Heinz-Werner Grüner pisze: ↑25 października 2022, 14:15
@Ronon Dex czy Ty odnosząc się do wielkości Orientyki brałeś pod uwagę realne rozmiary? Przyznam, że śledzilem kiedyś wątek o kartografii de Witta i miałeś sporo zastrzeżeń, dlatego chciałbym wiedzieć na czym stoję.
Historia z tworzeniem mapy Mikroświata jest znacznie dłuższa... Pierwsze mapy naszej wirtualnej planety z jakimi miałem do czynienia były autorstwa Pen Nandera. Pomimo tego, że wygląd lądów się sporo zmienił to wielkość samego Mikroświata i wielkości lądów były całkiem sensowne. Zresztą lata temu w rozmowach z Pel Nanderem nawet opracowaliśmy przelicznik pikseli na kilometry na jego mapie... pamięć jest zawodna ale jakoś wtedy wychodziło na 1 piksel = 4,5 km.
Wiele krajów odnosiło się wówczas do prac Pel Nandera i nowo powstające przyjmowały kwestie wielkościowe na bazie map Pel Nandera. Niestety nie wszędzie przykładano wagę do rozmiarów... rysowano swoje mapy w ogóle bez nanoszenia wielkości. Ot był to obrazek z kształtem i naniesionymi miastami, górami, rzekami itd.
Potem, po jakimś czasie mapy zaczął wytwarzać ten nieszczęsny KIK i de Witt...
byli kompletnie głusi na zastrzeżenie, że to to się po prostu nie zgadza z tym co opisują różne kraje. Nie chciało im się robić konsultacji itd.
W efekcie powstał Pollin, który był wielkością realowego Merkurego - co nawet przy dość luźnym zapatrywaniu na realia w Mikroświecie było absurdem z punktu widzenia fizyki... Może miało by sens gdyby to był jakiś odrealniony "świat fantasy", ale przecież większość v-krajów jednak uznaje fizykę "odrealową" (latają samoloty, pływają statki, a mieszkańcy jednak przypominają ludzi).
Należało więc uznać, że
wielkość mapy stworzonej przez KIK to jedna wielka bzdura... oni usiłowali z tej krytyki "wyjść" w taki sposób, ze są niby kilometry KIK i "kilometry narodowe"... w efekcie nic się na mapach KIK nie trzyma kupy. Ładnie to narysowali, ale niestety nikomu tam nie chciało się liczyć.
Jakoś na początku 2019 podjąłem (przy oczywiście współpracy kilku osób) usystematyzować to wszystko, bo raz że to było zdezaktualizowane, a dwa że właśnie z zakresie rozmiarów nic się nie zgadzało.
W części map uczestniczyłem wcześniej, a więc miałem informacje wymiarowe. W zakresie innych krajów i lądów konsultowałem się z kim się dało (czyli z tymi co coś wiedzieli i chcieli rozmawiać) i na tej podstawie powstała mapa lądów Mikroświata. Zaznaczam, że nie miałem zacięcia do politycznego podziału, ale chciałem (a raczej chcieliśmy) zrobić porządek z lądami i odległościami.
Podstawą wyjściowa było to, że nasz v-planeta ma obwód ok. 40 tys. km czyli jest wielkością zbliżona do realowej Ziemi - inaczej byłby problem z całą fizyką, która jest przecież odrealowa.
Na pewno w 100 procentach wymiarowo zgodna była Nordata, informacje na temat lądów dawnego NUPIA i okolic była potwierdzona, tam gdzie leży RON też się udało dopasować wielkość, podobnie jak w przypadku Sambafryki. Wyjaśniony został Hasseland (robiłem ich mapy w czasie gdy byli niepodlegli) i zgodność była z Leocją oraz lądami "północy".
Największym problemem były lądy Sarmacji i Dreamlandu oraz "przyległości" - bo tam się wiele nie zgadzało, a sami w końcu nie potrafili określić wielkości swoich lądów... nikomu tam na tym po prostu nie zależało. Do dzisiaj w matrycy lądów mam dwie wielkości tego kontynentu. Ale w końcu do mapy weszła ta większa "odmiana".
Nie z wszystkimi udało się wtedy skontaktować... części to nie obchodziło, a więc na zbiorczej mapie wielkości tych lądów były po prostu proporcjonalnie wykonane do pozostały lądów, których mieszkańcy uczestniczyli w konsultacjach.
Udostępniłem moją mapę w zasadzie publicznie... kto chciał wysyłałem mu pliki w dużej rozdzielczości (oryginał ma szerokość 24000 pxs) z prawem wykorzystania. Pałeczkę potem przyjął
Joahim von Ribertrop, który mozolnie naniósł na to granice i kraje Mikroświata.
Skala mapy o oznaczenia odległości nie były potem przez nikogo kwestionowane... niestety nikt (pomimo tego, że w zasadzie mapa była już powszechnie znana) nie zgłaszał zastrzeżeń co do wielkości lądów. Nie zrobiły tego Austro-Węgry, a kierujący wtedy ZSKHiW Ametyst Faradobus brał udział w konsultacjach i wielkość mu odpowiadała.
Oczywiście nie jest żadnym problemem przeskalowania niektórych lądów... w sumie to jest w warstwach, a więc zmiana procentowa jest bardzo prosta. Tyle, że przez ostatnie prawie cztery lata nikt tych wielkości nie kwestionował, a jak zauważam wielu z tej mapy korzystało... w tym twórca aktualizacji i aktualnej mapy Mikroświata czyli Joahim - do czego dałem pewne prawo. Zresztą Joahim choć ma czasem problemy z jakością grafiki, to pod względem matematycznym czy fizycznym (w rozumieniu fizyki jako nauki) jest osobą bardzo skrupulatną.
Tak więc nie wiem, co Tobie odpowiedzieć... ten ląd jest jaki jest. Można go zmniejszyć, ale do tego potrzebna byłaby zgoda wszystkich, którzy na nim prowadzą jakieś państwo. Można też zmienić granice Edelweiss na mapie, jeżeli tylko Edelweiss ma być mniejsze. Można też po prostu zaakceptować wielkość wynikłą z naniesienia Edelweiss na mapę Mikroświata.
PS. Przepraszam, że tak chaotycznie i z literówkami, ale z doskoku w robocie odpowiadałem.