Tereny zielone - prace publiczne

Miasto będące stolicą państwa i zarazem centrum szarotkowej krainy. To tutaj zjadziemy siedzibę władz, ale także wszelkich rzemieślników, artystów czy najwieksze widowiska kulturalne czy sportowe. Jeśli nigdy tutaj nie zajrzałeś nie możesz zwać się obywatelem.
Regulamin forum
Obrazek

PLAN MIASTA - LICZBA MIESZKAŃCÓW: 163 626
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 5843
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Joachim Cargalho »

Dzień piąty.

Zaspałem!
To pierwsze, co dziś zrobiłem niezgodnie z regulaminem – i jedyne, co dało mi chwilę prawdziwego spokoju.

Obudziłem się z głową w poduszce i ze snem jeszcze w oczach – takim miękkim, lekkim snem, jakiego nie miewałem od lat. Śniły mi się… myszki. Te ze schroniska, co zwykle zrywają mi worki na śmieci i zostawiają bobki w piaskownicy.

Ale w śnie – były inne.
Siedziały mi na kołdrze. Miały kokardki, maleńkie okularki, jedna z nich parzyła herbatę z listków pokrzywy. Bawiły się we włóczkę, urządzały przedstawienie z liści i pajęczyn, a jedna zasnęła na mojej dłoni.
I wiesz co? Obudziłem się z uśmiechem. Z uśmiechem! Ja – Joachim Cargalho, skazany na społeczny odkup, na wieczne grabienie po cudzych pupilach – miałem dobry poranek.

Choć był opóźniony.

Wpadłem do parku jak przeciąg – bez śniadania, z koszulą włożoną tylko w połowie i smyczą Nunusia zwisającą z kieszeni. Zamiast karcenia, spotkało mnie... milczenie. Może dlatego, że przez ostatnie dni wyrobiłem więcej godzin, niż nakazuje ustawa. A może dlatego, że z mojej twarzy zniknęła złość, a pojawiło się coś, co sam nazwałbym… ciekawością.

Zatrzymałem się dziś przy klombie nie po to, by wyrwać chwasty, lecz by przyjrzeć się, jak wiewiórka przekopuje ziemię. Szukała czegoś z taką determinacją, że aż musiałem się uśmiechnąć. Przy każdym ruchu jej ogon drżał jak wachlarz.
Na gałęzi nad nią siedziała ta sama sowa, co z pierwszego dnia – dziś już nie wyglądała na sędziego. Bardziej na
obserwatora. Może nawet sojusznika.

Obrazek

A ja?
Zebrałem pięć kup. Każdą z osobna.
Bez przekleństwa. Bez wewnętrznego monologu. Po prostu – wykonałem zadanie.

Bo chyba po raz pierwszy zrozumiałem, że to, co robię, to nie kara, ale czynność. Codzienna, mała czynność, dzięki której inni mogą spacerować, siadać na trawie, prowadzić dzieci za rękę przez ścieżki pełne zapachów.

Nie powiem, że pokocham sprzątanie kup – nigdy.
Ale nie nienawidzę już ich tak, jak wcześniej.
Są jak przecinki w książce, którą pisze to miasto – może nieprzyjemne, ale konieczne, by zrozumieć, gdzie kończy się jedno zdanie, a zaczyna drugie.

Na koniec dnia usiadłem z Nunusiem pod kasztanowcem. Patrzyliśmy, jak jeden z pracowników schroniska wyprowadza dwa psy – wielkiego charta i kulawą kundlicę z językiem na wierzchu.
I pomyślałem: może te stworzenia też mają swoje sny. Może śni im się świat bez ludzi, a może – taki właśnie jak ten park, w którym człowiek przestaje być wrogiem, a staje się kimś, kto rozumie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20906
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

A jednak prawilnie - zaliczony piaty dzień.
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 5843
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Joachim Cargalho »

Oczywiście, ze tak. Kara, to kara!
Obrazek
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 5843
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Joachim Cargalho »

Dzień szósty.

Zaczynam dzień kawą. Zwierzęta – już mnie nie złoszczą.
Sowa z gałęzi macha do mnie spojrzeniem znajomej sąsiadki. Myszy nie grzebią już w moich narzędziach, tylko przebiegają obok jak mali współpracownicy na lunchowej przerwie. Nawet psy schroniskowe wydają się... bardziej dostojne.

Wiesz, kiedy człowiek zaczyna dostrzegać porządek nawet w chaosie, to albo oszalał, albo się ustatkował.
Nie wiem jeszcze, która opcja dotyczy mnie.

