O jeden most za daleko - Opowiadanie

Górnicze miasteczko znajdujące się w północno-zachodniej części kotliny u źródeł rzeki Hirschfluss oraz wysokich zachodnicz szczytów. Cały region żyje dzięki wydobyciu lokalnych zasobów naturalnych w tym występujących tu, nader obfito, złóż złota. Sa to również dziewicze obszary nieobjęte do tej pory ludzkim okiem z bogatą fauną i florą.
Regulamin forum
Obrazek

PLAN MIASTA - LICZBA MIESZKAŃCÓW: 46 949
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada Stempel
Faktotum
Posty: 2984
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

:E Część 5 :E
Korupcja

Wyzwaniem dla nadziei jest zwalczyć korupcję.


Glänzberg...
4 dni od incydentu



Wydażenia jakie nastąpiły w mieście sprawiły że coraz więcej osób postrzega Glänzberg nie jako raj na ziemi ale cmentarz, miejsce zimne i okrutne, nie dające szansy tym którzy nie są w stanie się przystosować.
Na przełomie swego istnienia "Mekka Złota" pochłonęla już niezliczone ludzkie żywota ale gdy surowy klimat tego miejsca złączył się z najczarniejszymi, głęboko skrywanymi oznakami ludzkiego zepsucia cały otaczający mieszkańców Glänzbergu świat razem z nimi zamarł w strachu.

Reakcja władz z Oberstamem Espadą na czele była szybka i zdecydowana. Zdeterminowani śmiercią towarzysza zdecydowali się złamać wszelkie wartości jakimi się kierowali byle tylko znaleźć mordercę.

Najemnicy przetrząsneli każdy dom, każdą kryjówkę i wszystkie zakamarki urządzając w całym mieście i jego okolicach obławę przypominającą polowanie na dziką zwierzynę.
Na jeden dzień Glänzberg zamienił się w miasto policyjne gdzie uzbrojeni mężczyźni patrolowali ulicę i przetrząsali domostwa aż do skutku.

Obrazek

Następnego dnia kapitan Rurkh ogłosił publicznie wielki sukces swojej osoby i jego ludzi. Najemnikom udało się ująć sprawcę morderstwa który po subtelnym przesłuchaniu wyznał personalia swoich mocodawców.


- Dziś sprawiedliwość tryumfuje! Dziś mieszkancy Glänzbergu znów mogą czuć się bezpiecznie w swoich domach i na ulicach naszego miasta. Sprawcy tych karygodnych i odrażających czynów jakich dopuścili się na naszym mieście i jego społeczności zostaną przykładnie ukarani gdyż musi to być przykładem dla innych jak oni że tutaj nie tolerujemy bezprawia a za swoje zbrodnie ponosi się karę! - przemawiał kapitan do zgromadzonego na ulicy przed sallonem tłumu.


W nocy grupy uzbrojonych najemników wdarły się do różnych budynków w skoordynowanej akcji wymierzonej w lokalny półświatek przestępczy. Aresztowano wielu ludzi spod czarnej gwiazdy w tym samego "Kruka", Sebastiana Shaw którego publicznie oskarżono o organizację ataków jakie miały miejsce w ostatnich dniach. O jego winie miałyby świadczyć powiązania z przemytnikami oraz broń z której miano zastrzelić Markusa i teraz najemnicy oraz rozwścieczona gawiedź domaga się dla niego tego samego czyli kary śmierci.


Oberstam Espada pozostaje zaś od dłuższego czasu nieuchwytny i wyjątkowo cichy nawet jak na swoje standardy.
Nie wiadomo czy to żal, gniew czy też może frustracja znieniła jego osobowość tak diametralnie, lecz jest on teraz zdeterminowany by zakończyc to co rozpoczął.

Dzięki pomocy @Fabio Rhyner udało się im nawiązać stałe połączenie ze stolicą oraz Oberhauptem @Heinz-Werner Grüner. Ten przekazał Hauptmanowi dowództwo nad 1.Pułkiem Piechoty Górskiej, który ma zmierzać na północ by wspomóc odbudowę zniszczonej infrastruktury oraz zaprowadzić porządek.


Operacja "Die Pfeiler" będzie pierwszą tego typu eskapadą wojska Edelweiss oraz przełomowym momentem dla rozwoju sił zbrojnych.
Oberstam zarządził powiem konfiskatę wycieczkowca, "Statek Miłości" i wykorzystaniu jednostki do szybkiego transportu, ładunków oraz żołnierzy do Glänzbergu.
Teraz z niecierpliwością oczekuje on przybycia pierwszych posiłków.

Obrazek

cdn.
/-/ AF de Espada
Lewy Faktotum

ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Joachim Cargalho Stempel
Graue Eminenz
Posty: 6084
Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Joachim Cargalho »

Ciekawy obrotu spraw. Skoro władza zapomina o swoich zasadach, robi się niezły Meksyk. Myślę, że Kruk powstał właśnie po to, by pojawić się chociażby w tym momencie. Ciekaw jestem, czy znajdą się kolejne postacie, które znajdą swoje miejsca na mapie Glanzbergu.
Obrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21579
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Joachim Cargalho pisze: 20 lipca 2023, 07:37 Ciekawy obrotu spraw. Skoro władza zapomina o swoich zasadach, robi się niezły Meksyk. Myślę, że Kruk powstał właśnie po to, by pojawić się chociażby w tym momencie. Ciekaw jestem, czy znajdą się kolejne postacie, które znajdą swoje miejsca na mapie Glanzbergu.
Z tego co spojrzałem to Rurkh też jest racjonalizatorem. :)


BTW. Macie jakiś pomysł jak ich uwidocznić, by nie zapominać kto i kim jest w fabule? Nie wiem, dodawać np. do pierwszego postu, czy coś...
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada Stempel
Faktotum
Posty: 2984
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

Obaj panowie z drugiego a czasami i pierwszego planu zostali stworzeni jako racjonalizatorzy na potrzeby tej opowieści. Z tą różnicą że Rurkh pojawił się już w pierwszym opowiadaniu "Nie wszystko złoto co się świeci".
/-/ AF de Espada
Lewy Faktotum

ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21579
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Albert Fryderyk de Espada pisze: 20 lipca 2023, 09:43 Obaj panowie z drugiego a czasami i pierwszego planu zostali stworzeni jako racjonalizatorzy na potrzeby tej opowieści. Z tą różnicą że Rurkh pojawił się już w pierwszym opowiadaniu "Nie wszystko złoto co się świeci".
Tak, oczywiście. Bardzo to ciekawe rozwiązanie. Chodzi mi tylko jakby można ich wyeksponować.
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada Stempel
Faktotum
Posty: 2984
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

:E Część 6 :E
Linie wsparcia

Tam gdzie jest wola znajdzie się metoda.


Glänzberg...
5 dni od incydentu



Wieści o rozpoczęciu operacji "Die Pfeiler" zostały przyjęte przez Oberstama de Espadę z dużą ulgą
Siedząc zgarbiony na fotelu przy biurku czytał z wielką uwagą każdą linijkę telegramu jaki odebrał by na koniec jedynie oprzeć się na krześle i głęboko odetchnąć. W końcu już po wszystkim, mordercy i terroryści zostali złapani i czeka ich proces, do miasta zmierza kawaleria więc lada dzień nawet się nie obejrzymy a wszystko będzie jak dawniej.


Saloon w centrum miasta na czas operacji zamieniło się w prawdziwy sztab dowodzenia. Każdego dnia odbierana tam wiele meldunków i wydawane są kolejne rozkazy.

Obrazek

Cały bałagan na miejscu nadzorował w pierwszej kolejności @Fabio Rhyner pod nieobecność unikającego w ostatnich dniach innych Oberstama Espady.

Ten bowiem w tajemnicy przed innymi rozpoczął własne śledztwo. Rozwiązanie sprawy przez kapitana Rurkha wydało mu się nazbyt proste i oczywiste. Coraz głębsze zanurzanie się w szczegóły uwypuklały tylko kolejne błędy, nadinterpretacje a dowody okazywały się być niczym więcej niżeli przypuszczeniami śledczych. Wiedział że ktoś kłamie, nie wiedział jednak kto i dlaczego.

Obrazek

Powoli gromadził na tablicy kolejne elementy układanki i łącząc ze sobą sznurki doszedł do wniosku że Shaw ani żaden z jego ludzi nie jest sprawcą morderstwa. Być może wiedział lub był odpowiedzialny za wysadzenie mostu ale Markusa zastrzelił ktoś inny a następnie upozorował wszystko na tyle sprawnie by zrzucić całą winą na lokalnego "biznesmena" w czarnym kapeluszu.
Znalazł on ślad ślad jaki jedynie on sam mógł znaleźć. Łuska po pocisku z którego oddano strzał nie pochodziła z państwowych fabryk gdyż nie zasilała wojskowej broni. Dziewięciu minimetrowy pocisk został wyprodukowany w niewielkim warsztacie w Stadt Edelweiss.
Bronie jakie z niej strzelają w tym mieście znajdują się dwie, jedną z nich posiada sam Albert.

Zanim jednak dokona on ostatecznego osądu musi skonfrontować swoje przekonania z jedyną osobą która może mu powiedzieć coś więcej.

Obrazek

- Wiedziałem że zjawisz się prędzej czy później. - powiedział mężczyzna w kapeluszu


- Doprawdy?! Mogłeś mnie zaprosić cały ten czas... - odparł Oberstam


- To twoją wolą jest szukanie prawdy, nie moją. Jedyne co muszę to siedzieć i czekać. - odpowiedział Shaw


- Czekać aż ciebie powieszą lub rozstrzelają? Niezbyt ambitny ten plan. - stwierdził Albert


- Prawda nie wszystko poszło zgodnie z planem ale widziałem że dobrzy ludzie jak pan sami mi pomogą. - dodał mężczyzna

- Powiedz mi co się stało tamtej nocy a może uratujesz swoją skórę! - zażądał Albert


- Wypadek... Nie miało się to tak skończyć ale cóż stało się. Powiedzmy że był to konflikt interesów a ja... zlekceważyłem swojego oponenta. Na szczęście jak w każdej dobrej historii najwięksi wrogowie łączą siły by pokonać większe zło. Czyż nie? - stwierdził Shaw uśmiechając się pod nosem


- Nie jesteśmy, sojusznikami, towarzyszami ani niczym podobnym, łączy nas tylko interes który w szczególności powinien ciebie interesować gdyż towarem jest twoje życie. - odparł chłodno Espada


- Taaaa... Racja. Tylko po co przychodzisz do mnie po odpowiedź skoro sam ją znasz. - powiedział mężczyzna


(...)


- Zgadza się przyjacielu, nie mylisz cię co do odpowiedzi i jeżeli to chciałeś usłyszeć możesz już iść. - dodał Shaw widząc milczącą postawę Oberstama

Ten jedynie zrobił szybki zwrot na pięcie i z ponurym wyrazem twarzy wyszedł trzaskając za sobą drzwiami że te o mało co nie wypadły z zawiasów.



cdn.
/-/ AF de Espada
Lewy Faktotum

ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada Stempel
Faktotum
Posty: 2984
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

:E Część 7 :E
Bohaterowie po obu stronach

Strach jest wielką motywacją.


Glänzberg...
7 dni od incydentu



Przybycie SET Hoffnung do Glänzbergu spotkało się z ogromnym entuzjazmem lokalnej ludności która na wieść o ich przybyciu wylęgła ze swoich domostw aby zobaczyć statek i żołdaków na własne oczy.
Wiwatującą gawiedź udało się uspokoić dopiero w momencie gdy za ich plecami stanęło kilkoro najemników pośród których stali również kapitan Rurkh oraz Oberstam de Espada.
Na ich widok ludzie rozsunęli się na boki tworząc dla nich przejście na pomost. Gospodarz czym prędzej podszedł do wysiadających z pokładu żołnierzy.


- Cieszę się że w końcu panowie dotarli, wasza obecność bardzo nam pomorze. - powiedział Oberstam

- Zgodnie z rozkazem Panie Majorze! - odpowiedział natychmiast Niels będący prawą ręką Plutonowego @Fabio Rhyner.

- Niezwłocznie rozpocznijcie wyładunek, moi ludzie wam pomogą i pokierują. (...) To kapitan Rurkh, moja prawa ręka, powie wam co i jak/ - odparł Albert

- A wy nie macie niczego do roboty, zróbcie miejsce dla naszym towarzyszy którzy przybyli nam z pomocą! - krzyknął Oberstam odwracając się w stronę stojącego na brzegu tłumu


Z pomocą najemników załoga czym prędzej rozpoczęła rozładunek. Pośród zapasów najbardziej wyglądano medykamentów których notorycznie na przełomie dni zaczynało brakować a ich dostawa sprawiła że cale miasteczko może odetchnąć z ulgą. Mimo że zapasy dostarczane przez SET Hoffnung nie są jakieś ogromne bardzo pomogą mieszkańcom Glänzbergu.

Po południu Oberstam de Espada zorganizował naradę dla oficerów i dowódców aby ustalić ich dalsze poczynania.

Obrazek

- Dziękuję wszystkim za przybycie... Panowie, dzięki obecności długo wyczekiwanej Grupy 2 pod komendą Zugsführera @Fabio Rhyner możemy zacząć poważne działania nad przywróceniem zerwanego połączenia. Mamy również wieści od głównodowodzącego Grupy 1 Corporala @Roman Schädel. Cała jego formacja zalicza znaczne opóźniania w marszu na północ w wyniku fatalnego stanu dróg tu biegnących ale nie mamy czasu czekać na ich przybycie. Niezwłocznie rozpoczynamy odbudowę tymczasowej przeprawy. Mam zapewnienie od Oberhaupta @Heinz-Werner Grüner iż wesprze on nas niezwłocznie w celu budowy rzeczywistej infrastruktury w regionie w postaci nowych dróg i co najważniejsze do tego mostu. Do tego czasu jednak musimy poradzić sobie na własną rękę. - opowiadał Albert o wszystkich bieżących i nadchodzących sprawach


- Herr Oberstam, zdaję sobie sprawę iż pochwyciliśmy już sprawców całego zamieszania ale proszę pamiętać że Shaw ma pod sobą wielu ludzi, musimy pozostawić kogoś tu na miejscu na wszelki wypadek. Moi ludzie znają się na strzelaniu nie budowie mostów więc mogę ich zgłosić przynajmniej do tego. - wtrącił się kapitan Rurkh


- Tak... Wciąż może tu być niebezpiecznie... - wyszeptał pod nosem Albert kierując natychmiast spojrzenie na kapitana


- Niech tak będzie, Herr @Fabio Rhyner i jego podkomendy w zupełności wystarczą, Pańscy ludzie kapitanie, będą zajmować się dostawami na miejsce budowy i zapewnieniem bezpieczeństwa po drodze jak i w mieście. - dodał natychmiast Oberstam


- To wszystko panowie, bierzmy się do pracy! - powiedział Albert wstając od stołu i wychodząc


Po naradzie kapitan Rurkh zebrał swoich ludzi by przekazać im rozkazy i ustalenia od Majora de Espady.
Gdy zakończył wymieniać kolejne nazwiska i funkcje jaki im powierzył powiedział jeszcze kilka zdań;


- Lada moment zaroi się tu od żołnierzy którzy zmierzają do Glänzbergu ze stolicy. Oberstam robi się jakiś nieufny... jakby coś przeczuwał. Mamy statek i wszystko pozostałe przygotowane, zaczynamy jutro. - odparł stanowczo

cdn.
/-/ AF de Espada
Lewy Faktotum

ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada Stempel
Faktotum
Posty: 2984
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: O jeden most za daleko - opowiadanie

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

:E Część 8 :E
Przyjaciele i wrogowie

Przyjaciół trzymaj blisko a wrogów jeszcze bliżej.


Glänzberg, wczesne popołudnie
8 dni od incydentu



Kapitan Rurkh widocznie zniecierpliwiony siedział na zewnątrz swojego namiotu ze swoimi towarzyszami, spoglądając co rusz na zegarek. Zbliżała się dwunasta w południe. Temperatura o tej porze roku nawet w kotlinie była bardzo wysoka. Po czole spływały mu kolejne krople potu gdy nagle do środka wbiegł jeden z jego ludzi:

Obrazek

- Szefie wszystko gotowe! - odpowiedział zdyszany i cały mokry od potu mężczyzna


- Wszyscy wiedzą co i jak? To do roboty. - odparł stanowczo kapitan zrywając się na równe nogi


Zbliżało się południe, większość mieszkańców Glänzbergu pozostawała więc w cieniu i chłodzie własnego domostwa a tylko nieliczni przechadzali się ulicami miasta.
Poza załogą statku SET Hoffnung w mieście nie było żadnego żołnierza, wszyscy bowiem stacjonowali nad rzeką gdzie pomagali i dozorowali odbudowę zniszczonej przeprawy. Jak uzgodniono wcześniej w mieście pozostali jedynie ludzie kapitana Rurkha aby ci pilnowali porządku pod nieobecność Oberstama.


Tym bardziej duże musiało być zdziwienie gdy pełniący wartę przed okrętem Niels dostrzegł idących w jego stronę najemników. Przecież rozładowali wszystkie zapasy, i teraz czekają już tylko na żołnierzy których mają zostać zmienieni przez swoich kompanów ze stolicy.
Mężczyzna nie zdążył nawet zapytać z czym przychodzą gdy w powietrzu rozległ się przeraźliwy huk niasiacy się echem w okolicznych dolinach:


Uzbrojeni po zęby najemnicy wtarli się na pokład statku przejmując nad nim kontrolę wraz z załogą pod groźbą śmierci.


W tym samym momencie w centrum miasta bo budynek Edelweiss NationalBank podjechały dwie ciężarówki wypakowane uzbrojonymi najemnikami na czele z kapitanem.

Obrazek

Mężczyźni bez ceregieli wmaszerowali wprost przez frontowe drzwi grożąc wszystkim dookoła. Wszystkich szkodowanych rezydentów budynku czym prędzej zagonili pod ścianę obok wejścia samemu zaś poczęli wyładowywać z ciężarówek drewniane krzynki i nosić je na tyły budynku.
Wewnątrz skrzynek znajdowały się dobrze nam znane niewielkie buteleczki z przeźroczystą cieczą. Opieczętowanie stosowną etykietą butelki z nitrogliceryną umieścili w skrupulatnie wyznaczonych miejscach na ścianie po czym w te pędy uciekli skryć się za swoimi pojazdami.
Potężna eksplozja wyrwała sporych rozmiarów dziurę w budynku baku otwierając przejście wprost do krypty.
Wszyscy rzucili się do środka chwytając ciężkie drewniane skrzynie i worki przenosząc je na paki ciężarówek.

Wszystko nie trwało nawet 10 minut a rabusie tak szybko jak się pojawili równie szybko zniknęli w kłębach kurzu za swoimi pojazdami. W mgnieniu oka wszyscy zjawili się na przystani gdzie gorączkowa zaczęli przeładowywać skradzione skrzynie na pokład statku. Nad wszystkim czuwał kapitan Rurkh ciągle popędzające swoich podwładnych.

W trakcie całego zamieszania z ulicy dobiegł jeden kłośny okrzyk:


- Rurkh! Złaź tu w tej chwili! - krzyknął mężczyzna stojący po środku ulicy


Kapitan lekko zdezorientowany w pierwszej kolejności sięgnął do kabury po swój pistolet ale zaraz po tym ostrożnie począł stawiać kolejne kroki w stronę mężczyzny próbując dostrzec kim jest.
Zrobiwszy jeszcze kilka kroków dostrzegł w niezłomnym znajomą sylwetkę.


- Herr Oberstam. Już liczyłem że się pan nie zjawi. Musiałbym się wtedy obejść s