, więc czemu nie!
- Coś o tym wiem. Skoro dostał Pan wezwanie do wojska, to pewnie narzeczona będzie niepocieszona. – zapytała, ukradkiem kierując na niego krótkie spojrzenie.
- Oj, Droga Pani. Jestem wprawdzie przyzwoitym chłopakiem, ale samotnym. Nie dane mi było jeszcze poznać wybranki serca. – wyjawił prostolinijne.
Pani F. uśmiechnęła się kącikiem ust.
- To ten zlew. – zmieniła temat, pokazując mu zatkany zlew pełen wody. – A tutaj…
Pochyliła się przed siebie, by móc spojrzeć pod szafkę kuchenną. Materiał ubrania napiął się na jej pośladkach, ukazując krągłości. - Ta rura. Widzi Pan? Całą mokra. Chyba przecieka.
- Ależ tu gorąco… - powiedział bardziej do siebie, nie mogąc oderwać oczy od widoku, jaki prezentował się przed nim.