Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Miasteczko uzdrowiskowe, gdzie wielu kuracjuszy może spędzić czas bujając niczym w chmurach. Usytuowane wysoko w masywie górskim aż się prosi o popularyzację zdrowego trybu życia. Słynne podrywy podczas wesołych "dancingów"? - dobrze trafiłeś!

Moderator: Isabella M. Neumann-Swann

Regulamin forum
Obrazek

PLAN MIASTA - LICZBA MIESZKAŃCÓW: 89 385
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Obrazek
W sobotni sierpniowy poranek, Heinz-Werner Grüner, przybył do Wolkenbad nad rozświetlone słońcem jezioro Wolkensee nie tyle jako dostojnik, a jako ON, który świadom swej roli, lecz nieco przesadnie podkreślił każdy swój gest. Przybycie jego ogłoszone zostało przez z daleka dochodzące dźwięki automobilu – błyszczącego Ebe Ego1st, którego silnik mruczał jak kot przeciągający się po aksamitnej poduszce. Ach... on przecież nie lubi kotów. Niech więc będzie, że terkotał jak stara dwukolorowa koszula (100% bawełna o gramaturze 110 gr/m) na wietrze...

Nabrzeże Östersund – elegancka dzielnica sportowa, ale i letników, z modnymi kawiarenkami, promenadą i zamożnymi mieszczanami w lnianych garniturach – zatrzymało oddech, gdy z wnętrza wozu wysiadł ON. Ubrany był z austriacką powagą, lecz i odrobiną edelweisskiej przesady: jasny tropikalny garnitur, kapelusz typu panama, w dłoni laseczka z gałką z rogu bawolego-pewnie pożyczył od Hrabiego Targersdorfa, której używał wyłącznie dla efektu. Na nadgarstku połyskiwał zegarek, tak duży, że zdawał się raczej instrumentem astronomicznym niż zwykłym czasomierzem. Produkcja zegarka nie została rozszyfrowana.

Wszystko to – i garnitur, i automobil, i ów rytualny gest poprawiania kapelusza – miało jeden cel: zaimponować Lieselotte Augentorst. Lieselotte, prawa ręka i zarazem wieczna pięta achillesowa Oberhaupta, pojawiła się na promenadzie z gracją, jakiej nie powstydziłaby się primabalerina. Nosiła suknię w kolorze rozbielonego błękitu, która przy każdym podmuchu wiatru zdawała się zdradzać więcej, niż nakazywała przyzwoitość. Uśmiechała się półgębkiem – uśmiechem, który Grüner znał dobrze i który oznaczał, że lada chwila znajdzie się w sytuacji nieprzewidzianej, niekomfortowej i, co gorsza, bezlitośnie przez nią komentowanej.
Uśmiechała się jak zawsze do wszystkich tylko nie do niego... (choć trzeba przyznać, że nawet jeszcze nie zauważyła jego przybycia)

Grüner dziś był stanowczy - dziś pragnął wziąć górę. Liczył, że na tle jeziora, gdzie panie pluskały się w pasiastych kostiumach kąpielowych, a panowie udawali, iż wiosłowanie jest rzeczą niezwykle męską, Lieselotte uzna go za kogoś więcej niż "tylko oberhaupta" – za mężczyznę z krwi i kości, zdolnego nie tylko do wydawania dekretów, lecz także do zawładnięcia sercem - sercem najważniejszym dla niego - jej sercem.

Czy miał szansę? Nad Wolkensee, gdzie powietrze było przesycone wonią kremów z bergamotki, czy tam szarotki i świeżo pieczonych precli, wszystko wydawało się możliwe. W końcu ją dojrzał, Hagyma przekazał mu dokładne dane,że dziś i ona tutaj będzie. Grüner wyciągnął rękę, jakby zamierzał zaprosić Lieselotte na spacer wzdłuż nabrzeża, lecz w jego geście kryła się nuta desperacji. Ona spojrzała chłodno, lecz z błyskiem w oku, jak kobieta, która doskonale wie, że cała ta parada, automobil, kapelusz i pożal się boże laseczka, odbywa się wyłącznie na pokaz.

