Opowiadanie interaktywne część 3: Historia pewnej spragnionej kobiety i pewnego uległego hydraulika
: 26 czerwca 2023, 12:48
WERSJA AUDIO
CHLAST! – rozbrzmiał odgłos klapsa. Na pupie został czerwony ślad. A zaraz po tym – ŁUP! – oraz – Tssss!!!
Jakież to było niekonsekwentne ze strony Pani F… . Niby sama prowokowała, a potem całkiem zaskoczona fiknęła, uderzając głową w blat kuchenny. Wężyk doprowadzający wodę urwał się i zaczął opryskiwać z nieokiełznaną radością kuchnię oraz jej właścicielkę.
- Aaaa! – krzyknęła Pani F., wynurzając się spod blatu kuchennego. W rękach trzymała wężyk, który walczył z jej uściskiem i wylewał ogromne ilości wody, zalewając podłogę. Pani F. nie uszło to na sucho. Niebawem jej cieńka bielizna spłynęła wodą i przywarła do jej ciała, ukazując kolejne interesujące rowki i zgrubienia na ledwie osłoniętych częściach kobiecego ciała.

- Lieber Gott! – krzyknął hydraulik. Złapał za wężyk i jednym ruchem wyrwał go. Teraz woda wypływała wprost na posadzkę. Potem rycersko złapał Panią F., podsadził ją sobie na wysokości pasa. Ona, wciąż w szoku, oplotła jego silne ramiona rękami oraz umięśniony brzuch nogami. Teraz oboje mokrzy i przytuleni, przeszli krok do przodu. Mężczyzna położył ręce na jej pośladkach i posadził ją zgrabnie na blacie kuchennym.
Ich spojrzenia złączyły się. Oddechy zrównały. A bicia serca zabił równym rytmem. Mieli gęsią skórkę, mokre ubrania i przywarte do siebie brzuchy.
CHLAST! – rozbrzmiał odgłos klapsa. Na pupie został czerwony ślad. A zaraz po tym – ŁUP! – oraz – Tssss!!!
Jakież to było niekonsekwentne ze strony Pani F… . Niby sama prowokowała, a potem całkiem zaskoczona fiknęła, uderzając głową w blat kuchenny. Wężyk doprowadzający wodę urwał się i zaczął opryskiwać z nieokiełznaną radością kuchnię oraz jej właścicielkę.
- Aaaa! – krzyknęła Pani F., wynurzając się spod blatu kuchennego. W rękach trzymała wężyk, który walczył z jej uściskiem i wylewał ogromne ilości wody, zalewając podłogę. Pani F. nie uszło to na sucho. Niebawem jej cieńka bielizna spłynęła wodą i przywarła do jej ciała, ukazując kolejne interesujące rowki i zgrubienia na ledwie osłoniętych częściach kobiecego ciała.

- Lieber Gott! – krzyknął hydraulik. Złapał za wężyk i jednym ruchem wyrwał go. Teraz woda wypływała wprost na posadzkę. Potem rycersko złapał Panią F., podsadził ją sobie na wysokości pasa. Ona, wciąż w szoku, oplotła jego silne ramiona rękami oraz umięśniony brzuch nogami. Teraz oboje mokrzy i przytuleni, przeszli krok do przodu. Mężczyzna położył ręce na jej pośladkach i posadził ją zgrabnie na blacie kuchennym.
Ich spojrzenia złączyły się. Oddechy zrównały. A bicia serca zabił równym rytmem. Mieli gęsią skórkę, mokre ubrania i przywarte do siebie brzuchy.