Romanow podjeżdża do mostku, ściągając delikatnie wodze, by uspokoić konia. Zwierzę rży niespokojnie, wyczuwając niestabilność drewnianej konstrukcji oraz szum potoku pod spodem. Romanow klepie je po szyi, szepcząc uspokajające słowa. Nie ma czasu na wahanie. Pewnym ruchem ściska kolanami boki wier...