A jezioro szemrało cicho, jakby się śmiało z całej tej sceny, podpowiadając, że tutaj zawsze kryje się coś nieprzyzwoicie figlarnego – szczególnie tam, gdzie w grę wchodziły ambicje mężczyzny i kokieteria kobiety...

Czy on - szary oberhaupt, i ona jaskrawa @Femme Mystere w końcu spojrzą na siebie tak jakby on sobie życzył?
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Isabella M. Neumann-Swann Stempel
Posty: 2692
Rejestracja: 15 marca 2022, 19:57
Lokalizacja: Wien/Wolkenbad

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Isabella M. Neumann-Swann »

Spacerując z Augustem wzdłuż Wolkensee Bella rozglądała się ciekawie jak zmienił się jej kiedyś mały Wolkenbad. Ludzie wesoła gaworzyli przed restauracjami i kawiarniami, na plaży wielu leżało i korzystało z tego sierpniowego słońca w pełni. Jeszcze inni korzystali z uroków lazurowego jeziora. Słychać wszędzie śmiechy i odgłosy zadowolenia. Ludzie po prostu byli tutaj szczęśliwi.
- Auguscie, czegoż można więcej chcieć. Przecież tutaj jest prawdziwa oaza spokoju. Choć przejdźmy się jeszcze kawałek wzdłuż mola. - powiedziała Bella do swojego męża. On jak zawsze uśmiechnięty w jej towarzystwie, uchwycił ją mocniej na dłoń i ruszyli dalej w kierunku mola nad jeziorem.
Nagle zobaczyli przejeżdżającego swoim Automobilem Oberhaupta. - Oberhaupt tutaj? Nie pamiętam, by zapowiedział się u Ciebie w odwiedziny Bello. - powiedział zdziwiony dr Neumann.
- Bo nie zrobił tego, dziwne. No nic chodźmy się z nim przywitać. Nie wypada go tak zignorować. - powiedziała Bella. W tym momencie August mocno ścisnął jej rękę i zatrzymał ramieniem, i szepnął na ucho - Chyba nie chcemy przeszkadzać Oberhauptowi i Twojej Mamie w schadzce. Możemy przywitać się z nim innym razem..

Obrazek

Bella patrzyła na tą dwójkę i w duchu prosiła, by Matka tylko nie złamała serca Oberhaupta. Razem z Augustem poszli zatem okrężną drogą, by nie przeszkadzać tej dwójce i nie narzucać się im swoją obecnością.
(-) Isabella Marie Augentrost-Cargalho Neumann-Swann [von Lichtenstein]
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Femme Mystere »



W tle jednej z licznych nadbrzeżnych restauracji leciała właśnie znana Liese doskonale melodia śpiewana przez niezwykle popularną śpiewaczkę, która, jak nic innego, tak doskonale wpasowywała się w nastrój tego pięknego, słonecznego dnia. Opierała się o kamienną balustradę i wpatrywała się w pobłyskującą wodę. Korzystała z ostatnich dni lata. W towarzystwie zaledwie swych własnych myśli, które zawsze wprawiały ją w melancholijny nastrój. Ile to razy zdarzało jej się rozmyślać i wyobrażać sobie pewne scenariusze, które nigdy nie spełniły się w rzeczywistości. Taki choćby, że… w bajecznej karocy nadjedzie książę z bajki. Uśmiechała się do swych myśli, gdy ów ksiądz… to znaczy książę… w eleganckim płaszczu, stylowym garniturze i w całym majestacie swej świetności zaprosi ją na spacer…
Obróciła się, opierając plecami o balustradę. Bryza rozwiewała połę jej letniej, bladoniebieskiej sukienki, pozwalając sobie nawet na to, by rozpostrzec jej czarne włosy. Wtedy w uliczce spostrzegła intrygującego mężczyznę. Kim był ów elegancki jegomość. Auto najwyższej klasy, nadający lekkości elegancki strój i nawet laseczka, która sprawiła, że na usta Lieselotte wstąpił uśmiech rozbawienia. Gdy podszedł bliżej, poznała w nim znajomą twarz.

