Informatyk nikt ciebie o zdanie nie pytał, dracja się odezwała to nagle wleciała ci odwagę, a sam kopiujesz czeskie piosenki i nie tworzysz nic swojego i eloMandaryna pisze: ↑01 listopada 2026, 00:14 Zgadzam się z oceną utworu szczerze mówiąc, ten utwór brzmi jak kompletny chaos artystyczny, który próbuje udawać nowoczesny rap, ale ostatecznie przypomina przypadkowy zlepek słów, internetowych docinków i niezrozumiałych angielskich wstawek. „Fresh Swag” najwyraźniej miało być odważnym manifestem, a wyszła z tego muzyczna kompromitacja, w której brakuje zarówno pomysłu, jak i jakiejkolwiek kontroli nad tekstem.
Refren jest wyjątkowo męczący. Powtarzanie „misiek”, „Rokoko” i „Rahman” po trzy razy nie sprawia, że utwór staje się chwytliwy. Sprawia jedynie wrażenie, jakby autorowi zabrakło kolejnych wersów i postanowił zapełnić nimi wolne miejsce. Trudno też znaleźć jakąkolwiek wartość artystyczną w wersach, które bardziej przypominają prywatną kłótnię na Discordzie niż tekst piosenki.
Pierwsza zwrotka to festiwal przypadkowych nazw, personalnych wycieczek i taniego prowokowania. Wzmianki o hejterach, Federacji, Bolku czy Burku nie tworzą żadnej spójnej historii. Wygląda to tak, jakby autor próbował zmieścić całą listę swoich internetowych konfliktów w jednym utworze. Druga zwrotka jest jeszcze bardziej problematyczna. Zamiast interesującej narracji dostajemy niezręczną opowieść o zauroczeniu Fatimą Rahman, przeplataną angielskimi wstawkami, które brzmią bardziej komicznie niż stylowo.
Największym problemem jest jednak brak wyczucia. Samo używanie przekleństw, angielskich słów i kontrowersyjnych odniesień nie czyni utworu świeżym, nowoczesnym ani oryginalnym. Wręcz przeciwnie – całość sprawia wrażenie desperackiej próby udowodnienia słuchaczom, że autor ma jakiś własny styl.
Podsumowując: „Leszek-Swag to Fire” jest bardziej internetowym pamiętnikiem z podkładem muzycznym niż pełnoprawnym utworem. Tekst jest chaotyczny, refren monotonny, rymy przypadkowe, a narracja pozbawiona konsekwencji. Tytuł obiecuje Fresh Swag, ale dostajemy raczej Old Cringe. Jeśli to miał być muzyczny powrót z przytupem, to niestety przytup nastąpił na własnej twórczości autora.
![]()
Rapsy
Regulamin forum
- Leszek Ebe-Grüner • Stempel
- Dziedzic
- Posty: 1601
- Rejestracja: 27 stycznia 2022, 20:44
-
ODZNACZENIA PAŃSTWOWE
OBYWATEL
Re: Rapsy
(-) Leszek Ebe-Grüner
Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Edelweisszyzmu


Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Edelweisszyzmu

Re: Rapsy
Może nie jestem idealnym Informatykiem ale zdanie mogę wyrazić a żyjemy we wolnym kraju jest wolność słowa jak ty mogłeś mój drogi wtrącać się w moje dyskuje to ja też mogę w twoje coś za coś. Ja nie kopiuje tylko tak jak mówiłem sam kiedyś i sam to słyszałeś że ja chcę pokazać twórczość takiej Heleny Vondráčkové (bo ona zasługuje by ludzie wiedzieli o niej więcej niż tylko ,,Malovaný Džbánku" czy ,,Dlouhá noc") oraz pokazać wszystkim jaka czeska i słowacka muzyka jest piękna. Ale jak już bym sam miał tworzyć to na pewno nie jakiś zlepek randomowych słówek które brzmią typowo jak żul upity pod żabką.Leszek Ebe-Grüner pisze: ↑01 listopada 2026, 14:05Informatyk nikt ciebie o zdanie nie pytał, dracja się odezwała to nagle wleciała ci odwagę, a sam kopiujesz czeskie piosenki i nie tworzysz nic swojego i eloMandaryna pisze: ↑01 listopada 2026, 00:14 Zgadzam się z oceną utworu szczerze mówiąc, ten utwór brzmi jak kompletny chaos artystyczny, który próbuje udawać nowoczesny rap, ale ostatecznie przypomina przypadkowy zlepek słów, internetowych docinków i niezrozumiałych angielskich wstawek. „Fresh Swag” najwyraźniej miało być odważnym manifestem, a wyszła z tego muzyczna kompromitacja, w której brakuje zarówno pomysłu, jak i jakiejkolwiek kontroli nad tekstem.
Refren jest wyjątkowo męczący. Powtarzanie „misiek”, „Rokoko” i „Rahman” po trzy razy nie sprawia, że utwór staje się chwytliwy. Sprawia jedynie wrażenie, jakby autorowi zabrakło kolejnych wersów i postanowił zapełnić nimi wolne miejsce. Trudno też znaleźć jakąkolwiek wartość artystyczną w wersach, które bardziej przypominają prywatną kłótnię na Discordzie niż tekst piosenki.
Pierwsza zwrotka to festiwal przypadkowych nazw, personalnych wycieczek i taniego prowokowania. Wzmianki o hejterach, Federacji, Bolku czy Burku nie tworzą żadnej spójnej historii. Wygląda to tak, jakby autor próbował zmieścić całą listę swoich internetowych konfliktów w jednym utworze. Druga zwrotka jest jeszcze bardziej problematyczna. Zamiast interesującej narracji dostajemy niezręczną opowieść o zauroczeniu Fatimą Rahman, przeplataną angielskimi wstawkami, które brzmią bardziej komicznie niż stylowo.
Największym problemem jest jednak brak wyczucia. Samo używanie przekleństw, angielskich słów i kontrowersyjnych odniesień nie czyni utworu świeżym, nowoczesnym ani oryginalnym. Wręcz przeciwnie – całość sprawia wrażenie desperackiej próby udowodnienia słuchaczom, że autor ma jakiś własny styl.
Podsumowując: „Leszek-Swag to Fire” jest bardziej internetowym pamiętnikiem z podkładem muzycznym niż pełnoprawnym utworem. Tekst jest chaotyczny, refren monotonny, rymy przypadkowe, a narracja pozbawiona konsekwencji. Tytuł obiecuje Fresh Swag, ale dostajemy raczej Old Cringe. Jeśli to miał być muzyczny powrót z przytupem, to niestety przytup nastąpił na własnej twórczości autora.
![]()

