Ok... Nikt się nie domyślił, że chodzi o młodą parę...
NA SZCZYCIE
„Na szczycie” to zwyczajne podjęcie się „kooperacji podczas zbliżenia” w warunkach zagrażających życiu. Nie ma ryzyka nie ma zabawy, mówi jedna z najstarszych edelwajskich mądrości. Yan Osik doskonale je znał i doskonale sobie zdawał sprawę, by być uznawany za „legendę damskich uniesień” trzeba dokonać rzeczy niezwykłych. Toteż pewnego dnia wraz z ukochaną, podczas nocnych wędrówek rozpoczął igraszki właśnie na jednym ze szczytów, po to by szczyt właśnie osiągnąć niejako podwójnie - jeśli wiecie, moi mili co mam na myśli. Pech, a może i szczęście polegał na tym, że niedaleko swoją legowisko miała niedźwiedzica. W ciemnościach ciężko było coś dojrzeć, a i Yan Osik nie miał nadprzyrodzonej mocy widzenia w mroku. Miał jednak inną moc…
Jakie było zdziwienie jego i włochatego zwierzęcia gdy tylko zaświtało, a oni nadal leżeli razem w objęciach, to już ciężko nawet opisać…