Muszę sobie coś tu znaleźć. Miasto nie za duże, ale może trafię na coś, co mi przypadnie do gustu. - tak rozmyślając Gaetano spacerował po uliczkach Grunerwaldu. Natknął się na niewielką kamienicę z ogłoszeniem o wynajmie mieszkania.
Z zewnątrz wygląda bardzo ładnie, ale biorąc pod uwagę fakt, że chcą jedynie 150 klubeków miesięcznie za wynajem, to wnętrze pewnie nie jest powalające. Ale wstąpię i zobaczę.
Gaetano wszedł na 2. piętro, bo właśnie tam znajdowało się owo mieszkanie. Wszedł do niego i rozejrzał się.
Oczarowany schludnym wnętrzem i niską ceną, bez namysłu postanowił się tu wprowadzić. Pierwszą rzeczą, którą Gaetano wniósł do swojego mieszkania były narty, z którymi rzadko się rozstawał i które umieścił (czytaj: rzucił bez składu) w centralnym miejscu w salonie (chociaż ta nazwa dla tego pomieszczenia to lekkie nadużycie).