
Odcinek 12
7,62 kontra Orbita Mikronacji
10 Decembary, 5507
Wieczorem do doliny zawitały szarlotki szarotki z Die Karawene. Jak to handlarze, wyczuli, że w Leocji śmierdzi desperacją i brakiem srebra, więc postanowili dobić targu. Fatima, wykazując się instynktem godnym rasowego handlarza ze stadionu olimpijskiego w Nowym Brzegu, wcisnęła im flaki robali i ich zaschnięty śluz.
Mimo że udało się pozbyć śmieci po insektach, bilans finansowy wyszedł tragicznie. Fatima tak się napaliła na żywy inwentarz, że wróciła z dwiema kozami, zostawiając handlarzom tysiąc sztuk srebra. Heinz jak to zobaczył, to przez kwadrans wymieniał nazwy niemieckich landów, w których za taką rozrzutność idzie się pod ścianę.Fatima pisze:Im naprawdę idzie wszystko opchnąć! Frajerzy!... Ooooo! Jaka słodka kózka!

12 Decembary, 5507
Piotr Romanov oficjalnie został leockim królikiem doświadczalnym. Orjon i Alfred, po nocy spędzonej na studiowaniu instrukcji, które wyglądały jak komiksy Rumburka, zmontowali pierwsze protezy: receptor światła i implant ślimakowy. Franklin Garamond, z butelką piwa w ręku i precyzją rzeźnika, wszył to Piotrowi.
W międzyczasie Heinz uznał, że idealnym momentem na rajd na obóz Cesarstwa Niemieckiego jest środek potężnej zamieci śnieżnej.Garamond pisze:Piękniejszy nie będziesz.
Anastasia pisze:Czy tobie lawina na łeb się zsunęła? W czasie śnieżycy chcesz iść?
Heinz pisze:No przecież ledwo Schnee... Zresztą to wy idziecie...

Rzeczywiście, ledwo prószyło – tak bardzo, że nikt nie widział czubka własnego nosa O dostrzeżeniu przeciwnika nawet nie wspominając. Niemcy okazali się jednak jeszcze głupsi od Oberhaupta. Zamiast zorganizować obronę, siedzieli w barakach i wychodzili z nich pojedynczo, prosto pod strzały. Skończyło się to jak każda próba reaktywacji Lumerii – totalną klęską. Jeden z bandytów przeżył, ale miał strzaskany kręgosłup. Oswald kazał go zabrać do osady.
Oswald pisze:Będzie na części zamienne.

13 Decembary, 5507
Przybyła kolejna karawana, tym razem z Hawilandu. Damiano, którego aż skręcało z zazdrości, że ominęły go dwie poprzednie okazje do handlu, pobiegł do nich pierwszy, omal nie gubiąc butów. Wrócił po godzinie z tysiącem plotek.
Damiano pisze:Orjon. Chciałbyś coś zarchiwizować?
Damiano dowiedział się, że w okolicy jest obóz Orbity Mikronacji, za którego zniszczenie Rotria płaci grubym srebrem. Do tego namierzył ruiny scholandzkiego miasta. Orjon już zaczął pakować plecak, ale czar prysł jak o poranku po nocy z tajską dziewczyną, gdy dowiedział się, że ruiny są opanowane przez insektoidy.Orjon pisze:Ta, a co?
1 Aprimay, 5508Orjon pisze:Po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że jak odpuszczę jedną archiwizację, to tragedii nie będzie...
Nowy rok, nowa era. Alfred i Dex uznali, że bieganie z łukami to rozrywka dla rekonstruktorów, a nie dla poważnej bandy. Koniec z arkebuzami i patykami. Oddział bojowy dostał karabiny wyborowe, a reszta – standardowe pukawki.
Espada pisze:Czuję się jak Zajcew albo inny Simo Häyhä...
Oswald pisze:Do dupy te karabiny. Kolor mi do bluzki nie pasuje... i nadal trzeba samemu celować...

Mimo marudzenia Oswalda, nowa broń zrobiła robotę. Leoci zaatakowali i ustrzelili oddział Orbity, zanim ci w ogóle zdążyli pomyśleć o napięciu cięciw w swoich łukach.
Zdziwiona Karolina pisze:Ale jak to żaden nie przeżył?
Dzień zakończył się sukcesem lokalowym – Ola Chojnacka na tyle podrosła, że dostała własną sypialnię, uwalniając rodziców od swojego towarzystwa.Romanov pisze:A czego się spodziewałaś, waląc w nich po kilka pocisków 7,62?

4 Aprimay, 5508
Epidemia realiozy trwa w najlepsze. Kolonia zamieniła się w jedno wielkie sanatorium, gdzie jedyną rozrywką jest narzekanie. Dopiero karawana z Dreamlandu przyniosła trochę emocji, choć handlować nie było czym, bo interesowali ich tylko „aktywni mikronauci”, a tutaj połowa leży nieprzytomna.
Handel nie wyszedł, ale dowiedzieliśmy się o obozie jenieckim Związku Rad.Franklin pisze:Weźcie przykład z Leotek i sami sobie zróbcie nowych mieszkańców.
Heinz pisze:Kopsnij no Zigarette na warę...
Pod koniec dnia Heinz i Alfred zmęczeni wyprawą oddziału bojowego (w której nie brali udziału), dostali „świra” – jeden wpadł w papierosowy cug, drugi w gastrofazę.Alfred pisze:... i kebsa dawaj!
de la Cerda pisze:Zakichani domatorzy...

5 Aprimay, 5508
Niby wiosna, ale w tajdze to oznacza tylko tyle, że śnieg jest brudny. Wieczorem Femme Mystere uznała, że czas na odrobinę ciepła.
Zamiast jednak przejść do czynów, o których marzyli leoccy erotomani, po prostu wpadła w szał podpalania. Przez parę godzin biegała po pastwisku z pochodnią, próbując puścić osadę z dymem.Femme Mystere pisze:Znam sposoby, żeby rozgrzać was chłopcy...
Sophie pisze:Wiecie co się stanie, jak podpali którąś Boomaloopę?
Na szczęście mokre drewno i śnieg uratowały Leocję przed pożogą. Femme za to zyskała nową cechę: „mściwa”.Oswald pisze:Pieprznie jak aktywność w Leocji...

Heinzowi, który biegał po pastwisku, przypomniało się o trzech grobach, które się tam znajdowały. Postanowił zbudować mauzoleum.
Heinz pisze:Zbudujemy "Rzeczownik das Mausoleum mauzoleum Zobacz słownik".
]6 Aprimay, 5508Orjon pisze:Następnym razem uważaj, jak kopiujesz z translatora...
Niemiecki jeniec został w końcu „przygotowany” do operacji. Franklin Garamond, nucąc coś pod nosem, wszedł do więzienia z zestawem skalpeli. Po paru godzinach wyszedł, niosąc świeże płuco i nerkę.
Garamond pisze:Komu obiad?! Hue hue hue.

Radość z organów przerwały kapsuły transportowe, które spadły prosto na część mieszkalną osady. Przebiły dach i trafiły prosto w sypialnię, w której akurat była Yennefer. Sauridka zginęła na miejscu. Nowe mauzoleum Heinza zyskało pierwszego lokatora szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.


8 Aprimay, 5508
Rihanna skończyła 7 lat. Jej pasja do ogrodnictwa rośnie wraz z nią, co Oswald skwitował krótko: „Bardzo dobrze. Ktoś musi w polu robić”. Tymczasem Damiano, bawiąc się mapami i tabelami, ogłosił globalne ocieplenie.
Grupa bojowa ruszyła na obóz Kolektywu, ale po drodze wpadła na jego oddział, który akurat planował rajd na Leocję.Plejek pisze:Modele NASA, ESA i Pesa wskazują na to, że mamy początek globalnego ocieplenia.
Walka trwała krótko. Zero strat, zero jeńcówOswald pisze: Ale jak to nas atakują? Przecież to my idziemy atakować.
Karolina się myliła, bo pokonali tylko straż przednią. Godzinę później trup ścielił się jeszcze gęściej, ale udało się jednego złapać. Dwie godziny później obóz jeniecki został zdobytyKarolina pisze:Tak to my mieszkańców nie pozyskamy.
Alfred pisze: Przepędziliśmy strażników...
Odbitym jeńcem okazał się Vratislav 'Mandaryna' Vondráček.Romanov pisze:Wybiliśmy ich co do nogi, mówiąc wprost.

9 Aprimay, 5508
Fatima dostała nowe płuco od Niemca i w końcu może odetchnąć pełną piersią. Oswald i Sophie też przeszli „tuning” u Garamonda, ale moment operacji wybrano fatalnie. Z nieba na wschodzie spadła masa kapsuł – wojska RON, wleciały do LEocji w sile co najmniej setki luda.
Ronon pisze:Ale żeście wybrali czas na operowanie...
Bitwa była koszmarna. Piotr musiał wydać rozkaz wycofania się za drugą linię murów. Espada nie zdążył. Najpierw ogłuszył go granat hukowy, a potem rozerwały go odłamkowe. To był koniec Yttakina. Oswald w tym czasie wybudził się z narkozy, ale zamiast chwycić za broń, ruszył do spiżarni.Garamond i Orjon: pisze:Tak, bo my sprawdzamy kalendarz koniarzy z Rzeczpospolitej, kiedy to oni zamierzają nas zaatakować.
Wychodząc z jedzeniem, dostał rykoszetem, który strzaskał mu kość promieniową. Obrona się utrzymała, ale wieczorne pożegnanie Espady było smutne i ciche – wszyscy byli zbyt poobijani na wielkie mowy.Oswald pisze:No co? Z pustym żołądkiem nie będę walczyć.

11 Aprimay, 5508
Alfred dostał brakującą nerkę. Garamond, wycinając ją kolejnemu jeńcowi, nie miał litości.
Juliette, nasza 15-letnia rekrutka, dostała zawału serca (bo któryś z kucharzy wpadł na pomysł dosypać trochę dragów do jedzenia), ale Wettin zdołał ją odratować.Garamond pisze:I tak nie może chodzić... O, serce też ma sprawne!
Wettin pisze:To nie tak, że naprawiałem swój błąd...

W tym samym czasie Orjon w końcu uruchomił radiostację. Pierwszy sygnał przyszedł z Edelweiss.
Edelweiss zaproponowało kupno osady „Na pewno nie-Toruń” w zamian za fragment mapy do legendarnego Archonexusa. Heinz tylko parsknął pod nosem. Orjon i Robringer zaczęli zastanawiać się, kogo z Leotów dodać w gratisie do miasta.Nieznany Kotliniarz pisze:Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać...

12 Aprimay, 5508
Nadszedł czas na wyprawę do scholandzkich ruin. Grupa bojowa dotarła na miejsce, ale Anastasia nie była zachwycona.
Anastasia: Za żadne skarby tam nie wlezę! Niech sobie Orjon i Heinz wskakują do dziury, jak tacy mądrzy.
W jednym z budynków znaleźli gigantyczną dziurę prowadzącą w głąb ziemi. Mimo ciekawości, nikt nie chciał sprawdzać, co jest na dnie. Pozbierali fanty i wrócili do bazy.

13 Aprimay, 5508
Karolina skończyła 13 lat. Wyrosła na bojową i dość ekscentryczną dziewczynę.
Anszlus pisze:Jak każdy w mikronacji...

