Strona 1 z 1

🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 25 lutego 2025, 20:18
autor: Heinz-Werner Grüner
Obrazek
Dawno, dawno temu, wśród szczytów otulonych mgłą i ukrytych dolin Kotliny Edelweiss, żyły małe, figlarne istoty – chochliki górskie. Nie były to straszne stwory, jak w niektórych opowieściach, lecz psotne, zwinne i pełni tajemnic mieszkańcy Krainy Szarotek. Mówiono, że pomagały zagubionym wędrowcom, chowały skarby w skalnych szczelinach i płatały figle tym, którzy zapomnieli o szacunku do gór.

Teraz nadchodzi czas, byście to Wy opowiedzieli ich historię! Jakie sekrety skrywają chochliki? Czy były strażnikami pradawnych legend, a może sprytnymi przewodnikami górskich ścieżek? Zapraszamy do udziału w konkursie literackim – stwórzcie własną opowieść o tych niezwykłych istotach i przenieście nas do tajemniczego świata sprzed lat.


Pióra w dłoń, wyobraźnia w ruch – niech legenda żyje dalej!

Waszym zadaniem jest napisanie krótkiej historii opisującej "życie chochlika", jednego z dziesiątek jakie kiedyś podobno chodziły po górskich ścieżkach Edelweiss. Opis powinien zawierać barwną opowieść o jego dokonaniach lub czego patronem mógłby zostać w dniu dzisiejszym.
Nie ma to być typowa legenda, jaką raczyliśmy się w zeszłym roku, a raczej "bajka dla dzieci z morałem". Podołacie?

ZASADY:

Każda osoba, która prześle nam wymyślony przez siebie utwór literacki do 13 marca 1925r. może liczyć na nagrodę pieniężną w wysokości 300 Қ. Ponadto zwycięzca w głosowaniu na najlepszą legendę otrzyma nagrodę w wysokości 1000Қ . Osoba, która zajmie 2 miejsce, otrzyma dodatkowe 500Қ

Zasady są proste:
:E wystarczy opublikować w tym wątku opowieść o chochlikach górskich.
:E Opowieść zawierać morał, być niczym bajka dal dzieci z przesłaniem.
:E Opowiadaniu należy nadać tytuł
:E Nie wyznaczamy minimalnej długości tekstu.
:E Opowiadania można publikowac od 1 marca, do końca dnia 13 marca 1924r.
:E Następnie opublikowane zostanie ankieta, wyniki głosowania ujawnią zwycięzców.
:E Legendy mogą zostać wykorzystane w celach promocyjnych Kotliny Edelweiss, na mediach społecznościowych wraz z nickami autorów.
:E Administracja Edelweiss rości sobie prawo do wprowadzenia niewielkich zmian w opowiadaniach, jesli ich treść będzie stała w sprzeczności z przyjętym kanonem.
:E Administracja Edelweiss rości sobie prawo do dokonania niezbędnej korekty redaktorskiej przed publikacją na mediach społecznościowych.

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 25 lutego 2025, 22:53
autor: Joachim Cargalho
Ohoho, będzie trzeba coś naskrobać.

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 26 lutego 2025, 08:53
autor: Heinz-Werner Grüner
Joachim Cargalho pisze: 25 lutego 2025, 22:53 Ohoho, będzie trzeba coś naskrobać.
Obowiązkowo. Nie podchodziłbym do tego na wielkiej spinie, ale ciekaw jestem waszych pomysłów. Ja chyba oddam hołd kobietom...

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 26 lutego 2025, 08:55
autor: Joachim Cargalho
Że tymi chochlikami są kobiety? :D

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 26 lutego 2025, 09:01
autor: Heinz-Werner Grüner
Joachim Cargalho pisze: 26 lutego 2025, 08:55 Że tymi chochlikami są kobiety? :D
Chochlik może być obojętnie jakiej płci, a w nawiązaniu do kobiet nabiera to prawdziwego uroku. ;)

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 03 marca 2025, 20:36
autor: Pavel van der Gibson
Siła dyscypliny

W głębokiej, zamglonej dolinie, gdzie skaliste szczyty otaczały zielone polany, żyły chochliki – niepozorne, lecz zdyscyplinowane istoty, które od pokoleń przestrzegały surowych reguł wojskowych. Każdy z nich od małego był szkolony w sztuce przetrwania, walki i taktyki. Życie w górskiej dziczy wymagało organizacji, a ta stała się ich największą siłą.

Chochliki podzielone były na obozy – każdy z nich miał swoje zadanie i rejon do obrony. Komunikowały się za pomocą znaków dymnych, przesyłając informacje o zagrożeniach i taktycznych ruchach. Codzienność wypełniały ćwiczenia, musztra oraz polowania. Nie było miejsca na słabość. Każdy chochlik nosił mundur zszyty z liści, skór i pajęczych nici, a na hełmach z twardych orzechowych łupin widniały symbole ich klanów.

Pewnego dnia z obozu Północnej Grani napłynął alarmujący sygnał dymny – niedźwiedź zbliżał się do doliny. Bestia, rozjuszona głodem, zapuściła się na ich tereny i mogła zniszczyć zapasy na całą zimę. Marszałek chochlików, natychmiast rozesłał rozkazy. Oddziały z obozów Zimowej Skarpy i Mglistego Jaru miały oskrzydlić drapieżnika, podczas gdy grupa Zwiadowców Cienia miała zwabić go w zasadzkę.

Chochliki działały jak dobrze naoliwiona maszyna. Gdy tylko niedźwiedź zbliżył się do ich składu żywności, zwiadowcy zaczęli go drażnić – rzucali w niego kamieniami i gałęziami, prowadząc go prosto w pułapkę. Wąska, skalna szczelina, gdzie czekały już obozy uderzeniowe, była idealnym miejscem na ostateczne starcie.

Gdy tylko bestia weszła w pułapkę, chochliki uruchomiły swój plan. Z ukrytych pozycji wystrzeliły dziesiątki maleńkich, ale skutecznych oszczepów, smarowanych sokiem usypiających roślin. Z góry spadły sieci uplecione z pajęczyny i mocnych włókien traw. Osłabiony niedźwiedź szarpał się, rycząc wściekle, ale chochliki nie pozwoliły mu uciec. Ostatni cios zadał sam Marszałek, celując precyzyjnie w czułe miejsce za uchem bestii.

Walka była wygrana. Dolina znów należała do chochlików. Ich wojsko triumfalnie wróciło do obozów, niosąc zdobycz, która wystarczy na wiele miesięcy. A gdy ogniska zapłonęły, a dym z ich radosnych ognisk uniósł się w górę, inne obozy odpowiedziały własnymi sygnałami – ich wspólnota była silna, a wojskowy rygor zapewniał im przetrwanie w bezlitosnej dziczy.

Ta historia opowiadana jest od lat w Edelweisskich wsiach i miastach, jako hołd oddany wojskowej naturze Kotliny i niezwykłemu zdyscyplinowaniu jej mieszkańców.

Obrazek

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 03 marca 2025, 20:54
autor: Heinz-Werner Grüner
Herr @Pavel van der Gibson pięknie dziekujemy za opowieść o dyscyplinie, oddaniu i współpracy. Nomen omen to faktycznie cechy przypominające mi Edli. Dobrze opowiedziane i mądrze rozwiązane. Dzieci wiele nauczą się z tej ympe-märchen (edel. rodzaj bajki z morałem, gdzie bohaterami są chochliki).

