Raport z polowania
Fryderyk Orański-Nassau
W czasie wyprawy zmagał się ze zmiennym szczęściem. Mimo iż mógł używać strzelby, zdecydował się na łuk, a jego strzały tak często mijały celu. Kto wie, jak potoczyłyby się losy rywalizacji, gdyby miał nieco więcej szczęścia?
Jego koszmarem stał się biały zając, który co jakiś czas pojawiał się na drodze i torpedował wszelkie plany. Uciekając między śnieżnymi zaspami, płatał figle Łowcy, którego strzały nie mogły dosięgnąć celu. W końcu jednak, myśliwy dopiął swego, a zając skończył jako trofeum. Podobnie było z świstakiem, którego upolowanie kosztowało go sporo czasu. Nie da się ukryć, ze myśliwy ten oznaczał się sporym uporem!
W pamięci zapisze mu się na pewno z królem edelweisskich lasów. Jeleń jednak zawładną siłami, które zniweczyły wysiłek Łowcy. Ten, chybił swoim strzałem i mógł obejść się jedynie smakiem. Nigdy więcej nie spotkał tej zwierzyny na swojej drodze, jednak widok jego majestatycznej postury na pewno zostawił po sobie ślad w wspomnieniach.
Mimo dużej ilości upolowanych zwierząt, w jego myśliwskim portfelu zabrakło gatunków najwyżej punktowanych. Większość ze zdobyczy przerobi na futrzane czapki, a miejscowi handlarze skórami już nie mogą się doczekać by spróbować odkupić od niego te okazy.
Upolowane zwierzęta:
- sarna – 1 szt.
- wiewiórka - 1 szt.
- świstak - 1 szt.
- borsuk - 1 szt.
- zając - 1 szt.
- lis - 1 szt.
W czasie swojej wędrówki, zgodnie z zasadami, zdobyłeś:
59 punktów
- Panie Fryderyku! Jak dobrze Cię widzieć - Joachim naprawdę ucieszył się na widok powracającego Łowcy. Od razu wziął się za podliczanie zwierząt
- Całkiem sporo łowów - pochwalił myśliwego.
- Będę wdzięczny za wypełnienie! - zagaił, wręczając mu
ankietę z prośbą o wypełnienie.
- Mam nadzieję, że pobyt u nas spodobał się Tobie, a koniec polowania, to nie koniec obecności! Zapraszamy do ogniska! - nie szczędził w słowach, chcąc mieć okazję wymienić jeszcze kilka zdań z przybyszem. Może już w nieco innych okolicznościach.