Ciekawe informacje z Somalilandu, stabilnego regionu, który odłączył się od pogrążonej w chaosie sąsiedniej Somalii
Są po właściwej stronie barykady, a położenie mają strategiczne i mogą mieć znaczenie, gdyby zaszła potrzeba wykurzenia Hutich z Jemenu. Wprawdzie Huti siedzą cicho, nie atakując żeglugi na Morzu Czerwonym od kilku miesięcy i oprócz paru dronów zniszczonych przez Izraelczyków i rakiety nie są zbyt wiele w stanie zdziałać przeciwko Izraelowi, ale to się może zmienić i lepiej mieć na wszelki wypadek odpowiedni plan, gdyby znowu trzeba było walnąć z powietrza w cele na terenie kontrolowanego przez Hutich Jemenu.
Wczoraj amerykańska delegacja wysokiego szczebla odwiedziła Somaliland. Dowódca amerykańskiego Dowództwa Afrykańskiego (U.S. Africa Command) spotkał się z szefem sztabu armii somalilandzkiej.
Po spotkaniu ważne osobistości Somalilandu powiedziały, że "kontrola nad pobliską cieśniną Bab el-Mandeb i nad Morzem Czerwonym znacząco zmieni amerykańską pozycję w sprawach związanych z Huti oraz Iranem".
Somaliland wyraziło poparcie dla użycia swojego terytorium przeciwko Huti.
Ten komunikat pojawił się dzień po tym, jak izraelskie raporty wyraziły zaniepokojenie możliwością podjęcia przez Hutich próby zamknięcia cieśniny Bab el-Mandeb.
Warto wspomnieć, że większość statków omija Bab el-Mandeb i Morze Czerwone, wybierając drogę wokół Przylądka Dobrej Nadziei. Ci którzy podejmują się przepłynąć przez Morze Czerwone do Kanału Sueskiego pomimo sytuacji, płacą wyższe ubezpieczenie.