Codzienne życie we Winnicy

Winiarnia powstała w listopadzie 1925 roku, z inicjatywy I.M. Neumann-Swann

Moderator: Isabella M. Neumann-Swann

Awatar użytkownika
Isabella M. Neumann-Swann Stempel
Posty: 2723
Rejestracja: 15 marca 2022, 19:57
Lokalizacja: Wien/Wolkenbad

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Codzienne życie we Winnicy

Post autor: Isabella M. Neumann-Swann »

W Salzbrunn wiosna zawsze przychodziła trochę później niż w dolinach, ale kiedy już się pojawiała, robiła to z rozmachem — miękkim światłem, wilgotną ziemią i zapachem budzących się winorośli.
Isabella stała na skraju winnicy, trzymając w dłoniach notatnik, który pamiętał jeszcze czasy jej babki. Kartki były pożółkłe, ale zapiski wciąż wyraźne: daty przycinania, pierwsze przymrozki, udane zbiory i te mniej szczęśliwe lata. Obok niej Dziadek, oparty na drewnianej lasce, przyglądał się rzędom krzewów z cichą uwagą.

– Ziemia oddycha inaczej w tym roku – powiedział w końcu. Bella uniosła wzrok i zapytała – Lepiej czy gorzej?

Dziadek uśmiechnął się lekko.
– Inaczej. To znaczy, że musimy słuchać uważniej.
:E :E :E
Ich dzień zaczynał się jeszcze przed świtem. Najpierw przeszli przez winnicę, sprawdzając stan gleby. Bella wbijała metalowy pręt w ziemię, mierząc wilgotność, podczas gdy Dziadek oceniał strukturę gleby w dłoniach.

– Nie możemy się spieszyć z przycinaniem – zauważyła. – Noce wciąż są chłodne.
– Właśnie dlatego zaczniemy od starszych krzewów – odpowiedział. – One wiedzą, jak przetrwać.

Zgodnie z tradycją, pierwsze cięcia wykonywał Dziadek.Bella obserwowała każdy ruch: precyzyjne, spokojne, niemal rytualne. Potem przejęła sekator i powtarzała jego gesty, ucząc się nie tylko techniki, ale i cierpliwości.

Po południu zajęli się przygotowaniem narzędzi i magazynu. Stare beczki zostały przewietrzone, a nowe ustawione w chłodniejszej części piwnicy. Bella jak zawsze sporządzała listę:

* kontrola systemu nawadniania
* uzupełnienie naturalnych nawozów
* naprawa ogrodzeń przeciw zwierzynie
* zamówienie nowych sadzonek eksperymentalnych

– Myślisz, że powinniśmy spróbować z tą nową odmianą? – zapytała, wskazując na notatki.

Dziadek zamyślił się.
– Każdy sezon potrzebuje odrobiny odwagi. Ale nie zapominaj o korzeniach.
Po czym wrócili dalej w ciszy do porządkowania magazynu i stodoły. Prace szły im sprawnie, że nie zauważali kiedy minął im cały dzień. Gdy słońce zaczęło chować się za wzgórzami Salzbrunn, usiedli przed domem z kubkami gorącej herbaty. Winnica rozciągała się przed nimi jak obietnica.

– Boisz się tego sezonu? – zapytał Dziadek nagle. Bella zawahała się.– Trochę. Wszystko się zmienia. Pogoda, rynek… nawet ludzie.

Dziadek skinął głową.
– Wino zawsze było rozmową między zmianą a tradycją. Naszym zadaniem jest znaleźć równowagę.

Isabelle spojrzała na rzędy winorośli, które dopiero zaczynały budzić się do życia.
– W takim razie zaczynamy rozmowę.

Dziadek uśmiechnął się szerzej niż wcześniej.
– Już ją zaczęliśmy.