- Herr Oberhaupt, witam. Cóż za przypadkowe spotkanie. – rzekła z trudną do ukrycia radością, gdyż zawsze w duchu cieszyła się na jego widok. Być może był jej przełożonym, ale i… wybawicielem dawnych czasów. I kimś bliskim, którego los nie był jej przecież całkiem obojętny. - Czyżbyś … - kontynuowała niepewnie, by nie powiedzieć nic, co mógłby odebrać negatywnie. Z nieukrywaną ciekawością obejrzała go jeszcze raz od stóp do głów, gdyż nieczęsto miała okazję widzieć go w stroju innym niż wojskowy mundur. Na policzki wystąpił jej nawet nieoczekiwany rumieniec, gdyż prezentował się doskonale. Choć nieco ekscentrycznie. - … oczekiwał tu dzisiaj kogoś? – zapytała nim zdążyła przemyśleć, że wściubianie nosa w nieswoje sprawy nie było wcale uprzejme. Ale jej myśli, dopiero wyrwane z zamyślenia, zaczęły galopować w poszukiwaniu panny godnej tego, by Herr Oberhaupt ubrał dla niej swój najlepszy garnitur. I nawet na myśl o kilku, gdzieś w duchu, poczuła ukłucie zazdrości. – „Być może Frau Fatima przybyła z wizytą…” – pomyślała, a potem wyprostowała się dumnie, przybierając typową dla siebie maskę obojętności. Bo wprawdzie lubiłą Frau Fatimę, a jednak sama myśl o ich spotkaniu powodowała w niej pewien dyskomfort.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

- - - - - - - - -



– Oczekiwał? – Grüner powtórzył, jakby smakował to słowo. Uniósł brew i lekko uśmiechnął się pod nosem.
– Lieselotte… przez pięć lat oczekiwałem. Ale nie tu, nie na żadną Fatimę ani inną cudaczną zjawę w kapeluszu z piórami. Oczekiwałem, aż wreszcie odważę się powiedzieć Tobie coś, co każdy inny mężczyzna rzuciłby już przy pierwszej okazji. Ale ja, jak widzisz, miałem ambicję być nieco… oryginalnym tchórzem. - tym razem mówił bez zająknięcia, frustracji, że się nie powiedzie. Prowadził rozmowę, co rzadko mu się zdarzało w towarzystwie Frau Augentrost.

Ruszył krok naprzód i zatrzymał się tuż przed nią, dystansowo, ale z tym niepodrabialnym rodzajem pewności, którą dają tylko władza i dojrzałość.

– Nie ukrywam – dziś przyjechałem tylko dla Ciebie.Wiedziałem, że tu będziesz... – dodał już poważniej, choć ton miał wciąż zabarwiony ironią.
– Cała ta groteska z automobilem, z zegarkiem wielkim jak środek boiska piłkarskiego i laseczką pożyczoną od Targersdorfa... To teatr. Zbyt kosztowny, zbyt wystudiowany, ale – przyznaję – grany wyłącznie dla Ciebie.
Sięgnął dłonią w bok, gestem zapraszając ją, by ruszyli razem wzdłuż promenady. Czarnowłosa nie oponowała.

– Chodźmy. Wolkenbad postawiło niedawno tę swoją nową promenadę – tak szeroką i równą, że można po niej maszerować jak po bulwarach sarmackich. - lekko drgnął mu kacik ust, uznając to za mały żarcik
- Latarnie w kształcie lilii, białe balustrady, a wzdłuż – rzędy kasztanów, które podobno sprowadzono aż z zachodu, z okolic Lachssee. Szkoda by było, żeby spacerował po niej tylko cień mojej ambicji, a nie Ty i ja. Obiecuję, nie zasnę. - znów się uśmiechnął. Napisałbym "uroczo", ale nie wypada, w końcu to oberhauptowski uśmiech.



Zrobił pierwszy krok, a potem zwolnił, czekając, aż do niego dołączy. Głos miał niższy, bardziej stonowany, ale jednak bardziej jego, niebanalny, jak to czasem bywało w kontaktach damsko-męskich.

Ruszyli z powolna... Podał jej ramię, a ona nie ozostała dłużna, podała swoje. Szli dalej "pod rekę"...

– Wiesz, Lieselotte… od pięciu lat, dzień po dniu, mówię sobie: jutro jej to powiem. A jutro zawsze okazywało się nazbyt polityczne, nazbyt ceremonialne albo nazbyt nie na miejscu. Dziś – dziwnym trafem – wszystkie wymówki się wyczerpały.