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 03 marca 2025, 23:42
autor: Sorcha Raven v.d. Bjørk
Cichy szept w deszczową noc
Noc była ciemna, mglista, a z nieba siąpił drobny deszcz, było nieprzyjemnie, tak szaro, buro i ponuro.
Siedziałam przy kominku owinięta w gruby koc, popijając gorącą czekoladę, czytałam książkę.
Nie mogłam zasnąć, a trzeba wam wiedzieć, że było już dość późno i tylko wiatr z lekka poruszał gołymi jeszcze gałęziami drzew.
Cały salon w tej ciemnej zasłonie z lekko tlącym się ogniem z kominka wyglądał magicznie, ale i lekko upiornie.
Fusel leżał na legowisku i drzemał, nagle obudził się, zaczął obwąchiwać drzwi, otworzyłam, pobiegł prosto pod drzwi wejściowe.
Wróciłam do czytania książki, kiedy usłyszałam cichy szept
"Nie mam domu, nie mam strawy, wpuści kto łaskawy".
Myślę sobie, że już od tego czytania chyba mam omamy słuchowe, ale jakoś nie zrobiło to na mnie wrażenia i wróciłam do swojego zajęcia.
Minęła chwila kiedy usłyszałam, że Fusel dziwnie miota się przy drzwiach wejściowych, otworzyłam je i wypuściłam psiaka na zewnątrz.
Po chwili słyszę ponownie
"Nie mam domu, nie mam strawy, wpuści kto łaskawy".
Teraz przyznam, że choć strachliwa nie jestem, to lekko mnie to postawiło w stan czuwania.
Otworzyłam drzwi, wyszłam na ganek, spojrzałam, a tu nie widać żywego ducha, tylko Fusel obgryza jakiś patyk, zawoła go do domu.
Sprawdziłam, czy zamki w drzwiach mam sprawne i poszłam do sypialni.
Już prawie zasypiałam, kiedy słyszę te same znajome szepty
"Nie mam domu, nie mam strawy, wpuści kto łaskawy", myślę, że zaraz się z tym czymś rozprawię, zapaliłam świecę, wyszłam na korytarz i mówię, "czy jesteś żywy, czy martwy wyłaz i pokaż się! ", a tu cisza...
Tylko Fusel jakiś taki niespokojny...
Na wszelki wypadek zeszłam do kuchni, wzięłam pęczek białej szałwii i zaczęłam okadzać mieszkanie, a tu nagle słyszę cichutkie kichnięcia,
myślę sobie "mam cię gagatku".
Nagle zza kotary wyłonił się maleńki człowieczek, nawet Fusel był zaskoczony, bo stanął jak wryty.
Stoję i patrzę na to coś, a to patrzy na mnie i sytuacja robi się dziwna.
Psa wysłałam na legowisko, podchodzę do tego stworka i pytam
"Kim jesteś i co tu robisz?"
Chwila ciszy i słyszę
"Jestem leśnym elfem, skrzatem po waszemu chochlikiem, szukam ciepłego miejsca i strawy, gdzie nie pójdę, wszędzie mnie wypędzają, krzycząc, że chochliki to zło i nawet kromki chleba nie dadzą. Mimo iż wiem, że jesteś wiedźmą, przyszedłem do ciebie."
Spojrzałam na tego stworka i mówię
"No nie ma się czemu dziwić, jesteście znani z dość psotnego usposobienia, a poza tym muszę przyznać, że odważny jesteś jak na skrzata."
Chochlik spuścił głowę, miał już sobie pójść, kiedy powiedziałam
"Ale to nie znaczy, że puszczę cię głodnego".
Naszykowałam mu zawiniątko z jedzeniem, trochę ziółek do picia i powiedziałam, aby do rana przenocował w domu, bo na zewnątrz nadal siąpił deszcz, a sama udałam się do sypialni.
Rano kiedy wstałam, nie było już chochlika, ale za to podłoga w salonie nigdy nie była tak wypolerowana, a na stoliku leżało małe zawiniątko.
Otworzyłam i ze zdumieniem odkryłam sporą bryłkę złota i napis na strzępku papieru
"Nie wszystkie liście zimą opadają z drzew, nie wszystkie jabłka są robaczywe i nie wszystkie chochliki są psotne."
Przyznam, że zrobiło mi się głupio, ale i ucieszyłam się z prezentu. Od tej chwili w każdy pochmurny i wietrzny wieczór wystawiam na ganek miseczkę z jadłem i pojemnik z piciem, wstaje rano i zawsze jest pusto, a na wycieraczce leży kwiatek polny lub nasiona roślin.
Obrazek

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 15 marca 2025, 10:16
autor: Joachim Cargalho
Jestem po czasie wyznaczonym przez siebie samego, także śmiało można pozostawić poza konkursem. Chciałem natomiast opublikować:
- Co my z nim zrobimy? - pytały między sobą, gdy w gęstwinie krzaków, niedaleko ich schronienia znalazły śpiącego wędrowca.
Tak przynajmniej im się wydawało, bowiem leżał on oparty o kamień, w ręce trzymał ucho swojego plecaka, jednak sen ten wydawał się całkiem głęboki jak na porę dnia,w której się znajdowali.

Słońce wisiało wysoko i przygrzewało, dając znak, ze wiosna jest już naprawdę blisko. Chochliki, wcześniej schowane w opuszczonych już krecich norach lub dziuplach wiewiórek i dzięciołów, kończyły spożywać zebrane jesienią zapasy zimowe. Wszystkie wypatrywały roztopów by na nowo mogły ucztować w lesie, szukając okazji do śmiechu i zabawy.

- Nie powinno go tu być - powiedział jeden z nich, próbując podnieść palec człowieka. Ten, nie dość że ciężki - opadł z powrotem bezwładnie.
- A może, a może... On nie żyje?!?! - wykrzyczał jeden z nich zaczynając biegać w kółko, jakby to miało pomóc mu poradzić sobie z emocjami.

Jeden z chochlików wszedł na nieszczęśnika, próbując podnieść jego powiekę i sprawdzić, czy źrenice w jakikolwiek sposób reagują, inny otworzył plecak - niby chciał poszukać jakiś podpowiedzi lecz zajął się wyjadaniem okruszków opadłych na dno. Chwilę mu to zajęło, zanim wyszedł z powrotem, wychylając tylko głowę - tu niczego nie ma! - powiedział zyskując alibi.

- Żyje! - powiedział inny, który wspinał się po brodzie, a wydech z nosa śpiocha strącił go z powrotem na korpus. Pociągnął go za włos z policzka, a człowiek nagle otworzył oczy.
Chochliki szybko próbowały czmychnąć, by pozostać niezauważonymi: jeden wskoczył z powrotem do plecaka, inny schował się pod liściem, kolejny wciskał się do kieszeni płaszcza.

Mężczyzna podrapał się po głowie, jakby nie wiedział jak się tu znalazł. Chochliki migające mu przed oczami zdawały się być całkiem realne.
- Ach te chochliki! Znowu wyprowadziły mnie w pole! - zrzędził, strzepując się z resztek śniegu przyklejonego do jego odzieży.

I tak kolejny raz chochliki stały się usprawiedliwieniem dla niewytłumaczalnych zjawisk, a one same miały kolejną historię do opowiadania między sobą, by w swoim prostym, głupiutkim i beztroskim życiu czerpać zwykłą radość z codzienności. Może są i niesforne, ale przecież... nikomu nie stałą się krzywda.

Re: 🏔️ Konkurs Literacki: "Chochliki Górskie" 🏔️

: 15 marca 2025, 11:03
autor: Heinz-Werner Grüner
Jeszcze oficjalnie i tak nie zakończyłem. Głosowanie zostanie wyznaczone dopiero wieczorem, niestety nie mam teraz czasu zbytnio, chyba, cno chyba, że się uda, to po południu.

W kazdym razie mamy 3 bajki o chochlikach i to wystarczający powód by się cieszyć. :)