Sarmatisches Stille

Aleja Willowa - Życie w Dolinie toczy się swoim spokojnym rytmem, ale czasem człowiek tak się zafrasuje, albo zwyczajnie przemęczy, że należy się mu długo wyczekiwany odpoczynek. A gdzie jak nie we własnych czterech ścianach... Herrenhausgasse to strefa mieszkalna, gdzie można ze spokojem zasiąść na przydomowej ławeczce i bez pośpiechu wypić przepyszną herbatkę z szarotki.
Regulamin forum
Obrazek
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 2613
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Femme Mystere »

Serdeczność ze strony Fatimy była tak miła jak zaskakująca. Choć oczywiście darzyły się swego rodzaju, szorstką przyjaźnią, to jednak poza wzrokiem postronnych nie musiały obdarzać się wylewną czułością. Augentrost, z powodu surowego, teutońskiego wychowania, raczej unikała wyrażania uczuć, które miałyby cokolwiek wspólnego z przywiązaniem lub szczerą sympatią. Ale wewnętrznie przyznawała sama przed sobą, że lubiła takie traktowanie ze strony innych ludzi, którzy, pomimo jej zwykle zdystansowanej postury, pozwalali sobie na przekraczanie pewnych granic.

- Witaj Fatimo! – odpowiedziała, gdy ta tylko ją puściła. – Sarmackie powietrze dobrze Ci służy. Choć może bardziej uroki życia u boku Arkadiusza! – przyznała szczerze, choć w jej ustach mało co brzmiało na prawdziwe.

Wtedy też padło pytanie o Joachima. Augentrost mimowolnie wpuściła powietrze do ust. – Joachim nie mógł przybyć, bo… - wyjrzała za okno, gdzie jej wzrok padł na staruszka ogrodnika, który łapał się za bolesne plecy. - … dostał ataku piątej klepki. – Skłamała, śmiejąc się z cicha w duszy z tego stwierdzenia. Po tym zasiadła za stołem i wzięła do ręki kieliszek. Wzięła łyka, który zdecydowanie rozgrzewał. – A tak naprawdę to nie wiem, bo się wyprowadził. – powiedziała, a po sekundzie do siebie pod nosem.- Sukinkot. - powiedziała i choć usiłowała robić dobrą minę do złej gry, emocje buzowały w niej. Żeby się nie rozkleić, zaczęła zajadać słodkości na paterze. – Proszę wybacz Heinzowi, ale nie spodziewał się tego przyjazdu. Zrobi co w jego mocy, by przybyć. Jendnak może być ciężko. Ale dość o mnie. Powiedz, kochana, czy możemy już niebawem spodziewać się jakiegoś słusznego dziedzica? – zmieniła temat.
Obrazek
Bycie niemiłym dla połowy ludzkości nie jest czymś roztropnym... - Lieber Franz
Obrazek
Awatar użytkownika
Fatima Popow-Chojnacka Stempel
Posty: 684
Rejestracja: 01 marca 2022, 20:28

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Fatima Popow-Chojnacka »

Na słowa o Joachimie wyraźnie znieruchomiała i widocznie było jej "zatkanie się" na chwilę. Z wrażenia prawie otworzyła usta. Już nawet nie słucha dalszej wypowiedzi. Wzięła duży łyk wina i głęboki oddech. Był to szok, bo uchodzili jednak na zgraną parę. Jednak zaraz otrząsnęła się i próbowała wydusić coś z siebie, aby tylko w jakiś sposób nie przesadzić i zbytnio nie interesować się, chociaż ją ciekawiło co się stało...
– A, to wiadomość.. niespodziewałam się. Ale nie martw się! Jak nie ten to inny.. na szczęście masz córki i są one najważniejsze.
Na ostatnie zdanie posłała jej delikatny uśmiech. Żeby uciąć ten wrażliwy temat, zaczęła inny. Przynajmniej tak jej wydawało, że tak będzie lepiej dla niej towarzyszki bo sama wiedziała, że takie temat nigdy nie są łatwe. A po co sobie psuć wieczór..
– A powiem Ci, że ta nagła wizyta u Was była dobrym pomysłem. W końcu znalazłam czas, aby zajrzeć tu i też trochę odpocząć w innym otoczeniu.
Zaśmiał się na ostatnie zdanie.
– Ale ładnie urządziłaś ogród i ogólnie Dworek dobrze dobraliście.
( – ) Fatima Popow-Chojnacka
Obrazek
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 2613
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Femme Mystere »

