Nadszedł ten dzień, kiedy to Lieselotte miała odbyć swoją wartę honorową na przejściu granicznym Gamsetor. Na niebie świeciły już gwiazdy. Wśród drzew dźwięczały świerszcze. Gdy jechała na miejsce ciężarówką zagranicznej produkcji, wzrok wbiła w świat przewijający się po drodze, choć jej myśli odpływały gdzieś daleko. Obawiała się tego dnia i odwlekała go do ostatniej chwili. I gdyby nie to, że @Joachim Cargalho został przydzielony tego samego dnia, być może próbowałaby się z tego wykręcić. W uszach wciąż brzęczały jej słowa przyszłego zięcia @Piotr Romanow : „Warty honorowe to bardzo trudna rzecz i wymaga ogromnego wysiłku fizycznego”… Drżała na myśl, że będzie musiała stać tam gdzieś wysoko w górach w ciemnościach i „niemal” samotności. Pająk potrafił przyprawić ją o drgawki, co dopiero dzikie zwierzęta czy pijani Austriacy próbujący sforsować rogatki.
Już zamierzała przysunąć się bliżej do @Joachim Cargalho , by przytulić się niepostrzeżenie i dodać sobie otuchy, gdy auto zatrzymało się z piskiem. Bardzo dobrze, że tego nie zrobiła, bo jej dowódca raczej nie byłby zachwycony tym widokiem. „Taka baba pasuje do wojska jak pięść do oka!” – ryczał na nią niejednokrotnie w koszarach, za co bardzo go nie polubiła. Gdyby więc zobaczył ją tulącą się do kogoś, pewnie nie szczędziłby sarkazmu.
Gdy deska zabezpieczająca została opuszczona, Lieselotte wyskoczyła w swoich traperach prosto w błoto. Jedyna zaleta tego obuwia – nie musiała zważać na brud. Ustawiła się szybko obok towarzysza i czekała na pojawianie się dowódcy, Feldwebel Dietricha Marko. Ten wysiadł z auta, którego był kierowcą. Splunął na ziemię i kaczym krokiem podszedł do swoich szeregowych.
- Baczność, Cipcie! – ryknął jak zawsze na cały głos, a krople jego śliny oblewały wszystkich niczym kropidło. – Pamiętacie jeszcze, po co tu przyjechaliśmy? Czeka was warta honorowa. Jeśli myślicie, że to pikuś, to zaraz przekonacie się, jak wkurwiająca potrafi być mucha. – uśmiechnął się kącikiem ust. Następnie obejrzał Soldat Augentrost od stóp do głów. – Już upierdoliłaś buty? Ledwie dojechaliśmy! Chcesz tak wyglądać na warcie, SOLDAT?– warknął, na co Lieselotte natychmiast rzuciła się do swoich traperów, i zaczęła je czyścić szmatą, jaką jej rzucił. – Mają lśnić! – syknął, po czym podszedł do szeregowego @Joachim Cargalho i stanął z nim twarzą w twarz. – Czy mi się wydaje, czy coś was bawi, Soldat? – zapytał śmiertelnie poważny.





