Po powrocie z gór Leutnant Romanow od razu zabrał się za nadrobienie wszelkich rozkazów, a także decyzji jego podkomendnych, które weszły w życie pod jego nieobecność. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to dawny rozkaz, którego nie skończył pisać w kwestii rodzajów pełnienia służby, który miał wręcz uzupełnić ustawę o obronności Edelweiss.
Pierwsze kroki to była analiza wszystkiego co zdążył ująć w tym "rozkazie", a następnie rozpoczął główkowanie jakby posklejać te armię w całość. Z tyłu głowy miał też swój plan tworzenia Landwehry, która miała uzupełniać wojska pierwszo liniowe. Dzień, a raczej samo posiedzenie w biurze dzisiaj miało się dłużyć. Romanow wypuścił oficerów wcześniej do domów, a nawet swojemu adiutantowi kazał iść odpocząć, żeby sam mógł zostać nad tym wszystkim.
Dzień nie rozpoczął się źle, Piotr powiedziałby, że dzień zaczął się nad wyraz dobrze. Pomysły i pismo cały czas kleiło mu się w całość. Nie mógł się doczekać, gdy skończy swoje pomysły reformowania armii.
Podjął decyzję o przyjęciu ostatecznie dwóch rodzajów służby, kontraktowej i poborowej. Poborowa jak dobrze wiemy miała skupiać wszystkich żołnierzy od szeregowego do chorążego, natomiast służba kontraktowa była przewidziana nie dla tych, którzy musieli spełnić swój dług wobec Ojczyzny. Tylko dla tych, którzy chcieli poświęcić jej swoje życie. Zazwyczaj przejście na kontrakt powinno się odbyć po uzyskaniu stopnia sierżanta.
Co do samej armii Romanow długo główkował nad tym co można by zrobić, aby zwiększyć potencjał obronny Kotliny. Długo zastanowił się jak można wykorzystać "to co mamy" czyli tak skromną populację, dlatego od razu wpadl na pomysł formowania batalionów Landwehry, które mieściłyby się w każdym mieście, a także w Boszniackiej wiosce Sandżak. Tutaj jednak wszystko wymagało sporo więcej pracy.