Dajmy na to związek filatelistyczny. 2 walne spotkania, a działa poprawnie w tle. Przydałyby się kolejne, ale da się żyć bez. Nic się nie dzieje, a działa sobie.
MUP - nadal na podwalinach bez prezesa, ze mną jako sekretarzem i Pavelem jako zastępcą sekretarza i tutaj inna sytuacja - dajemy radę. Tutaj praca jest cykliczna, ale zakładamy sobie, że "tymczasowo" rządzimy. Możnaby to "uwarunkować", ba nawet powinniśmy, ale nie wiem czy to coś zmieni. Dla mnie byłoby jednak ciekawsze, coś by się działo, nie musiałbym sam decydować. Niby się posiłkuje na forach, discordach, ale jest to "bieganie" i szukanie pomocy.
Ja bym chętnie widział coś, jakąś formę "różnych branżowych rad", która wesprze w pomocy mniej doświadczonych. Kwestia czy byłaby w ogóle respektowana. No i unikajmy zabetonowania