I tak, w ciszy nadchodzącej nocy, pierwszy rozdział nowego sezonu winiarskiego w Salzbrunn został zapisany – nie tylko w notatniku, ale w decyzjach, które dopiero miały przynieść swoje owoce.
(-) Isabella Marie Augentrost-Cargalho Neumann-Swann [von Lichtenstein]
Awatar użytkownika
Isabella M. Neumann-Swann Stempel
Posty: 2723
Rejestracja: 15 marca 2022, 19:57
Lokalizacja: Wien/Wolkenbad

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Codzienne życie we Winnicy

Post autor: Isabella M. Neumann-Swann »

W Salzbrunn coraz wyraźniej było czuć, że zbliża się Święto Wina w Wolkenbad. Do wielkiego wydarzenia pozostawało jeszcze trochę czasu, dlatego Bella, August i Dziadek nie chcieli robić wszystkiego na ostatnią chwilę. Przygotowania rozpoczęli spokojnie, niemal po gospodarsku — od rzeczy najprostszych.

Pewnego popołudnia spotkali się na placu przed głównym budynkiem winnicy. Bella przyniosła notes pełen zapisków i pomysłów, August kilka szkiców ustawienia stołów, a Dziadek jak zwykle pojawił się z własnym, bardzo konkretnym spojrzeniem na sprawę.

– Najpierw trzeba sprawdzić, co mamy, zanim zaczniemy kupować nowe rzeczy – powiedział, przyglądając się przygotowanym skrzyniom. Bella uśmiechnęła się.
– Wiedziałam, że właśnie od tego zaczniesz. - August rozłożył na stole plan placu.
– Stoły tutaj, scena w tym miejscu, a stanowiska z winem po drugiej stronie. Zostawimy też szerokie przejście dla gości.

Dziadek pochylił się nad planem.

– I miejsce dla tych, którzy będą chcieli spokojnie usiąść. Nie każdy przyjeżdża na Święto Wina po to, żeby tańczyć do rana.
– Zapisuję – powiedziała Bella, dopisując uwagę w notesie. – „Dziadek domaga się strefy spokojnego siedzenia”.
– Nie domagam się. Ja tylko wiem, że po kilku kieliszkach ludzie zaczynają szukać krzeseł – odparł z powagą.

August parsknął śmiechem. Kolejne dni upływały im na drobnych pracach. Sprawdzali dekoracje, porządkowali drewniane stoły, oglądali stare beczki, które miały stać się ozdobą placu. Bella wybierała tkaniny i wstążki, August zajmował się rozmieszczeniem elementów technicznych, a Dziadek pilnował, żeby całe wydarzenie nie straciło swojego tradycyjnego charakteru.
Wieczorami spotykali się jeszcze w domu przy dużym stole. Bella przeglądała listę spraw do załatwienia, August nanosił poprawki na planie, a Dziadek opowiadał, jak podobne święta wyglądały wiele lat wcześniej.

– Dawniej nie potrzebowaliśmy tylu planów – zauważył pewnego wieczoru.
– Dawniej nie było też tylu rzeczy do zorganizowania – odpowiedziała Bella.
– To prawda – przyznał. – Ale najważniejsze nadal jest takie samo.

Bella spojrzała na niego pytająco. Dziadek wskazał na stojącą na stole butelkę wina.

– Ludzie. To dla nich organizujemy całe to zamieszanie.

Na chwilę zapadła cisza. August spojrzał na Bellę, a ona uśmiechnęła się ciepło. Właśnie tego chcieli najbardziej — żeby Święto Wina nie było tylko pięknie udekorowanym wydarzeniem. Miało być spotkaniem mieszkańców, przyjaciół i gości, wspólnym stołem, rozmowami, muzyką i chwilą odpoczynku od codzienności.
Dlatego przygotowywali wszystko powoli. Bez pośpiechu.
Z każdym kolejnym dniem plan na Wolkenbad zaczynał bardziej przypominać coś, co za kilka tygodni miało być wyjątkowym wydarzeniem. Bella, August i Dziadek wiedzieli już, że przed nimi jeszcze mnóstwo pracy, ale pierwszy krok został zrobiony. Święto Wina powoli nadchodziło.
(-) Isabella Marie Augentrost-Cargalho Neumann-Swann [von Lichtenstein]
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wein und Wunder”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości