Opowiadanie interaktywne część 4: Historia pewnej spragnionej kobiety i pewnego uległego hydraulika
: 27 czerwca 2023, 22:37
WERSJA AUDIO

- Muszę… - zaczęła Pani F. drżącym tonem, patrząc z przymrużonymi powiekami na usta hydraulika. - … coś ci wyznać.
- Co takiego chciałaby mi Frau wyznać? – dopytywał, pozwalając sobie na to, by powieść dłońmi kilka razy w górę i w dół, wodząc od pośladków, przez wąską talię po ramiona. – Muszę Panią rozgrzać, żeby się Pani nie przeziębiła. – dodał, gdy poczuł drżenie wiotkiego ciała pod swoimi palcami.
- Jestem… jestem… - mamrotała, gdy jej myśli wciąż uciążliwie odpływały w rejony rozochacających się pragnień. - … skonfundowana…
- Frau skonfundowana? Czy… chodzi o moje dłonie? Mam przestać? – dopytywał, choć chyba sam w sobie nie oczekiwał na żadną odpowiedź, ponieważ teraz zaczął krążyć dłońmi w kółko po jej ramionach, dociskając mokrą, półnagą dziewczynę do swojej klatki piersiowej.
- Niee… - powiedziała, a potem odchyliła głowę w bok. Jej wzrok padł na podłogę, na której tworzyło się coraz większe bajoro. – Najpierw… najpierw… - czuła, jak krew uderza mi do głowy. – Najpierw przychodzisz za wcześnie. Potem klepiesz mnie w tyłek. Teraz wyrywasz mi kran zamiast go naprawiać!!! – ostatnie słowo wykrzyczała, trzęsąc się z furii. – A teraz mnie obmacujesz, ty austro-węgierski zbereźniku!!! – wrzasnęła.
Hydraulikiem wstrząsnął szok. Ale zamiast się odsunąć, zacisnął lekko dłonie na jej ramionach.
- Najpierw otwierasz mi w tej seksownej bieliźnie. Kusisz jak sarmacka diablica. A teraz udajesz cnotkę! – odburknął, po czym przycisnął ją jeszcze mocniej do siebie. – Chcesz tego, czy nie?

- Muszę… - zaczęła Pani F. drżącym tonem, patrząc z przymrużonymi powiekami na usta hydraulika. - … coś ci wyznać.
- Co takiego chciałaby mi Frau wyznać? – dopytywał, pozwalając sobie na to, by powieść dłońmi kilka razy w górę i w dół, wodząc od pośladków, przez wąską talię po ramiona. – Muszę Panią rozgrzać, żeby się Pani nie przeziębiła. – dodał, gdy poczuł drżenie wiotkiego ciała pod swoimi palcami.
- Jestem… jestem… - mamrotała, gdy jej myśli wciąż uciążliwie odpływały w rejony rozochacających się pragnień. - … skonfundowana…
- Frau skonfundowana? Czy… chodzi o moje dłonie? Mam przestać? – dopytywał, choć chyba sam w sobie nie oczekiwał na żadną odpowiedź, ponieważ teraz zaczął krążyć dłońmi w kółko po jej ramionach, dociskając mokrą, półnagą dziewczynę do swojej klatki piersiowej.
- Niee… - powiedziała, a potem odchyliła głowę w bok. Jej wzrok padł na podłogę, na której tworzyło się coraz większe bajoro. – Najpierw… najpierw… - czuła, jak krew uderza mi do głowy. – Najpierw przychodzisz za wcześnie. Potem klepiesz mnie w tyłek. Teraz wyrywasz mi kran zamiast go naprawiać!!! – ostatnie słowo wykrzyczała, trzęsąc się z furii. – A teraz mnie obmacujesz, ty austro-węgierski zbereźniku!!! – wrzasnęła.
Hydraulikiem wstrząsnął szok. Ale zamiast się odsunąć, zacisnął lekko dłonie na jej ramionach.
- Najpierw otwierasz mi w tej seksownej bieliźnie. Kusisz jak sarmacka diablica. A teraz udajesz cnotkę! – odburknął, po czym przycisnął ją jeszcze mocniej do siebie. – Chcesz tego, czy nie?