Jedni powiedzą, że to "edelwajskie walentynki", inni, że "noc Kupaly", a my po prostu zwiemy to Edeliebe. W tym czasie jesteśmy otwarci na wszystkie miłosne sprawy. Wyznaj komuś miłość, poznaj nowych ludzi lub zwyczajnie baw się w gronie przyjaciół! Zbieramy się tym chętniej, że to już druga edycja tego radosnego święta!
Wieczorami, gdy leżę pod kołdrą
Myśli me odpływają nad rzekę modrą
Gdzie on spoczywa na grubym kocu
Czeka na nadejście ciemnej nocy
By spotkać się ze mną i udowodnić
Wszelkie rekordy wytrwałości pobić
Jak robić to może tylko mikronauta brodaty
Dziś i przed wieloma minionymi laty
Sama wstydzę się tej fantazji dzikiej
I moich rąk zdzierających szaty grube
Lepiej wezmę prysznic dla ochłody
I zjem z lodówki jakieś dobre lody
Marzę o tym, by jeszcze zobaczyć
Marcusa Vilandera obecność w mikroświecie
Głos jego słodki w uszach usłyszeć
Bo niezłe z niego ciacho, sami wiecie
Marcusie, zostań naszym kolejnym Edlem
Wurstlandię oddaj Kotlinie w posiadanie
Pozostawanie w cieniu będzie wielkim błędem
W Edelweiss znajdziesz umiłowanie
Pani Dyrektor,
po Twoim odejściu w biurze pozostała niemożliwa do zapełnienia pustka...
i czerwone szpilki, które tak ochoczo zmieniałaś na gumiaki.
Zabrałem je dla żony, której bardzo się spodobały.
Jestem tak bardzo wdzięczny.
PS. Nikomu nie powiemy o dorabianej z ziemniaka pieczęci Oberhaupta!
PS2. Jeszcze wierszyk:
Byłaś Dyrektorem wspaniałym,
Bardzo lubianym!
Twoje zezwolenia dodały szyku całej Kotlinie!
Chwała o Twoich dziełach nigdy nie zginie!
Nadal Cię kochamy,
Choć do PGRów przeprowadzić się nie zamierzamy!
Książę mojego serca,
nie muszę wiele pisać, bo sam wiesz jak wielka jest moja miłość do Ciebie. Dziękuję Ci za to, że jesteś przy mnie w dobrych i złych chwilach. Dziękuję za każdy czas spędzony z Tobą. Zawsze razem mimo wszystko. Aby ta nasza przygoda jeszcze długo trwała. Po prostu dziękuję, że jesteś. Taki mąż to prawdziwy skarb. Kocham mocno!