- Leszek Ebe-Grüner • Stempel
- Dziedzic
- Posty: 1601
- Rejestracja: 27 stycznia 2022, 20:44
-
ODZNACZENIA PAŃSTWOWE
OBYWATEL
Re: Rapsy
Nie odkryłeś ameryki, no jest wolność, dlatego trzeba wprost pisać że kopiujesz czeskie i słowackie piosenki i nie zasłaniaj mordy ,,pokazywaniem innym twórczości tych krajów", moje kawałki nie mają trafiać do ciebie to hejtuj sobie dowoli, ale ciebie można kopiuj-wklej nazywać, jak zrobisz coś własnego to wtedy pogadamyMandaryna pisze: ↑01 listopada 2026, 14:26Może nie jestem idealnym Informatykiem ale zdanie mogę wyrazić a żyjemy we wolnym kraju jest wolność słowa jak ty mogłeś mój drogi wtrącać się w moje dyskuje to ja też mogę w twoje coś za coś. Ja nie kopiuje tylko tak jak mówiłem sam kiedyś i sam to słyszałeś że ja chcę pokazać twórczość takiej Heleny Vondráčkové (bo ona zasługuje by ludzie wiedzieli o niej więcej niż tylko ,,Malovaný Džbánku" czy ,,Dlouhá noc") oraz pokazać wszystkim jaka czeska i słowacka muzyka jest piękna. Ale jak już bym sam miał tworzyć to na pewno nie jakiś zlepek randomowych słówek które brzmią typowo jak żul upity pod żabką.Leszek Ebe-Grüner pisze: ↑01 listopada 2026, 14:05Informatyk nikt ciebie o zdanie nie pytał, dracja się odezwała to nagle wleciała ci odwagę, a sam kopiujesz czeskie piosenki i nie tworzysz nic swojego i eloMandaryna pisze: ↑01 listopada 2026, 00:14 Zgadzam się z oceną utworu szczerze mówiąc, ten utwór brzmi jak kompletny chaos artystyczny, który próbuje udawać nowoczesny rap, ale ostatecznie przypomina przypadkowy zlepek słów, internetowych docinków i niezrozumiałych angielskich wstawek. „Fresh Swag” najwyraźniej miało być odważnym manifestem, a wyszła z tego muzyczna kompromitacja, w której brakuje zarówno pomysłu, jak i jakiejkolwiek kontroli nad tekstem.
Refren jest wyjątkowo męczący. Powtarzanie „misiek”, „Rokoko” i „Rahman” po trzy razy nie sprawia, że utwór staje się chwytliwy. Sprawia jedynie wrażenie, jakby autorowi zabrakło kolejnych wersów i postanowił zapełnić nimi wolne miejsce. Trudno też znaleźć jakąkolwiek wartość artystyczną w wersach, które bardziej przypominają prywatną kłótnię na Discordzie niż tekst piosenki.
Pierwsza zwrotka to festiwal przypadkowych nazw, personalnych wycieczek i taniego prowokowania. Wzmianki o hejterach, Federacji, Bolku czy Burku nie tworzą żadnej spójnej historii. Wygląda to tak, jakby autor próbował zmieścić całą listę swoich internetowych konfliktów w jednym utworze. Druga zwrotka jest jeszcze bardziej problematyczna. Zamiast interesującej narracji dostajemy niezręczną opowieść o zauroczeniu Fatimą Rahman, przeplataną angielskimi wstawkami, które brzmią bardziej komicznie niż stylowo.
Największym problemem jest jednak brak wyczucia. Samo używanie przekleństw, angielskich słów i kontrowersyjnych odniesień nie czyni utworu świeżym, nowoczesnym ani oryginalnym. Wręcz przeciwnie – całość sprawia wrażenie desperackiej próby udowodnienia słuchaczom, że autor ma jakiś własny styl.
Podsumowując: „Leszek-Swag to Fire” jest bardziej internetowym pamiętnikiem z podkładem muzycznym niż pełnoprawnym utworem. Tekst jest chaotyczny, refren monotonny, rymy przypadkowe, a narracja pozbawiona konsekwencji. Tytuł obiecuje Fresh Swag, ale dostajemy raczej Old Cringe. Jeśli to miał być muzyczny powrót z przytupem, to niestety przytup nastąpił na własnej twórczości autora.
![]()
![]()
(-) Leszek Ebe-Grüner
Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Edelweisszyzmu