Po kilku kolejnych łykach wina i taktownej zachęcie ze strony Fatimy, dodała:

- Po tym wszystkim. Po tylu WYRZECZENIACH z mojej strony, śmiał mi zarzucić, że … że… - widać było, że z każdym kolejnym słowem narasta napięcie. - bardziej kochałam Wojciecha i że… mam romans z Oberhauptem. – napchała usta ciastkiem. – Że „doszły go słuchy”, że jeżdżę z nim konno wyznawać sobie miłość na polanach. - Po tych słowach wspomniała, jak z furią wydaliła z dworku połowę służby. – Niewdzięczność. – syknęła, a potem przypomniała sobie, że przecież wywleka prywatne problemy przed Księżną Sarmacką. Szybko więc zmieniła temat. – Córki, tak. @Isabella Swann jest dla mnie chociaż pocieszeniem. Długo rozpaczałam po jej ostatnim zniknięciu. – po czym dodała do siebie. - A teraz nie wiem, czy mam się godzić na tego dr. Neumanna…

Lieselotte wstała od stołu i skierowała się na taras w poszukiwaniu popielniczki.

- Wspaniale, że przybyłaś. – rzekła, odpalając jednego i wciskając w fifkę. – Wielka szkoda, że nie ma z Waszą Wysokością małżonka, ale i tak doceniamy. Wciąż wspominam Waszą aktywność w naszym kraju sprzed roku. Nie ukrywam, że były to dla nas przyjemne czasy.
Obrazek
Bycie niemiłym dla połowy ludzkości nie jest czymś roztropnym... - Lieber Franz
Obrazek
Awatar użytkownika
Fatima Popow-Chojnacka Stempel
Posty: 684
Rejestracja: 01 marca 2022, 20:28

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Fatima Popow-Chojnacka »

– Ahh.. faceci.. zawsze winią kobietę, a nigdy nie widzą winy w sobie.
Westchnęła głośno i machnęła ręką, kręcąc głową przy tym. Momentalnie przypomniały jej się małżeństwa, które do tej pory miała, ale wolała odciągnąć te myśli od siebie. Ale poczuła od razu kobiecą solidarność, było jej w jakiś sposób żal. Nalała sobie kolejny kieliszek wina i wygodnie usiadła, już nieco bardziej zluzowana.
– No niestety.. Arkadiusz ostatnio zachorował na realioze, ale na szczęście jest taki kochany i nie zapomina o mnie mimo to. Też żałuję,ze go nie ma. Może kiedyś zaciągnę go tutaj bo dawno już wspólnie się nie bawiliśmy z Wami. Ahh.. co to były za chwile..
Na chwilę rozmarzyła się z lekkim uśmiechem patrząc gdzieś w dal, wspominając wspólne chwile sarmacko-edelwejskie.. Ponownie zaraz spojrzała na kobietę.
– Dr. Neumanna nie znam.. Wiesz, jak kocha i jest pewna, to jej jednak decyzja. Chociaż ja bym Bazylemu też z chęcią wybrała lepsze opcje.. no ale oni będą z nimi żyć, a nie my. Tak szybko rosną te nasze dzieci..
( – ) Fatima Popow-Chojnacka
Obrazek
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 2613
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Femme Mystere »

- Oh, realioza to podstępna choroba. Bardzo współczuję. Teraz cały kraj na Twoich barkach. Jak radzisz sobie z nawałem obowiązków? – zapytała, szczerze zainteresowana tematem. Wiadomym było, że realioza to plaga mikronacji. Nierzadko dotykająca chorego na wiele miesięcy.

Lieselotte dopaliłam papierosa, rozglądając się z zainteresowaniem w kierunku podjazdu. Ciekawa była, czy w odwiedziny przyjdzie Herr @Piotr Romanow albo @Albert Fryderyk de Espada . Ich obecność zawsze ubarwia spotkania.

- To może Bazyli i Isabell? – Lieselotte zciszyła głos. – Mogłabym załatwić błogosławieństwo od @Roman Schädel .
Obrazek
Bycie niemiłym dla połowy ludzkości nie jest czymś roztropnym... - Lieber Franz
Obrazek
Awatar użytkownika
Fatima Popow-Chojnacka Stempel
Posty: 684
Rejestracja: 01 marca 2022, 20:28

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Fatima Popow-Chojnacka »

– Nie no, nie przesadzajmy. Nie rządzę krajem tak jak niektórzy myślą.
Trochę ją zirytowało to pytanie. Nigdy nie lubiła tego mylnego stwierdzenia, ale zdążyła się już przyzwyczaić. Ale wiedziała, że kobieta nic złego nie ma na myśli i czasami lubi coś powiedzieć..
– Przez jego realiozę trochę spraw stoi w miejscu więc mam chwilę na inne rzeczy. A to się rzadko zdarza więc korzystam i mogę się trochę polenić.
Na ostatnie zdanie lekko się uśmiechnęła i wstała. Zaraz pojawiła się obok Liese, którą poprosiła o papierosa. Zaciągnęła się nim, chwilę milczała gdzieś patrząc w dół i ponownie zaczęła mówić:
– Niestety Bazyl tkwi już długo w realiozie i na razie nie widać poprawy. Okropna ta realioza, mogliby w końcu coś skutecznego znaleźć na nią..
Odpowiedziała z wyraźnym smutkiem w głosie.
( – ) Fatima Popow-Chojnacka
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 11151
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Dużo fabuły do nadrobienia, chyba dziś nie dam rady... W końcu! Ponad rok oczekiwania i ktoś się zjawił. Taki plusik :D
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada Stempel
Posty: 1424
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

Heinz-Werner Grüner pisze: 01 października 2023, 20:38 Dużo fabuły do nadrobienia, chyba dziś nie dam rady... W końcu! Ponad rok oczekiwania i ktoś się zjawił. Taki plusik :D

Akurat w ten dzień kiedy szefa nie ma, co za niefortunny zbieg okoliczności.
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Faktotum
Posty: 3818
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Joachim Cargalho »

Wieść o przybyciu Księżnej rozeszła się po Edelweiss dopiero, gdy kontroler z lotniskowej wieży skończył swoją zmianę i nie mogąc utrzymać języka za zębami, ruszył do edelweisskiego baru.

Joachim przesiadywał tam ostatnio coraz częściej, topiąc swoje myśli w szklankach piwa pszenicznego, które najbardziej lubił. Tam, mając swoje ulubione miejsce przy barze, przysłuchiwał się zwierzeniom, jakimi dzielili się z barmanem upojeni alkoholem klienci. Sam też dał się porwać atmosferze tego miejsca, gdy otrzymał listownie akt rozwiązania rodu. Pewnie ten oto facet za barem zna i jego historię... Nie przeszkadzało mu to jednak. Niewiele z tej nocy pamiętał...

Przybycie lepszej strony sarmackiego tronu było dla niego dużym zaskoczeniem. - Czyżby wieść o jego rozstaniu z Lieselotte rozniosła się już tak daleko? Czyżby Fatmia chciała sprawdzić jakie są możliwości? - zastanawiał się w duchu, postanawiając odwiedzić Ksieżną w jej posiadłości.

Zaszedł jeszcze w jedno miejsce, by nie przybyć tam z pustymi rękoma. Chwilę później był już na miejscu. Z daleka już widział poruszenie w dworku, jak również poza nim, gdzie ogrodnicy z dbałością przyglądali się trawnikowi, wyglądając odstających źdźbeł trawy.

Podszedł w końcu do drzwi i zapukał. W ręce trzymał bukiet jesiennych kwiatów, który był zdominowany przez różowe astry...
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 11151
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

OBYWATEL

ODZNACZENIA

Re: Sarmatisches Stille

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Poranny higiena, jak zawsze zajmowała dość znaczną chwilę. Szczególnie dziś zamierzał być ogolony jak "podlotek". Starał się zrobić to najdokładniej jak potrafił.
-Szlag by to! - zaklął. Jeden zbyt nieostrożny ruch brzytwą i oberhaupt zaciął się. Stróżka krwi poleciała momentalnie po jego policzku. Prędkimi ruchami starał się je zatanować. Im szybciej chciał to zrobić, tym krew leciała obficiej. W końcu uspokoił się i po kwadransie "walki" z raną udało się. Teraz tylko szybko musiał zdjąć ubrudzoną koszulę i wyprasować inną, a do tego potrzebne było żelazko. Znów stracił kilka cennych, tego ranka minut.

Jak doskonale wiemy Grüner nie nawidził się spóźniać, a poranny "wypadek" sprawił, że już miał niewielką obsuwę. Było mu głupio przed samym Hagymą, mimo, że zjawił się w swoim biurze zaledwie 17 minut po czasie. Herr Zoltan faktycznie zauważył to, gdyż zdarzało się to niezwykle rzadko, ale tego poranka obecność szefa była wręćz konieczna.

Sprawy zagraniczne, poprowadzenie linii telegraficznych, wysokiego napięcia, zamówienie lokomotych i oczywiście ustalenie nowych odcinków magistrali kolejowych. W dodatku, co najważniejsze zbliżający się Oktoberfest i niemalże pokrywający się z tym w czasie kolejny rajd. Tego dnia na pewno wcześniej z pracy nie wyjdzie.
Zasiadłszy przed swoim biurkiem, oberhaupt nie wiedział dokładnie od czego zacząć. Nie wiedział też wtedy, że tego dnia nie zrobi nic. To właśnie wtedy, gdy po kilku minutach, gdy jego stary asystent wszedł do biura z gorącą herbatą i informacją, że księżna sarmacka przybyła do swojego dworku, zerwał się na równe nogi, zabrał płaszcz i kluczyki od automobilu i rzucił w biegu:
-Wracam wieczorem, możesz na mnie nie czekać. W zasadzie to masz dziś wolne. - i zniknął za drzwiami. Te huknęły z łomotem, później było jeszcze słychać, że dwuskrzydłowe wejściowe, stare, ale i solidne wrota także furknęły wydając niecodzienny hałas.

Chwilę później Heinz był w ulubionej cukierni Edli, u Herr Zerbrockelna, gdzie zamówił kilka smakołyków. Obsługa spakowała mu to z ogromną starannością, ale klient tego nie zauważył, ponownie siedział w swoim Puchu i skręciwszy w prawo z udał się przez Alte Brücke, następnie po chwili szybkiej jazdy w prawo i już był na Herrenhausgasse. Gnał jak szalony...

Wpadł w końcu pod dworek książęcej pary i niejako w biegu pędził do drzwi. Dookoła było pełno ludzi.
Ogrodnicy nie tylko dbali o trawę, ale i przycinali żywopłoty i inne rośliny zielone, które o tej porze roku robiły się już żółto-brunatne. Z daleka dostrzegł przy wejściu zarys jakiegoś człowieka. Dopiero wbiegając po schodach zauważył, że to jego faktotum, Herr @Joachim Cargalho.
Zmierzył go wzrokiem, spojrzał na piękny bukiet, po czym sam na siebie i paczuszkę ze słodkościami... Rozejrzał się poprędce...
Nie zastanawiając się podbiegł do pierwszych donic z kwiatami i wyrwał z korzeniami niewielką ilość...

Wtedy otwarły się drzwi wejściowe.
Zaskoczenie na twarzy @Fatima Popow-Chojnacka, stojącej obok @Femme Mystere i @Joachim Cargalho na pewno nie było większe niż samego @Heinz-Werner Grüner...
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
ODPOWIEDZ

Wróć do „Herrenhausgasse - willowa strefa mieszkalna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość