
Podróżując z swym wierzchowcem, na którym leżał cały jego dobytek, starał się znaleźć kilka akrów ziemii które ojciec pozostawił mu w spadku, gdy po kilku godzinach mu się udało, ucieszył się na widok ~ ziemi obiecanej ~ mając niedaleko rzekę wraz z lasem, więcej mu do życia, nie jest potrzebne.
Przebrał się w tradycyjną koszulkę swego ludu, wraz z tym zawiązał na czole opaskę by aż tak nie zalać sobie oczy potem, zdejmując wszystkie potrzebne rzeczy do budowy tipi, a koniowi dać możliwość odpoczynku oraz napić się świeżej wody.
Przystopił do pracy nad swym domostwem, wykupując pierw dół by wszystko ustabilizować, a później już z górki, dając kilka trofeów myśliwskich do środka, przystąpił do robienia kolekcji z swych ostatnich racji żywnościowych, oraz również przygotował zioła by móc po posiłku, pomodlić do wielkiego ducha o dobroci jakie mu zaoferował, oraz również o możliwości bycia w tym miejscu, jednakże żałował że musiał tak daleko podróżować by w końcu móc w jakiś sposób odpocząć.