Syn Heinza-Werner Grünera
DZIEDZIC EDELWEISS
Wyznawca Edelweisszyzmu

Re: Rapsy
Leszku szacunku bo zachowujesz się jak dzieciak w tym momencie odrazu lecisz z przekleństwami. Dla mnie to nie jest kopiowanie tylko pokazywanie kultury innych państw więc ja nie zakrywam nikomu twarzy i nie zmienie zdania. Więc nie będziemy rozmawiać bo nie będę dalej prowadzić dyskuji z osobą która nie ma szacunku wobec drugiej. Na przyszłość nie pisz nic pod wpływem emocji ponieważ już te twoje zaczepki i kapryse robią się żałosne poniżej pasa.Leszek Ebe-Grüner pisze: ↑01 listopada 2026, 14:38Nie odkryłeś ameryki, no jest wolność, dlatego trzeba wprost pisać że kopiujesz czeskie i słowackie piosenki i nie zasłaniaj mordy ,,pokazywaniem innym twórczości tych krajów", moje kawałki nie mają trafiać do ciebie to hejtuj sobie dowoli, ale ciebie można kopiuj-wklej nazywać, jak zrobisz coś własnego to wtedy pogadamyMandaryna pisze: ↑01 listopada 2026, 14:26Może nie jestem idealnym Informatykiem ale zdanie mogę wyrazić a żyjemy we wolnym kraju jest wolność słowa jak ty mogłeś mój drogi wtrącać się w moje dyskuje to ja też mogę w twoje coś za coś. Ja nie kopiuje tylko tak jak mówiłem sam kiedyś i sam to słyszałeś że ja chcę pokazać twórczość takiej Heleny Vondráčkové (bo ona zasługuje by ludzie wiedzieli o niej więcej niż tylko ,,Malovaný Džbánku" czy ,,Dlouhá noc") oraz pokazać wszystkim jaka czeska i słowacka muzyka jest piękna. Ale jak już bym sam miał tworzyć to na pewno nie jakiś zlepek randomowych słówek które brzmią typowo jak żul upity pod żabką.Leszek Ebe-Grüner pisze: ↑01 listopada 2026, 14:05
Informatyk nikt ciebie o zdanie nie pytał, dracja się odezwała to nagle wleciała ci odwagę, a sam kopiujesz czeskie piosenki i nie tworzysz nic swojego i elo![]()
![]()

- Iwan von Lisendorff • Stempel
- Posty: 33
- Rejestracja: 14 lipca 2026, 21:57
Re: Rapsy
Dla mnie lepsze pokazywanie mniej znanych piosenek czechosłowackich, od tekstów o "waleniu konia", "rokoko", "pornosach", "pierdoleniu" i "spierdalaniu". Osobiście skierowałbym to pod kontrolę jakiegoś instytutu kontroli prasy, czy innego dobrego wychowania, bo to wstyd pisać na publicznym forum takie teksty, ale nie namawiam. Jak ktoś lubi taką wolność słowa, albo chce się po prostu pośmiać to w porządku.
Nikt się ze mną zgadzać oczywiście nie musi, bo to moja nienaruszalna opinia, choć jak widać nie tylko moja...

Nikt się ze mną zgadzać oczywiście nie musi, bo to moja nienaruszalna opinia, choć jak widać nie tylko moja...
Z tym się w szczególności zgadzam, niedługo będzie ich pewnie tyle że te "utwory" będą jeszcze dłuższe i wulgarniejsze. Ale tak to jest kiedy powodem dla kogoś do obrażenia się na Ciebie na wieki jest to, że Twój znajomy nie poparł go w kłótni z jedną Sarmatką... i jeszcze Cię przez to blokuje.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości