Przyjmowanie interesantów
Regulamin forum
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4096
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
@Albert Fryderyk de Espada nie miał tej przyjemności doprowadzić Frau Augentrost siłą do siedziby Oberhaupta, gdyż stawiła się tam osobiście. Weszła przez główne drzwi i cierpliwie poczekała na wezwanie do środka. Wcześniej wypalając sobie jednego papieroska...
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Leszek Ebe-Grüner • Stempel
- Dziedzic
- Posty: 1243
- Rejestracja: 27 stycznia 2022, 20:44
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Podsumowanie ostatniego tygodnia
Tym samym podsumowując i uprzedzając ruchy Joachima Cargalho bo aż czeka by wrzucić coś na mnie, więc go najzwyczajniej w świecie uprzedzę, to najlepiej zrobię to w punktach:-Tak na początku rozpatrywałem wojnę z Voxlandem, ponieważ nie miałem bladego pojęcia co tam w kuluarach gadała Lieselotte Augentrost. viewtopic.php?f=35&t=52&p=43168#p43168
-Tak gdy zobaczyłem VAB to zbyt szybko podjąłem decyzję zmanipulowany przez Lieselotte Augentrost.
-Tak Krzysztof Windsor był kluczowy i dał pierwsze faktyczne oznaki że dzieje się coś niedobrego, ale wtedy nie byłem 100% pewny.
-Tak August de La Sparasan został powołany na Szefa Antyszpiegów.
-Tak miałem już potem 100% pewność że nie było to od Voxlandu i tym samym przeprosiłem Anastazję Windsachen.
-Tak Lieselotte Augentrost i Joachim Cargalho chcieli dać mnie nieznanemu sprawy.
-Tak Bolesław Kirianoo von Hohenburg dał największe dowody i okazało się że Lieselotte Augentrost podrabiała VAB i dowody nadal są nią.
-Tak Lieselotte Augentrost i Joachim Cargalho chcieli zdecydowanie doprowadzić do wojny z Voxlnadem.
-Nie, nie przestali tej narracji, mimo zaproponowania przez nich wprowadzenia programu 500+, to Lieselotte Augentrost zwaliła odpowiedzialność o wojnie z Voxlandem na Alberta Fryderyka de Espadę.
-Tak zgodziłem się i podpisałem rozporządzenie 500+, bo uważałem to za zdecydowanie mniej szkodliwe dla państwa, niż wojna z Voxlandem.
-Tak Joachim Cargalho bez sądu wsadził do więzienia Lieselotte Augentrost. Nie mówimy że nie miała w nim wylądować, ale proces sądowy powinien jakiś być.
-Tak godzina E miała miejsce, a była ona spowodowana niezadowoleniem z Rządu Tymczasowego.
-To że 16 Lipca władza wróciła do władzy ojca, to jak najbardziej Joachim Cargalho wykorzystał to, mimo że realnie mojego ojca jeszcze nie było, a ktoś musiał podejmować decyzję w państwie i bez zgody mojego ojca nadal sprawował władzę w państwie, więc tym samym też złamał konstytucję.
-Tak ja wcześniej ostrzegałem tą dwójkę osób że dużo osób jest niezadowolonych z tego co oni robią.
-Tak powstrzymywałem pewne osoby, by nie dawały dowodów na Lieselotte Augentrost, bo sądziłem że dojdzie do refleksji. Tak zgadliście, nie doszła do refleksji, tylko jak wcześniej wspominałem zrzuciła odpowiedzialność na Albert Fryderyka de Espadę.
-Nie, nie byłem zadowolony w byciu kozłem ofiarnym i w braniu udziału intryg.
-Nie, niewiem czy druga strona w postaci Joachima Cargalho i Lieselotte Augentrost poniosą konsekwencję.
-Nie, nie dziwię się że mają Joachim Cargalho i Lieselotte Augentrost persona non grata w Voxlandzie.
-Nie, nie mam wpływu na decyzję mojego ojca, ale liczę że zamiast pisania tylko że ,,jesteśmy cicho, bardzo sprytnie" czy inne tego typu wypowiedzi, to jednak nie zrobi z Joachima Cargalho i Lieselotte Augentrost bogów i jednak obie strony poniosą karę, a nie tylko jedna strona.
-Nie, nie podobało mi się rządzenie krajem, jak już dawno w pewnym poście pisałem że nie chcę polityki, tak zostałem wmieszany w największe intrygi polityczne od lat.
Piszę to z dedykacją dla mojego ojca @Heinz-Werner Grüner i mogę ponieść karę, ale też żądam sprawiedliwości by druga strona również poniosła karę.
(-) Leszek Ebe-Grüner
Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Drzewa Życia


Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Drzewa Życia

- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4096
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Drogi @Leszek Ebe-Grüner skarżypyta xp

(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 5798
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
To jeszcze nieukształtowany młodzieniec, wybacz mu.
Wkrótce przedstawię raport z przystosowania @Leszek Ebe-Grüner do objęcia w przyszłości władzy. Niestety, w wielu aspektach wymaga jeszcze douczenia.
Wkrótce przedstawię raport z przystosowania @Leszek Ebe-Grüner do objęcia w przyszłości władzy. Niestety, w wielu aspektach wymaga jeszcze douczenia.

- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20447
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów

WEZWANIE
W związku z chaosem jaki zapanował w ostatnim czasie w Kotlinie Edelweiss wzywam do Der Sitz, w celu złożenia wyjasnień następujących Obywateli Edelweiss:
- Frau Lieselotte Augentrost
- Herr Albert F. de Espada
- Herr Joachim Cargalho
- Herr Leszek Ebe-Grüner
Termin wezwania : 17 lipca - godzina 21:00
Za nie stawienie się w wymaganym terminie, bez uzasadnionej i udokumentowanej przyczyny, grozi kara więzienia na okres dwóch tygodni.
Stadt Edelweiss, dn. 17 lipca 1925 r.


@Joachim Cargalho
@Leszek Ebe-Grüner
@Albert Fryderyk de Espada
Proszę o potwierdzenie zjawienia się w wyznaczonym terminie w tym wątku.
Poczekajcie na tekst fabularny rozpoczynający moje pojawienie.
- Albert Fryderyk de Espada • Stempel
- Faktotum
- Posty: 2894
- Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
- Lokalizacja: Glänzberg
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Na placu przed siedzibą główną Der Sitz panuje niemal absolutna cisza. Zgodnie z obowiązującą godziną policyjną oraz obostrzeniami wprowadzonymi dla zapewnienia porządku w stolicy, nie widać tu niemal żywej duszy. Jedynie kilku żołnierzy z oddziałów wartowniczych patroluje w milczeniu obrzeża budynku, a ich obecność zdaje się potęgować wrażenie pustki i napięcia.
W tej atmosferze z samochodu wojskowego wysiada Komandeur Oberleutnant Albert Fryderyk de Espada, stawiając się zgodnie z wezwaniem wystosowanym przez Jego Wysokość Oberhaupta Heinza-Wernera Grünera. Zegar na wieży wybija dopiero 20:36 — o ponad dwadzieścia minut za wcześnie. Nie widać jeszcze pozostałych wezwanych, a cała okolica zdaje się wstrzymywać oddech w oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń.
Po krótkim zameldowaniu się u straży wewnętrznej Komandeur zwraca się do obecnego na miejscu asystenta Oberhaupta, Herr Hagyma Zoltan, z uprzejmą prośbą o wskazanie pomieszczenia, w którym może oczekiwać na przybycie Oberhauptai rozpoczęcie przesłuchania.
Zoltan, jak zawsze nienaganny i oszczędny w słowach, skinął głową, po czym gestem zaprosił oficera do wnętrza budynku. Ciche kroki rozbrzmiewają w chłodnych korytarzach, kiedy drzwi do sali oczekiwań zamykają się powoli za plecami de Espady. Wewnątrz panuje półmrok, a jedynym dźwiękiem jest cichy tykanie zegara — wciąż przesuwającego wskazówki w stronę godziny dwudziestej pierwszej.
W tej atmosferze z samochodu wojskowego wysiada Komandeur Oberleutnant Albert Fryderyk de Espada, stawiając się zgodnie z wezwaniem wystosowanym przez Jego Wysokość Oberhaupta Heinza-Wernera Grünera. Zegar na wieży wybija dopiero 20:36 — o ponad dwadzieścia minut za wcześnie. Nie widać jeszcze pozostałych wezwanych, a cała okolica zdaje się wstrzymywać oddech w oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń.

Po krótkim zameldowaniu się u straży wewnętrznej Komandeur zwraca się do obecnego na miejscu asystenta Oberhaupta, Herr Hagyma Zoltan, z uprzejmą prośbą o wskazanie pomieszczenia, w którym może oczekiwać na przybycie Oberhauptai rozpoczęcie przesłuchania.
Zoltan, jak zawsze nienaganny i oszczędny w słowach, skinął głową, po czym gestem zaprosił oficera do wnętrza budynku. Ciche kroki rozbrzmiewają w chłodnych korytarzach, kiedy drzwi do sali oczekiwań zamykają się powoli za plecami de Espady. Wewnątrz panuje półmrok, a jedynym dźwiękiem jest cichy tykanie zegara — wciąż przesuwającego wskazówki w stronę godziny dwudziestej pierwszej.
- Leszek Ebe-Grüner • Stempel
- Dziedzic
- Posty: 1243
- Rejestracja: 27 stycznia 2022, 20:44
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Tak też na miejsce spotkań zjawiłem się ja, Leszek Ebe-Grüner, który zauważył Alberta Fryderyka de Espadę i podszedł do niego i mówił.
- Witaj panie Albercie. Dziś pewnie dowiemy się jaki będzie ostateczny osąd w tej sprawie, a przynajmniej mam taką nadzieję. I wybaczy pan Albert że się nie widzieliśmy podczas wprowadzenia ładu i porządku, ale ogarniałem żołnierzy oraz rejony, gdzie ludzie byli po naszej stronie, a gdzie byli po stronie Rządu Tymczasowego.
Po czym stał i czekał aż wybije godzina 21:00

- Witaj panie Albercie. Dziś pewnie dowiemy się jaki będzie ostateczny osąd w tej sprawie, a przynajmniej mam taką nadzieję. I wybaczy pan Albert że się nie widzieliśmy podczas wprowadzenia ładu i porządku, ale ogarniałem żołnierzy oraz rejony, gdzie ludzie byli po naszej stronie, a gdzie byli po stronie Rządu Tymczasowego.
Po czym stał i czekał aż wybije godzina 21:00

(-) Leszek Ebe-Grüner
Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Drzewa Życia


Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Drzewa Życia

- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20447
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Sala konferencyjna w Der Sitz, pełniąca rolę sali przesłuchań
Godzina 21:00 – Stadt Edelweiss, 17 lipca 1925 roku
Pomieszczenie emanuje surowym chłodem – nie tylko fizycznym, ale też symbolicznym. Kamienne ściany, wysoki strop, ogromne okna zasłonięte grubymi zasłonami w barwach ciemnej zieleni. Centralne miejsce zajmuje masywny stół w kolorze naturalnej modrzewiososny, ale pokryty solidną warstwą lakieru.
Ciężkie drzwi przesuwają się z przeciągłym jękiem zawiasów, w ich progu staje męska postać. Wyprostowany i skoczny rytm jego kroku wystukują oficerki jakie dzisiaj ma założone ów jegomość. Udaje się w kierunku Hagymy Zoltana, swojego asystenta. Ten odbiera od niego płaszcz przeciwdeszczowy i udaje się w kąt sali.
Oberhaupt Heinz-Werner Grüner zasiada za wielkim blatem stołu. Jego sylwetkę okrywa cień, a twarz oświetlona jedynie słabym światłem lampy stojącej na biurku. Gdy tylko usiadł, momentalnie coś zanotował.
Przed nim – stosy teczek, notatników, kopert z pieczęciami, fotografie, odręczne raporty i dokumenty o różnych poziomach utajnienia. Wśród nich m.in. meldunek z pieczęcią sztabu generalnego oraz stos kartek z nagłówkiem: „Operacja "Schwarze Dämmerung" czy też "Gelber Schutz".
Heinz-Werner unosi powoli wzrok znad dokumentów. Milczenie, które zalega, jest celowe. Trwa długo – wystarczająco, by każdy obecny zaczął kwestionować własne myśli.
Wreszcie głos Oberhaupta rozbrzmiewa powoli, głęboko i poważnie:
- Dokumentacja jest obszerna. - rzekł sucho i beznamiętnie. Każdy kto go zna wie, że na codzień używa zupełnie innej tonacji swojego głosu. Ten zaś przerywa niewielkie echo, które odbija się od ścian.
- Mnie jednak interesują nie tylko suche raporty. Pragnę usłyszeć, z ust wszystkich Wezwanych jak doszło do chaosu, który ogarnął Kotlinę Edelweiss. Nawet nie tyle jak doszło, ale dlaczego nie został zażegnany w porę.
Skierował wzrok na Komandeura de Espadę, siedzącego już na wyznaczonym miejscu. Następnie na swojego syna Leszka...
Przerywa mroźne spojrzenie, odkładając pióro na biurko. Jego palce muskają jedną z fotografii.
— Mówi się, że wszystko zaczęło się od VAB — ale w raportach są sprzeczności. Jeden z meldunków wskazuje na nieautoryzowany ruch żołnierzy, inny — na sabotaż komunikacyjny. Chcę wyjaśnień. Zanim przystąpię do dalszych decyzji... muszę wiedzieć, kto zawiódł. A kto — tylko się spóźnił. A może jesteście zgodni, że wszyscy nawaliliście i kara powinna dosięgnąć całą czwórkę? A może jednak winy nie ponosi nikt?
Po chwili w sali zapada znowu cisza.
Czeka.
Godzina 21:00 – Stadt Edelweiss, 17 lipca 1925 roku
Pomieszczenie emanuje surowym chłodem – nie tylko fizycznym, ale też symbolicznym. Kamienne ściany, wysoki strop, ogromne okna zasłonięte grubymi zasłonami w barwach ciemnej zieleni. Centralne miejsce zajmuje masywny stół w kolorze naturalnej modrzewiososny, ale pokryty solidną warstwą lakieru.
Ciężkie drzwi przesuwają się z przeciągłym jękiem zawiasów, w ich progu staje męska postać. Wyprostowany i skoczny rytm jego kroku wystukują oficerki jakie dzisiaj ma założone ów jegomość. Udaje się w kierunku Hagymy Zoltana, swojego asystenta. Ten odbiera od niego płaszcz przeciwdeszczowy i udaje się w kąt sali.
Oberhaupt Heinz-Werner Grüner zasiada za wielkim blatem stołu. Jego sylwetkę okrywa cień, a twarz oświetlona jedynie słabym światłem lampy stojącej na biurku. Gdy tylko usiadł, momentalnie coś zanotował.
Przed nim – stosy teczek, notatników, kopert z pieczęciami, fotografie, odręczne raporty i dokumenty o różnych poziomach utajnienia. Wśród nich m.in. meldunek z pieczęcią sztabu generalnego oraz stos kartek z nagłówkiem: „Operacja "Schwarze Dämmerung" czy też "Gelber Schutz".
Heinz-Werner unosi powoli wzrok znad dokumentów. Milczenie, które zalega, jest celowe. Trwa długo – wystarczająco, by każdy obecny zaczął kwestionować własne myśli.
Wreszcie głos Oberhaupta rozbrzmiewa powoli, głęboko i poważnie:
- Dokumentacja jest obszerna. - rzekł sucho i beznamiętnie. Każdy kto go zna wie, że na codzień używa zupełnie innej tonacji swojego głosu. Ten zaś przerywa niewielkie echo, które odbija się od ścian.
- Mnie jednak interesują nie tylko suche raporty. Pragnę usłyszeć, z ust wszystkich Wezwanych jak doszło do chaosu, który ogarnął Kotlinę Edelweiss. Nawet nie tyle jak doszło, ale dlaczego nie został zażegnany w porę.
Skierował wzrok na Komandeura de Espadę, siedzącego już na wyznaczonym miejscu. Następnie na swojego syna Leszka...
Przerywa mroźne spojrzenie, odkładając pióro na biurko. Jego palce muskają jedną z fotografii.
— Mówi się, że wszystko zaczęło się od VAB — ale w raportach są sprzeczności. Jeden z meldunków wskazuje na nieautoryzowany ruch żołnierzy, inny — na sabotaż komunikacyjny. Chcę wyjaśnień. Zanim przystąpię do dalszych decyzji... muszę wiedzieć, kto zawiódł. A kto — tylko się spóźnił. A może jesteście zgodni, że wszyscy nawaliliście i kara powinna dosięgnąć całą czwórkę? A może jednak winy nie ponosi nikt?
Po chwili w sali zapada znowu cisza.
Czeka.
- Leszek Ebe-Grüner • Stempel
- Dziedzic
- Posty: 1243
- Rejestracja: 27 stycznia 2022, 20:44
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Z pełną powagą, popatrzyłem na to. Miałem bardzo różne myśli. Z jednej strony bez wątpienia wiem co zrobili Joachim Cargalho i Lieselotte Augentrost. Ale z drugiej strony trwało to coraz dłużej i bałem się coraz większych i niepotrzebnych podziałów. Dlatego powiedziałem.
- Tak jak było w moim podsumowaniu, pani Lieselotte Augentrost i pan Joachim Cargalho chcieli doprowadzić do wojny z Voxlandem i to był powód jako kontrrewolucji w stronę Rządu Tymczasowego. Jednak ze względu na to że z tymi dwiema osobami współpracowałem i przyznaje się, zamach był o 0:00, choć podkreślam wymierzony w konkretną osobę, czyli Joachima Cargalho, ale pod względem dokumentów to faktycznie ty ojcze w teorii już miałeś władzę, ale w praktyce ciebie nie było, więc Faktotum nadal podejmowało decyzje jako Rząd Tymczasowy. Jednak mimo tych wielu zawirowań i że nikt nie był święty, to obie strony powinny ponieść karę, srogą czy łagodną, to już zostawiam ojcze w twoim osądzie, ale no myślę że podczas twojej nieobecności wszystkie tutaj osoby zawiniły. Dlatego jedynie oczekuję uczciwego wyroku. Co do operacji Tauzing I, to faktycznie była moja inicjatywa, a była to spowodowana zaginięciem jednego żołnierza naszego i wysłałem małą grupę wojskową na patrol. Ale nie było to nic związanego z Voxlandem. Po prostu jacyś fanatyczni bojówki wojskowe.
I po tych słowach zamilkłem i czekałem jak każda z osób się wypowie.
- Tak jak było w moim podsumowaniu, pani Lieselotte Augentrost i pan Joachim Cargalho chcieli doprowadzić do wojny z Voxlandem i to był powód jako kontrrewolucji w stronę Rządu Tymczasowego. Jednak ze względu na to że z tymi dwiema osobami współpracowałem i przyznaje się, zamach był o 0:00, choć podkreślam wymierzony w konkretną osobę, czyli Joachima Cargalho, ale pod względem dokumentów to faktycznie ty ojcze w teorii już miałeś władzę, ale w praktyce ciebie nie było, więc Faktotum nadal podejmowało decyzje jako Rząd Tymczasowy. Jednak mimo tych wielu zawirowań i że nikt nie był święty, to obie strony powinny ponieść karę, srogą czy łagodną, to już zostawiam ojcze w twoim osądzie, ale no myślę że podczas twojej nieobecności wszystkie tutaj osoby zawiniły. Dlatego jedynie oczekuję uczciwego wyroku. Co do operacji Tauzing I, to faktycznie była moja inicjatywa, a była to spowodowana zaginięciem jednego żołnierza naszego i wysłałem małą grupę wojskową na patrol. Ale nie było to nic związanego z Voxlandem. Po prostu jacyś fanatyczni bojówki wojskowe.
I po tych słowach zamilkłem i czekałem jak każda z osób się wypowie.
(-) Leszek Ebe-Grüner
Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Drzewa Życia


Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Drzewa Życia

- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 5798
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Przyjmowanie interesantów
Do sali wszedł spóźniony Cargalho.
- Przepraszam, kilka osób chciało zrobić sobie ze mną zdjęcie i nie chcieli się odczepić - tłumaczył się.
Zauważył, że spotkanie już się zaczęło, więc zajął miejsce przy stole i czekał na swoją kolej.
- Przepraszam, kilka osób chciało zrobić sobie ze mną zdjęcie i nie chcieli się odczepić - tłumaczył się.
Zauważył, że spotkanie już się zaczęło, więc zajął miejsce przy stole i czekał na swoją kolej.

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
