Ognisko pełne piwnej pianki...
: 20 października 2025, 21:27

W tym roku wybrzmi szczególnie, bowiem ogień, który rozświetli noce przy piwnej piance, zapali po raz pierwszy kobieta, nie kto inny jak Lieselotte Augentrost.
Już dziś w karczmach słychać rozmowy, jedni mówią o cudzie, inni o przełomie. „Kobieta ogniomistrzem?” – dziwią się starsi, a młodsi uśmiechają się z dumą. Bo każdy wie, że jeśli ktoś zasłużył, by poprowadzić ogień w taniec, to właśnie ona.
Na środku polany rośnie z dnia na dzień potężny stos drewna, który wkrótce stanie się sercem święta. Wokół niego wznoszą się drewniane stoiska, przystrajane w wieńce z chmielu, a z okolicznych osad napływają kupcy z zapasami precli, kiełbas, szynek i piwa, które w tym roku ma lśnić jaśniej niż kiedykolwiek.
Gdy tylko zapadnie wieczór przyszłej soboty, dźwięk rogów oznajmi początek uroczystości. Tłum zamilknie, a Lieselotte – w haftowanym gorsecie i z warkoczem przewiązanym wstążką – weźmie do rąk pochodnię. W ciszy przyklęknie przy stosie, a gdy płomień dotknie gałęzi, góry odpowiedzą echem trzasku. Wtedy niebo zapłonie pomarańczowo, a tłum wybuchnie okrzykami:
– Niech żyje Lieselotte, ogniomistrz z Edelweiss!
Wokół rozlegnie się muzyka, skrzypce i harmonijki popłyną w noc, a ludzie – młodzi i starzy – chwycą się za ręce w kręgu tańca. Zapach dymu, chleba i piwa zmiesza się z chłodnym powietrzem jesiennego wieczoru.
A gdy gwiazdy rozbłysną nad Polaną, znów popłynie pieśń, której słowa zna każde serce:
„Ognisko już płonie, kufel pełen piwa...”
Za tydzień w Kotlinie Edelweiss nie tylko zapłonie ogień – rozpali się nowa historia.


