Właśnie mieszkanie w jednej z tamtejszych kamienic upodobał sobie Albert Fryderyk de Espada, no ale jak mieszkanie to jedynie na poddaszu, z dala od zgiełku ulicy i najlepiej z widokiem na miasto.
Nieduże rozmiary mieszkania nie pozostawiają zbyt wiele wolnej przestrzeni ale małe mieszkanko ma przez to swój unikatowy urok. W końcu nie jest nam potrzebna cała sala a jedynie pokój gościnny z piecykiem, zaraz obok kuchnia oraz sypialnia i przedsionek.



Najciekawszy element wyposażenia mieszkania nie kryje się jednak na widoku, w niepozornym kącie gościnnego pokoju tuż pod ścianą można dostrzec zabytkowe pianino a zaraz obok niego stolik na którym stoi gramofon.


A gramofon ? Tak na wszelki wypadek jakby pianino nie wystarczało.
Cóż może być lepszego niż deszczowy wieczór przy dźwięku trzeszczącego ognia z kominka i muzyki ? Ja na to odpowiedzi nie znam.



