Chwilę później plac ożywa. Słychać uruchamiane maszyny, stukot narzędzi i rozmowy robotników. Jeśli to etap fundamentów, koparki zaczynają pracę, wybierają ziemię, przygotowują wykopy, a ekipy zbrojarskie układają stalowe pręty. Przy wznoszeniu konstrukcji pojawiają się dźwigi, które podnoszą ciężkie elementy: prefabrykaty, stalowe belki albo palety z materiałami.
Przed południem prace nabierają tempa. Murarze układają kolejne warstwy ścian, cieśle przygotowują szalunki, a betoniarki dostarczają świeży beton. Każdy ruch jest częścią większego planu, wszystko musi być dokładne co do centymetra. W międzyczasie inspektor nadzoru może sprawdzać jakość wykonania i zgodność z projektem.
Około południa przychodzi przerwa. Pracownicy siadają w wyznaczonym miejscu, jedzą posiłki i chwilę odpoczywają. To krótki moment wytchnienia, zanim znów wrócą do intensywnej pracy.
Po przerwie działania są kontynuowane, często bardziej precyzyjne. Instalatorzy mogą prowadzić przewody elektryczne lub rury, ekipy montażowe osadzają okna lub elementy konstrukcyjne. Jeśli dzień obejmuje betonowanie, to właśnie popołudniu trwa jego końcowy etap, wyrównywanie i zabezpieczanie powierzchni.
Pod koniec dnia, tempo stopniowo spada. Sprzęt jest czyszczony i zabezpieczany, materiały odkładane w wyznaczone miejsca, a kierownik budowy sprawdza postęp prac. Sporządzane są notatki i raporty, co udało się zrobić, co trzeba dokończyć jutro.
Gdy ostatni pracownicy opuszczają plac, budowa na chwilę cichnie. Zostaje szkielet rosnącego budynku, trochę wyższy, trochę bardziej kompletny niż dzień wcześniej. I choć wszystko wydaje się nieruchome, to właśnie w takim rytmie, dzień po dniu, powstaje cała konstrukcja która w przeszłości będzie stanowić studio nagrań i sklep z płytami różnego typu znanych na całe mikronacje.


