Wiedziony zapachem przypalanych tostów, stawił się w Zielonym Dworku.
Z przyzwyczajenia, nawet nie zapukał. - Oho! Czyżbyś otworzyła nowy słoik dżemu lub ogórków - zapytał, krzycząc od progu.
Jak zawsze umiała jednocześnie wywierać presję i siać urok osobisty. - Dżem w pierwszego toczenia, powiadasz - powtórzył za nią, zdejmując marynarkę, przerzucając ją przez oparcie krzesła, na którym za chwilę miał usiąść. - Zapach palonego masła czuć już na ulicy! - zaśmiał się, jakby tłumacząc dlac...
Dzień szósty. Zaczynam dzień kawą. Zwierzęta – już mnie nie złoszczą. Sowa z gałęzi macha do mnie spojrzeniem znajomej sąsiadki. Myszy nie grzebią już w moich narzędziach, tylko przebiegają obok jak mali współpracownicy na lunchowej przerwie. Nawet psy schroniskowe wydają się... bardziej dostojne. ...
https://kustosz.stempel.org.pl/1017/100365773012206342.png Pierwsze zwycięstwo Po trudnym początku sezonu, HSV Vorwärts Stadt odnotował pierwsze zwycięstwo, pokonując na własnym stadionie zespół Könglicher SV 3:1. Spotkanie przyniosło wiele emocji, a gospodarze zaprezentowali dynamiczny i zdecydowa...
Zaskakujące, jak człowiek może się przyzwyczaić. Do ciszy poranka, kiedy mgła siada nisko nad trawnikiem. Do stukotu metalowego wózka, do chrzęstu grabek i aromatu farby. Do zwierząt, które nie są już intruzami, ale... współtowarzyszami zmiany. Dziś rano nie wstałem z poczuciem kary. Wstałem jak go...