

Grüner "prawie sam wpadł na pomysł" , by ugościć wszystkich zaufanych przyjaciół prosto u siebie, w prywatnych salach swojego niewielkiego, ale przytulnego mieszkania w Der Sitz.
Była to raczej wydzielona strefa kilku pomieszczeń, gdzie dostęp miała niewielka ilość osób. Bez zgody faktotum lub Hagymy Zoltana nikt nie mógł tam wchodzić. Podobno nawet kiedyś sam oberhaupt miał zakaz...
No, ale wracajac do bankietu to nie spodziewał się tłumów, w końcu kto lubił i ufał głowie państwa Kotliny Edelweiss. Raptem kilka osób, a ilu z nich ufał sam oberhaupt?
W kazdym razie skoro mamy "Bale u Rafała", to dlaczego nie "Bankiety u Oberhaupta"!







