
Tym razem przygotowania rozpoczęto zdecydowanie wcześniej. Jako, że głównodowodzący ogniem to osoba już wiekowa, dom pomocy wyznaczono mu kilku młokosów, których Herr Kućka poduczał do wykonywania funkcji. Od chłopaków wymagał sporego zaangażowania i zdecydowania. Tutaj nie ma zmiłuj, albo ogień, labo zabawa. Podczas trwającej imprezy odpowiadali za płomień, nawet na chwilę nie mogli sobie pozwolić na pozostawienie ogniska bez opieki.
No, ale my tu wdaliśmy się w pogaduchy a ogień sam się nie podpali. Kapela grać, Panie Kućka czyń pan honory, dziewczyny do tańca i zaczynamy biesiadę przy ognisku!
Co prawda Edeliebe zaczynamy oficjalnie jutro, ale nic nie stoi na przeszkodzie byśmy dzisiaj sobie już usiedli przy płomieniach wydobywających się z konarów drzew...