Spojrzał w jej oczy. W powietrzu zawisła cisza, którą niosło jedynie szmer jeziora i stukot obcasów towarzyszki i przechodzących letników.

– Nie powiem Ci wszystkiego. Jeszcze nie. Ale wiedz jedno: nie jestem tu jako oberhaupt, nie jestem tu jako Heinz-Werner Grüner, figurka w garniturze. Jestem tu jako mężczyzna. Dla Ciebie.

Zamilkł, pozwalając słowom wybrzmieć. Uśmiechnął się półgębkiem, tym razem z nutą czegoś bardziej osobistego niż ironia.

– A co do reszty… prawie już wiesz.




Bo wiesz, prawda? - zapytał...
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Femme Mystere »

- Pięć lat… to całkiem długo, by oczekiwać. – przyznała, a potem pozwoliła mu, by mówił dalej. Zaintrygowało ją to jego niecodzienne zachowanie i słowa, ten przypływ wylewności. Najwidoczniej Herr Oberhaupt miał coś ważnego do zakomunikowania, skoro pofatygował się tu, by z nią porozmawiać. Na szczęście wokół działo się tak wiele, że w momencie zbytniego napięcia mogła uciekać spojrzeniem wszędzie tam, gdzie jakieś dziecko z piskiem uciekało przed wodą lub ktoś w oddali puszczał latawce w kształcie rakiety Damiano Robingrena.
Złapała więc jego ramię zgrabnie i pozwoliła poprowadzić się spacerowym krokiem. Słuchała uważnie tego, co mówił, a z każdym kolejnym jego słowem przylegała do jego ramienia coraz mocniej.

- Schlebia mi twoja atencja, Herr Ob… Heinz-Wernerze. – odparła na jego słowa. – Chyba sam czasem zapominasz, że gdzieś tam pod mundurem Oberhaupta kryje się jeszcze ten Grüner. Miło mi, że w natłoku obowiązków znalazłeś jednak chwilę, by pomęczyć się ze mną na spacerze. Wiesz, jak to lubię. W razie najgorszego moje kolana mogą posłużyć Ci jako poduszka. – powiedziała i znów powiodła spojrzeniem w poszukiwaniu jakiejś interesującej sceny dziejącej się w okolicy. – Pewnie nie uwierzysz, ale właśnie z żalem wspominałam, że ostatnimi czasy zupełnie nie miałeś okazji do przejażdżki konnej lub wizyty w moim dworku… - wyznała.

Herr Oberhaupt jednak nie rozpraszał się tymi drobnymi zaczepkami z jej strony. Napierał dalej pewny siebie. Spojrzał w jej oczy i jak rzadko zdarzało jej się to, by ktoś onieśmielał ją wzrokiem. Rzadko kto miał taką śmiałość. Zwykle bywało wprost inaczej, to jej spojrzenia onieśmielały mężczyzn. A zachowanie powodowało zmieszanie. Tymczasem to Heinz-Werner zdecydował się grać dziś pierwsze skrzypce. A co chciał ujrzeć w jej niebieskich oczach? I co rzeczywiście ujrzał, to wiedział tylko on.

Nie pozostawiał jej wyboru, więc chcąc chronić swe wrażliwe ego, musiała przynajmniej spróbować przejąć stery tej rozmowy.

- Cóż takiego więc chciałeś mi wyznać od pięciu lat, Herr Oberhaupt? Niech zgadnę… - zapytała, z każdym kolejnym słowem nabierając również więcej odwagi, a na jej ustach zatańczył ironiczny uśmieszek. - … może… może... dostanę dziś awans na Arcyfaktotum? Nie, to chyba nie to. Albo może... może... to, że ... nie lubisz, gdy wchodzę do der Sitz bez pukania. A może... - udawała zastanowienie, dotykajac palcem wskazującym policzka. - A, już wiem! Chciałeś mi wyznać, że jestem twoją słodką… - zatrzymała się i tym razem to ona popatrzyła mu w oczy. - … udręką? Cudaczną zjawą w kapeluszu z piórami, która tyleż przynosi pożytku co zmartwień? Raz wykona najtrudniejszą misję, a raz niemal wywoła wojnę z Voxlandem? Że tak samo mnie uwielbiasz mnie, jak i czasem nie cierpisz?
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Oberhaupt słuchał jej, jak z każdym kolejnym zdaniem nakładała na siebie kolejne maski – ironii, kpiny, lekkiej kokieterii. Uśmiechał się, ale w jego spojrzeniu rosła decyzja.
Nie przerwał, gdy mówiła o awansie na arcyfaktotum, nie przerwał, gdy żartowała z jego manier, nie przerwał nawet wtedy, gdy sama z satysfakcją określiła się jako „cudaczną zjawę w kapeluszu”.

