Po tym jak Isabella przywitała herr
@Peter Grüner w kawiarni. Podeszła do swojego męża i poprosiła go, by do niej dołączył. Wspólnie podeszli do starszego małżeństwa, które siedziało przy stoliku - byli to państwo Monne. Starsze małżeństwo, które od ponad pół wieku mieszkało już w Wolkenbad. Przed nimi stały filiżanki herbaty, kawa, cukiernica i talerz z kawałkiem świeżego ciasta.
– Czy możemy się przysiąść? Słyszałam, że i państwo chcieli ze mną zamienić kilka słów. – powiedziała Bella. – Chcielibyśmy usłyszeć, jak Państwo widzą przyszłość naszego miasta.
Starsza kobieta uśmiechnęła się.
– Wiecie, przez lata wiele się w naszym mieście zmieniło. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie powinno zabraknąć – miejsc, w których ludzie mogą po prostu usiąść i porozmawiać.
August pokiwał głową. – Właśnie dlatego takie spotkania są dla nas obojga ważne. Nie chcemy planować wszystkiego zza biurka. Chcemy słuchać mieszkańców.
– To bardzo dobrze – odpowiedział herr Monne. – Myśleliśmy między innymi o większej liczbie wydarzeń dla starszych mieszkańców, ale także o takich, na które mogłyby przychodzić całe rodziny.
Bella zainteresowała się.
– Czyli coś, co łączyłoby pokolenia?
– Dokładnie – odpowiedziała Frau Monne – Dzieci mogłyby się bawić, młodzi organizować wydarzenia, a starsi opowiadać historie i dzielić się doświadczeniem.
August uśmiechnął się. – To właściwie brzmi jak nasz Dni Miasta czy Święto Wina. Zastanawiamy się jeszcze nad innymi możliwościami w naszym mieście.
Starszy mężczyzna spojrzał na nich z uśmiechem.
– A może właśnie od takich rozmów powinno się zaczynać zmienianie miasta?
Bella podniosła filiżankę. – Myślę, że ma Pan rację. I chyba znaleźliśmy dziś pierwszy pomysł, nad którym warto popracować. Czyli regularne spotykanie się z mieszkańcami.
Rozmowa trwała jeszcze długo. Było w niej trochę poważnych planów, trochę wspomnień i sporo śmiechu. A kiedy starsze małżeństwo wstało od stolika, Bella spojrzała na Augusta.
– Widzisz? Wystarczy kawa i kawałek ciasta, żeby dowiedzieć się naprawdę wiele. - August uśmiechnął się.
– W takim razie chyba powinniśmy częściej urządzać takie spotkania.
– Zdecydowanie – odpowiedziała Bella. – Tylko następnym razem zrobimy z Babinką zdecydowanie więcej ciasta.