Myślisz Hasseland - widzisz Cyber Smitha. Takie połączenie znane jest od lat. I choć kadra Niebieskich Czajników (dzięki
@Santi Vilarte - kocham ten przydomek) jest na delikanej równi pochyłej to jednak nadal jedna z najlepszych zespołów. Twarda definicja silnej ekipy to właśnie Hasseland. W dodatku wsparta o osobę, jednego z najlepszych w polskim mikroświecie managerów daje pewność gry w dalszym etapie. Jak daleko? Może półfinał, ale o tym już później pogaworzymy.
Leocja zapowiadała się na wielką ekipę. Szturmem zdobywała kolejne "bazy". W końcu zderzyła się z rzeczywistością. Jednak doszło do tego bardzo wysoko. To własnie daje nadzieję, że Lwy mogą zajść bardzo daleko. Ciężko na ten moment to oreślić. W grupie na pewno będą błyszczeć, ale co będzie dalej czy trener Bocian wytrzyma presję?
Hawiland to dla mnie wielka niewiadoma. Pisząc te analizy bazowałem na swojej pamięci, lekko tylko sprawdzajc fakty. Przy tej kadrze musiałbym zagłębić się bardzo. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Wierzę jednak, że takie niewiedza może być właśnie sukcesem trenera, a jednocześnie zgubą dla rywali. Czy z grupy wyjdą, jak pisałem, nie wiem, ale to bedzie właśnie olbrzymie zaskoczenie jeśli to uczynią!
Orjon Surma dosłownie na ostatniej prostej przejął Winkulię. Z całą sympatią dla Pana Trenera to jednak Orłom nie wróżę wielu sukcesów. Kadra będzie budowana według orjonowskiej myśli szkoleniowej na następne sezony, jeśli nawet nie lata...
Scholanida to ekipa, po której liczyłem w poprzednim sezonie, że zawojujie dolne dywizje w sensie pozytywnym. Nie udało się do końca mnie przekonać do tego, ale trener Tannegard to przecież postać nie "brana z łapanki". Solidna firma, która pewnie ma jakiś plan budowy zespołu. Może nie na dziś, nie jutro, ale za jakiś czas.