Drugi dzień Dni Wolkenbad zapowiadał się jeszcze bardziej emocjonująco niż pierwszy. Publiczność zebrała się tłumnie, bo wszyscy chcieli zobaczyć, czy Bella znowu „przypadkiem” rozwali system.
Bella weszła na stanowisko z kawą w ręku i lekkim ziewnięciem:
– Dzień dobry, zobaczymy, czy dziś też coś trafię.
Ktoś z tłumu szepnął:
– Ona nawet nie wygląda, jakby wiedziała, gdzie jest tarcza…
Pierwszy strzał – *świst!* – dziesiątka.
Bella: – O, zaczynamy dobrze, to podejrzane.
Drugi – dziesiątka.
Trzeci – dziesiątka.
Czwarty… *pyk!* – ósemka.
Bella zmrużyła oczy:
– Aha! Wiedziałam, że to nie może być takie łatwe. To był strzał testowy… dla realizmu.
Publiczność zaczęła się śmiać, ktoś krzyknął:
– System wraca do normy!
Piąty strzał – dziesiątka.
Szósty – *pyk!* – dziewiątka.
Bella westchnęła teatralnie:
– No i wszystko jasne. Forma spada, kariera skończona, dziękuję wszystkim za wsparcie.
Sędzia spojrzał na wyniki:
– 57 na 60 możliwych.
Zapadła chwila ciszy, po czym tłum wybuchł śmiechem i oklaskami.
– 57?! – ktoś krzyknął. – To my tu walczymy o trafienie w tarczę, a ona narzeka!
Bella wzruszyła ramionami i dopiła kawę:
– No co, każdy ma gorszy dzień. Następnym razem postaram się bardziej pomylić.
Na co ktoś z tyłu:
– Proszę bardzo, ale najpierw daj nam choć cień szansy!
Bella tylko się uśmiechnęła:
– Spróbuję… ale nie obiecuję, że wyjdzie.