Ale gdy zatrzymała się i spojrzała mu prosto w oczy, jakby czekając na jego ripostę, wtedy zrobił krok.

– Lieselotte… – zaczął spokojnie, głosem nieco niższym niż przed chwilą.
Zawiesił głos, pozwalając, by w jego spojrzeniu zebrało się to pięć lat odkładanych słów.

– Czy Ty możesz… już przestać mówić? – rzucił nagle, krótko, bez żartobliwego tonu.

I zanim czarnowłosa zdołała cokolwiek odpowiedzieć, pochylił się i pocałował ją w usta. Nie gwałtownie, lecz pewnie – tak, jak całe jego życie było wyczekiwaniem tego jednego gestu. Był to pocałunek delikatny, ale zarazem zjawiskowy, taki, który zadaje tylko jedno pytanie: czy warto było czekać pięć te lat?

Odsunął się ledwie na oddech, spojrzał jej w oczy i półgębkiem – już ze swoim charakterystycznym humorem – dodał:

– No dobrze… to teraz Twoja kolej. Powiedz mi, czy to był pocałunek wart pięciu lat czekania, czy mam zacząć od nowa?

(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post autor: Femme Mystere »

Herr Oberhaupt nie chciał już dłużej wdawać się w słowne potyczki. W jego spojrzeniu nie było już miejsca na cierpliwość wobec jej ucieczek. Znał je wszystkie aż za dobrze. Ale teraz, gdy wreszcie milczała, wiedział, że to jest ten moment. Ten albo żaden. Trzymał ją w garści – nie siłą, lecz decyzją. Jak sprytnie uchwyconego ptaka, który tylko na chwilę pozwala się złapać, zanim znowu odleci w poszukiwaniu swojej wolności. Wiedział, że Lieselotte nie należy do nikogo, nawet jeśli przez chwilę pozwala się zatrzymać. Być może uwierzył, że znalazł sposób na to, by ją zatrzymać.

Pochylił się i złożył pocałunek na jej ustach. Lieselotte była zaskoczona. Nie uciekała jednak, gdy ich usta zetknęły się ze sobą. Pozwoliła sobie na chwilę zapomnienia, gdy ciarki zatańczyły na jej skórze, serce zakołatało, a ciepło przyjemnie szumiało w jej ciele.

Nie przewidziała takiego obrotu spraw, ale dlatego, że przez lata zdążyła uwierzyć, że on nigdy nie przekroczy tej granicy. Zawsze trzymał się na dystans, z chłodną elegancją, z manierami, które nie pozwalały mu na zbyt wiele.
Gdy odsunął się, rumieniec mimowolnie rozlał się po jej policzkach, a uśmiech spełzł z ust, choć przecież Herr Oberhaupt zadał żartobliwe pytanie.

- Zaskoczyłeś mnie. – odparła z powagą,a potem instynktownie spojrzała w dal, by upewnić się, że nikt tego pocałunku nie spostrzegł. Ale było wręcz przeciwnie. Grupki ludzi przechadzających się po promenadzie zaczęły szeptać coś do siebie. - A jeśli to był pocałunek wart pięciu lat oczekiwania… to może ja powinnam zapytać, czy zasłużyłam, żebyś tyle czekał. – zapytała, a potem położyła mu ręce na torsie. Przesunęła dłońmi do góry i złapała go w końcu za klapy marynarki. Spojrzała na niego wyczekująco spod kotary czarnych rzęs i wtedy znów na usta wystąpił jej ironiczny uśmieszek. Którego nie umiała się pozbyć. Zaciekawiona była bowiem, czy jeszcze podejmie dalsze kroki, czy wycofa się.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Ciekawostki z plaży nad Wolkensee

Post