Strona 1 z 1

Ognisko pełne miłości...

: 17 lipca 2024, 09:42
autor: Heinz-Werner Grüner
Obrazek
Jak przy każdym wydarzeniu w Kotlinie Edelweiss, centralne miejsce zajmuje sporej wielkości ognisko, które pali się przez cały okres trwania zabawy.
Legendarnym już "królem płomieni" był niejaki Herr Kucka, po jego śmierci schedę przejmują co bardziej zaangażowani w życie w Szarotkowej Krainie obywatele płci męskiej.

W tym roku zgłosił się nie byle kto, sam on, Herr @Krzysztof Windsor i to jemu została powierzona rola "dzierżącego ogniomostrza".
Oberhaupt podobno aż się naprężył z dumy kiedy dowiedział się, że następca tronu voxlandzkiego, a także nasz wierny obywatel ochoczo zgłosił się na ochotnika.

Ognisko, jak zawsze, ulokowane na Polanie Wolności było sporych rozmiarów. Wolontariusze czekali jednak na "króla płomieni", by ten sam rozdysponował pracę i zarządził w jaki sposób ognisko ma wyglądać...

Czyń zatem honory Herr @Krzysztof Windsor. Płomień jest Twój.

Re: Ognisko pełne miłości...

: 17 lipca 2024, 20:13
autor: Krzysztof Windsor
Krzysztof Windsor ubrany w smoking przywdziany we wszystkie odznaczenia Edelweiss dzierżył płonący już konar, którym miał rozpalić ognisko pełne miłości - co oznaczało rozpoczęcie święta. Wraz z kilkoma innymi Edlami powoli zbliżał się do sterty ustawionej na miejscu ogniska. Przyłożył konar i już po chwili pozostałe drewno zajmowało się ogniem. Wreszcie ognisko się rozpaliło. Teraz tylko dorzucać do ognia. Zgodnie z tradycją każdy z Edli powinien wrzucić jeden konar aby podtrzymać płomień. Krzysztof spojrzał z dumą na ogień, w duchu ogromnie cieszył się z nowej roli w tegorocznym Edeliebie. Krzyknął na koniec donośnie: Edeliebe czas zacząć!!

Obrazek

Re: Ognisko pełne miłości...

: 17 lipca 2024, 21:49
autor: Heinz-Werner Grüner
Skoro już ogień płonie, skoro klimat wieczornej biesiady przed nami to chciałbym zapytać, tak szczerze, czy macie jakieś ciekawe historie z dzieciństwa, czy to o przyjaciołach, czy też o niespełnionych miłościach?

Ja mam spełnioną przyjaźń za sobą, niestety przedwcześnie skończoną żywotem ludzkim, ale mam i spełnione miłości. Oberhaupt z natury był raczej kochliwym, a raczej romantycznym człowiekiem, ale wiernym na zabój.
Czy to w przyjaźni czy w miłości zdrady nigdy się nie dopuściłem...

Jedni powiedzą człek się wychwala, inni, że honorowy, ja powiem "taki jestem". Swój dla swoich. Niech żyje Edelweiss!

Re: Ognisko pełne miłości...

: 17 lipca 2024, 21:58
autor: Gaetano Kohlmeise
Niech konar zapłonie 8-)

Re: Ognisko pełne miłości...

: 17 lipca 2024, 21:59
autor: Heinz-Werner Grüner
Gaetano Kohlmeise pisze: 17 lipca 2024, 21:58 Niech konar zapłonie 8-)
Konar też niech zapłonie, ale nostalgia i wspomnienia, to wieczorem, później w nocy konar! :D