Dziś zrobiłem coś więcej niż tylko sprzątanie.
Park – czysty. Klomby – podlane. Kupy – usunięte, zanim w ogóle się pojawiły (tak, już wyczuwam momenty). A więc postanowiłem: czas zająć się estetyką.
Sięgnąłem po wiadro z resztką ciemnozielonej farby z magazynu służb miejskich. Wziąłem pędzel. I tak – ławka po ławce – odnawiałem je, ślad po śladzie. Powoli. Dokładnie. Jakby to była jakaś stara, wielka liturgia odnowy.

Wszystko szło zgodnie z planem. Słońce świeciło, Nunus spał pod kasztanem. Myszy nie plątały się pod nogami. Nawet dzieci z pobliskiej szkoły chodziły cicho.
I wtedy – ona.

Starsza pani. Szal wełniany, torebka z haftem, buty z lat przedwojennych.
Usiadła.
Na świeżej farbie.

Nie miałem odwagi zawołać „STOP!” – to było już po fakcie.
Został tylko mokry odcisk w kształcie człowieka na desce i niema krzywa linia w miejscu, gdzie miała siedzenie.

Spojrzałem na nią.
Spojrzała na mnie.

Obrazek

– Młody człowieku – powiedziała, z godnością w głosie – nie pomalowałeś znaczka „Świeżo malowane”.
– Bo nie miałem go w zestawie – odpowiedziałem.

Wtedy zrobiła coś niespodziewanego.
Roześmiała się.
Śmiechem dźwięcznym, zawadiackim. Jakby była częścią spisku z wiewiórkami.
Wstała. Na jej spódnicy pozostał piękny wzór farby w kształcie sztandaru Stadt Edelweiss.

– Mówiąc szczerze – dodała – ta ławka nigdy nie wyglądała lepiej.

I poszła. A ja?
Poprawiłem resztę ławki i dorobiłem napis: „UWAGA: FARBĄ PRZEMALOWANE Z ŻYCIA.”
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20906
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

A czy ta pani nie stoi teraz pod Der Sitz i nie rząda odszkodowania? Doniesiono mi , że ktoś koczuje pod drzwiami. ;)
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 5843
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Joachim Cargalho »

Ponieważ był weekend, prace były wstrzymane.
Dzisiaj nastąpi pożegnanie z zawodem.
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20906
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Joachim Cargalho pisze: 04 sierpnia 2025, 08:45 Ponieważ był weekend, prace były wstrzymane.
Dzisiaj nastąpi pożegnanie z zawodem.
Chyba dziś. ;)
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 5843
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Joachim Cargalho »

No tak jak jest napisane "dzisiaj". :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20906
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Joachim Cargalho pisze: 05 sierpnia 2025, 08:59 No tak jak jest napisane "dzisiaj". :D
Uznam, że jutro to już będzie na pewno to właściwe dzisiaj. ;)
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 5843
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Tereny zielone - prace publiczne

Post autor: Joachim Cargalho »

Zaskakujące, jak człowiek może się przyzwyczaić.
Do ciszy poranka, kiedy mgła siada nisko nad trawnikiem.
Do stukotu metalowego wózka, do chrzęstu grabek i aromatu farby.
Do zwierząt, które nie są już intruzami, ale... współtowarzyszami zmiany.

Dziś rano nie wstałem z poczuciem kary.
Wstałem jak gospodarz.

I jak przystało na gospodarza – postanowiłem uczcić zakończenie służby w sposób, którego się po mnie nikt nie spodziewał: upiekłem ciasto.
Nie byle jakie.
Babka migdałowa z nutą cytryny, oblana syropem i posypana cukrem pudrem. Przepis po mojej ciotce z Nordlingen – kobiecie, która potrafiła spacyfikować pięć dzieci jednym kawałkiem wypieku.

Zawinąłem babkę w lniany ręcznik i zabrałem ją do parku, razem z nożem i papierowymi serwetkami. Ustawiłem ją na ławce – tej świeżo malowanej z przedwczoraj, która już zdążyła dojrzeć do godności.
I czekałem.

Najpierw przyszła stara pani z farbą na płaszczu – przysiadła bez pytania.
Potem chłopak z latarką, który zbierał szkło z alejek.
Potem... dzieci.
Psy.
Szczury (obserwowały z krzaków, ale w duchu wiem, że też były zaproszone).

Rozkrawałem ciasto i rozdawałem jak opłatek.
Z każdym kawałkiem mówiłem: „Na zdrowie.”
Nie „Na pożegnanie.” Nie „Na odchodne.”
Tylko „Na zdrowie.”

Zielony park, w którym jeszcze tydzień temu widziałem tylko brud, karę i niesprawiedliwość, dziś wyglądał jak mała republika porządku, serdeczności i wspólnoty.
Nie miałem już opaski z napisem „KARA”.
Miałem za to ślady mąki na rękawach i cukier puder we włosach.

I śmiałem się – nie z siebie.
Ze szczęścia.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Stadt Edelweiss”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości