Kalesony - najlepsza "profilaktyka".Sorcha Raven v.d. Bjørk pisze: ↑16 stycznia 2026, 21:07 Ja w środę na cmentarzu zmarzłam... byłam na pogrzebie, a temperatura minusowa i śnieg pruszył. Od kościoła wolnym spacerkiem na cmentarz jakieś 20 minut..., normalnie nóg nie czułam i mnie złapało, mimo iż stosowałam profilaktycznie syrop z cytryną i miodem, ubrałam sial na cebulkę... ale zrobię ten z czosnkiem.
Rekordzistka! Od dziś, trzeba było nie przypominać, będziesz zwana Frau Covidia.Isabella M. Neumann-Swann pisze: ↑16 stycznia 2026, 21:10 Ja jakoś przetrwałam mrozy w pracy (latać po pacjentach przy minus 20 to jakaś paranoja), ale ledwo przyszły roztopy, lekko się mokro zrobiło w butach i też mnie położyło. A na początku listopada co dopiero na Covida poraź kolejny chorowałam. Więc też z tą odpornością mam problem bardzo duży.


