Strona 1 z 2

Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 18 stycznia 2022, 22:08
autor: Joachim Cargalho
Joachim wszedł do jednej ze starych kamienic w centrum miasta Edelweiss. Ponoć tutaj zostało mu przydzielone mieszkanie... Rozejrzał się dookoła i zwrócił uwagę na nieco opadnięte drzwi z napisem "recepcja". Ach to więc tak wygląda pomoc socjalna w tym kraju - zaśmiał się pod nosem. Zapukał do środka i nawet nie zdążywszy dobrze się przywitać, dzierżył już klucze do swojego lokum. Hmm, szybko poszło...no dobra...pokój 12...poszukajmy - mruczał do siebie. Ruszył w górę po skrzypiących schodach. Nie da się stąd chyba wyjść niezauważenie - pomyślał - może to celowy zabieg, by sprawdzać co przybysze robią w wolnym czasie? Myśli o teoriach spiskowych nie raz przykuwały jego uwagę, ale nie robił sobie z tego zbyt wielkiego problemu. Taki urok jego wyobraźni. Znalazłszy pokój, od razu rzucił się na łóżko i szybko zasnął...

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 18 stycznia 2022, 22:43
autor: Heinz-Werner Grüner
Zza drzwi słychać było nieznośny harmider, jakieś głosy i stukot podkutych butów. Wtem nastąpiło pukanie, dość charakterystyczne i wyjątkowo nietłumione. Ktoś stosunkowo nieumiejętnie próbował zmusić osobę z drugiej strony drewnianych wrót by otworzyła...
Po krótkiej chwili oczekiwania oczom ów przybyszy ukazał się zaspany mieszkaniec pokoju nr 12.
-Herr Cargalho? Gefreiter Schpack melduje się. Pan wybaczy porę, ale to od samego Oberhaupta. - Nie czekając na reakcję i odpowiedź lokatora wręczyli list, po czym salutując niezauważenie, równie szybko zmyli się z budynku.
List zawierał krótką notatkę z prośbą o przybycie w najszybszym możliwym terminie (czyli w dniu jutrzejszym ;) ) do Der Sitz.


Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 18 stycznia 2022, 23:05
autor: Joachim Cargalho
Wiedziałem, ze mnie śledzą, wiedziałem - mruczał wstając z pryczy. Wstał otworzył drzwi i otwierając jedno oko spojrzał na przybysza. Ten coś tam wymamrotał i podał list. Joachim odebrał przesyłkę i ostentacyjne zamknął drzwi zasuwając zamek. Rzucił list w kierunku małego stolika stojącego w rogu pokoju, jeszcze raz spojrzał w kierunku zamkniętych już drzwi i wyrażająć swoje niezadowolenie - Küss meinen Arsch... - położył się dalej spać.

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 19 stycznia 2022, 08:29
autor: Joachim Cargalho
Przebudził się nagle, jakby koszmar wyrwał go z błogiego snu. Spojrzał przez okno, uchylając nieco zabrudzoną firankę. Zapowiadało się na bezchmurny dzień. To dobrze, w końcu dziś był umówiony na polowanie. Sam był ciekawy co pozostało z jego umiejętności strzeleckich. Nagle przypomniało mu się o wczorajszym gościu, który pojawił się niespodziewanie i przyniósł mu list. Podszedł do stolika, gdzie odrzucił przesyłkę, otworzył ja i przeczytał. Westchnął ciężko i zaczął przygotowania do wyjścia...

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 04 lutego 2022, 12:13
autor: Joachim Cargalho
Cargalho dużo ostatnio podróżował po mieście. Nie da się ukryć, że wiele się dzieje w ostatnich dniach, a i on uwielbia życie na pełnych obrotach. Tym samym niezwykle rzadko bywał w swoim mieszkaniu na dłużej niż 5 godzin snu. Mimo tego, wydawać by się mogło, że mysz stacjonująca w jego lokum przyzwyczaiła się do obecności człowieka i przestała chować się do swojej nory. Zamiast tego pospiesznie konsumowała okruchy jedzenia, które znalazły się na skrzypiących, drewnianych deskach.

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 04 lutego 2022, 20:16
autor: Heinz-Werner Grüner
Z kamienicy obok dochodziły donośne hałasy. Pora iście najlepsza na małżeńską sprzeczkę. Mąż wrócił zbyt późno do domu. W zasadzie powiedzenie, że wrócił mija się z celem, gdyż, według naocznych świadków, a takim bym herr Hintergaten, pracownik Molkerei Kuhlächeln, który akurat dostarczał poranne mleko pod domostwa, raczej doczołgał się do mieszkania. I małżonka ów dżentelmena głośno i stanowczo sprzeciwiła się jego nocnym wypadom. Podobno przeszkadzało to mieszkańcom kamiennic od 10 do 15, ale nikt tego nie werfykował. O poranku ptaki już tylko śpiewały, a w domostwie, gdzie był taki harmider też już nastała cisza...

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 06 lutego 2022, 22:20
autor: Joachim Cargalho
Codzienne sprzeczki mieszkańców sąsiednich lokali nie robiły wrażenia na Joachimie. Taki to już urok mieszkań rozdawanych przez Państwo. Ciężko znaleźć tam osoby, które ie wychodziły poza margines społeczeństwa. Takie samo zdanie krążyło i o Cargalho. Niewidoczny w kamienicy, bywający tylko nocami. Czasami piętro niżej słychać było stawiane na skrzypiących deskach kroki. Starsza Pani nigdy na to nie narzekała, a sypiące się z sufitu pył i wióry wykorzystywała do ocieplenia legowiska swojej myszy. Takie to było miejsce... Mieszkańcy szukali rozrywki w byle czym. Nie przeszkadzali im nawet dzicy lokatorzy...

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 22 lutego 2022, 22:40
autor: Heinz-Werner Grüner
Wyczuł je na kilometr. Nie mógł sobie odmówić darmowej wyżerki... Pojawił się on Wielki Kot Joachimski!

I myszy już są wspomnieniem... ;)
duzy-kot-joachimski.jpeg
duzy-kot-joachimski.jpeg (256.93 KiB) Przejrzano 2040 razy

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 23 lutego 2022, 12:30
autor: Femme Mystere
Kici kici <podtyka kotkowi mleczko, żeby go ukraść>

Re: Stara Kamienica, pokój nr 12 - Joachim Cargalho

: 23 lutego 2022, 17:35
autor: Joachim Cargalho
Wracając do swojego lokum, Joachim minął Frau Augentrost, która pospiesznym krokiem spacerowała z wielkim puszystym kotem pod pachą. Widok ten wzbudził w nim wielkie zaciekawienie, ale nie również gnał do mieszkania, gdyż czekało na niego pewne zadanie. Wchodząc do środka zauważył wielki rozgardiasz. Podrapał się po głowie, bo choć sam nie grzeszył pedantyzmem, ewidentnie coś grasowało wewnątrz. Pewnie jakiś szczur się przypałętał - pomyślał i przystąpił do przeglądania notatek.