Sam nie wyszedł, czekał aż Wezwani najpierw opuszczą tymczasową salę przesłuchań.
O godzinie 23:34 czasu lokalnego został sam. Wszyscy opuścili salę, Herr Hagyma również. Oberhaupt chciał się podjąć analizy tego co przedstawiła mu cała zaproszona czwórka:
-Dwoje najbardziej zaufanych ludzi, którzy wraz z nim kreowali Edelweiss od początku. Ci ludzie, którym zawsze ufał bezgranicznie od dawna nadużywali jego zaufania. Czy słusznie, czy chcieli większej władzy, czy nadal byli po jego stronie? Po chwili przemyśleń - wiedział.
-Syn - łatwowierny z natury, nieukrywajmy tego, ale wierny swoim ideałom i...ojcu. Czy słusznie, czy chciał większej władzy, czy nadal był po jego stronie? Po chwili przemyśleń - wiedział.
-Pełniący Obowiązki Szefa Sztabu, realnie główodowodzący edelweisską armią. Niczym prawdziwy wojak zawsze, dosłownie zawsze stał na straży porządku i dyscyliny służb mundurowych. Czy tym razem zawiódł? Czy działał w słusznej wierze, czy chciał większej władzy, czy nadal był po jego stronie? Po chwili przemyśleń - wiedział.
Pytania z galerii/hallu (wszak działo się to zza zamkniętymi drzwiami o poważnej masie)nie dotarły do uszu oberhaupta, a szkoda... Może wola, wolna myśl węgierskich elit wsparła by go w rozterce...Kto wie?Targersdorf Borisz pisze: ↑17 lipca 2025, 23:33 -Dlaczego Dziedzic miał być wydany Voxlandowi?
padło pytanie z galerii
-Zawrócil jakieś pannie wysokiego rodu w głowie?
-A może uwiódł bogatæ lampucere?
sypały się pytania z galerii