Damiano, podsłuchując transmisje, trafił na info o relikwii – zaginionych spodniach Helwetyka, które ten kiedyś zostawił na zjeździe. Idealny eksponat do muzeum. Bo kto nie marzy o oglądaniu śmierdzących gaci?
Heinz pisze:Trzeba będzie Horen dalszych Tipss.
14 Aprimay, 5508
Dzień wielkich powrotów i rekrutacji. Fatima przekonała do Leocji Akrypę – 20-letnią kobietę rasy Pigskin, która w czasie ataku straciła stopę.
Wpis z notatnika pisze:Pigskin to żywy dowód na to, że kiedy próbujesz rozwiązać problem moralny inżynierią genetyczną, dostajesz nowy problem. Ze świńskim ryjem.
To hybryda człowieka i świni, czyli ktoś wziął ewolucję, etykę i zdrowy rozsądek, wrzucił do jednego worka i podpalił. Potrafią chodzić na dwóch nogach, używać narzędzi i mówić, ale w pakiecie startowym dalej dostajesz wszystkie najlepsze cechy świni - czyli te najbardziej problematyczne.
Pigskiny nie powstały dla siebie. Powstały dla swoich organów. Kiedy rządy uznały, że wycinanie serc i płuc z ludzi jest „źle odbierane społecznie”, wpadły na genialny pomysł:
„A gdyby tak zrobić świnie… bardziej ludzkie?”

Dwie godziny później do Leocji dołączył zagubiony wędrowiec, 30 letni Hawert Sroczyński. Zwykły człowiek. Orjon poczuł się oszukany.
Wieczorem okazało się, czemu Hawert jest nocnym markiem. Otóż, kiedy zaszło słońce... zamienił się w furrasa wilka. Tak. Hawert jednak nie jest zwyczajnym człowiekiem. Należy do rasy wolfman.Orjon pisze:Ale jak to? Żadnych ogonów? Trzeciej ręki? Nuda... Jeszcze będę musiał się z nim widzieć, bo też nie śpi po nocach.
.Wpis z notatnika pisze:Wolfmani, zwani też lykanami, to ksenotyp o wyjątkowo mętnym pochodzeniu. Nikt do końca nie wie, skąd się wzięli, ale jedno jest pewne: rozlazły się po skolonizowanej przestrzeni bez żadnych przeszkód, zajmując terytoria i tworząc watahy szybciej, niż ktokolwiek zdążył zadać pytanie „czy to w ogóle legalne?”.
Historia lykanów to jedno wielkie kłamstwo na kłamstwie. Każda nowa wataha wymyśla własną genezę, własne mity i własnych bohaterów, skutecznie utrudniając jakiekolwiek badania. To doprowadziło do powstania dziesiątek teorii spiskowych, z których najpopularniejsza głosi, że wszystko zaczęło się od wampira, który zakochał się w Yttakinie. Tak. Serio.
Według tej wersji wydarzeń powstała istota „pośrednia”, która później została porzucona, wychowana przez bezpańskie psy i jakoś przeżyła. Co dalej? Oczywiście założyła własną rodzinę. Bo lykan zawsze założy rodzinę. Czy to przez krew, czy przez wodę.
I tu leży sedno: wataha jest wszystkim. Prawo, biologia, moralność, historia. Dla lykana nie liczy się imperium, planeta ani ideologia. Liczy się tylko to, kto stoi obok ciebie, kiedy zaczyna się noc i trzeba bronić terytorium

Przed północą dołączyła trzecia osoba – Konstantyna Aleksiejewna. Dziewczyna nie miała ręki, bo Karolina jej ją odstrzeliła podczas ataku na Związek Rad. Garamond od razu zabrał ją na stół, żeby przyszyć jej protezę. Witamy w Leocji.
8
-> Czy spodnie Helwetyka będą wyprane?
-> Czemu nie ma dalszych ciąż?
-> CZy starczy miejsca w Mauzoleum?
Hawert
@Akrypa von Primisz
Konstantyna
@Mandaryna
Ku pamięci:
Yennefer
@Albert Fryderyk de Espada