OFF TOP.
Odpowiem nieco pokrętnie, ale troszkę mnie zaskoczyłeś takim obrotem sprawy.
To po kolei:
Piotr Romanow pisze: ↑27 czerwca 2022, 21:29
W razie chęci współpracy mamy ich relokować do miast, czy pozwolić im żyć w tej malutkiej wspólnocie?
Jak napisałem, jeśli będą współpracować i zgodzą się na warunki bytowe w Edelweiss to ja nie widzę problemu by mieszkańcy "Sandżaku" (skąd w ogóle ta nazwa, skoro jeszcze z nimi fabularnie nie rozmawiałeś?) zyli sobie w naszej społeczności, choćby i tam gdzie zaznaczyłeś na mapie.
Warunek - pełna asymilacja i zobowiązania, także w służbie wojskowej.
Piotr Romanow pisze: ↑27 czerwca 2022, 21:29
Z tego co nam się wydaje są oni wyznania mahometańskiego, więc jeżeli mogę wyrazić swoje zdanie Herr Oberhaupt pozwoliłbym im tutaj żyć, w końcu to malutka wioseczka, a żołnierze ostatnimi czasy podrzucają im swoje racje żywnościowe by Ci mieli lżejsze życie na tej pustyni...
Wyznanie nie ma znaczenia. Edelweiss nie ma uprzedzeń religijnych. Ustal liczbę Boszniaków o jakiej mówimy...
I teraz tak... Skoro żyją akurat w tym miejscu, to znaczy, że akurat tam mają co jeść. Wiadomym jest, że się ukrywali, ale coś jeść musieli. Ok, rozumiem "akcje humanitarną" z jedzeniem, to w sumie dla mnie rzecz całkowicie oczywista. Pomagamy przede wszystkim... Jedyne co mi nie pasuje to...pustynia.
Może ja serio jestem jakiś dziwny, ale wytłumacz mi jak w kotlinie otoczonej górami, gdzie panuje alpejski klimat ma być pustynia?

Zdaje się, że mówimy o takiej piaskowej, nie żadnej lodowej czy jakiejkolwiek innej. Zgodzę się, że może tam być obszar jakiś cieplejszy o niewielkich rozmiarach(gdzie latem temperatury są zupełnie inne niż w reszcie kotliny), powiedzmy idealny do sadzenia winorośli, ale pustynia? Kurde nie wiem jak mam połączyć te "trzy kropki". Raczej zakładałem, że im bardziej na północ tym więcej śniegu, ale to już kwestia do przegadania.
Miej jednak na uwadze, że to ma mieć jakiś sens. Przekonaj mnie zatem, że w tym miejscu Boszniacy będą mieli zajecie. Co oni mogą prowadzić za przemysł? Pisząc ten post wdapadłem na pomysł, że mogliby być "tańszą" siłą roboczą dla ciezkich prac np. przy kopalni (węgla powstanie niedaleko elektrowni), o której jeszcze za wiele nie pisałem. Chodzi o to by właśnie gdzieś daleko na północy znaleźć mozliwość ekspansji ludzi w jakimś konkretnym celu. Kopalnie wydają się ok. Boszniacy wydają się ok.
Teraz pozostaje ustalić, czy chcesz ich tylko do armii, czy chcesz by zajęcli się winoroślami i produkcją z tego wynikającą czy po prostu mają być tańszym wariantem robotnika.
Dodajmy, że cały czas piszemy o "niewielkiej" grupce. To ile ona może liczyć? 200, 500, 1000 czy 10000 ludzi?
Piotr Romanow pisze: ↑27 czerwca 2022, 21:29
Swoją drogą, klimat tej części kotliny jest bardzo dziwny, prosiłbym przekazać informację do geologów, że w rejonie Sandżaku znajduje się bardzo ciepły obszar w naszym państwie. W razie ich wycieczki w te rejony sugerujemy szorty, kapelusze korkowe i inne białe ciuchy, które mogą ich ochronić przed upałami.
Tutaj tylko poruszę jeszcze raz kwestie pogodowe. Ja myślałem, że na północy idziemy w to:

a nie w to:
