WYPRAWY DZIEŃ PIERWSZY
Z lekkim opóźnieniem stanąłem u podnóża góry. Przede mną była do szczytu długa droga, a inni uczestnicy wyprawy zdążyli już poczynić postępy w drodze na szczyt. Koniec jednak rozmyślania, trzeba działać! Wziąłem głęboki wdech i począłem się wspinać do góryZ pośpiechem udaje się na pole P2


