Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Jedni powiedzą, że to "edelwajskie walentynki", inni, że "noc Kupaly", a my po prostu zwiemy to Edeliebe. W tym czasie jesteśmy otwarci na wszystkie miłosne sprawy. Wyznaj komuś miłość, poznaj nowych ludzi lub zwyczajnie baw się w gronie przyjaciół! Zbieramy się tym chętniej, że to już druga edycja tego radosnego święta!
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Femme Mystere »



Ciężki żywot Oberhaupta. Oj ciężki. Edelweiss to nie Austro-Węry. Ani Sarmacja. Ani żadna inna monotonna mikronacja. @Heinz-Werner Grüner mógł się o tym przekonywać każdego jednego poranka w der Sitz, gdy chciałby odespać trudny poprzednego dnia, a Edle… Edle tryskali entuzjazmem! Od rana słyszał tylko krzyki jednych do drugich, noszące się echem po uliczkach placu Ohne Titel i po rozedrganych murach kamienic.

- EDEL TAG! - EDEL TAG! - EDEL TAG! - EDEL TAG!
- EDEL TAG! - EDEL TAG! - EDEL TAG!
- EDEL TAG! - EDEL TAG!
- EDEL TAG!

Dźwięczało w jego uszach i tego dnia. Bo przecież Hagymie nie wypadało nie powitać każdego przechodnia radosnym okrzykiem. To wszystko przypominało @Heinz-Werner Grüner , że nadchodzi kolejny pracowity dzień dla głowy państwa.

Leżał właśnie przykryty milusią kołderką. Przez okno przebijały się do niego pierwsze promienie światła, a nieszczelnościami okna dostawały się do środka powiewy górskiego powietrza. Czy kochał to? Czy miał już dość? Nie miał w każdym razie wyboru. Musiał przygotować się i udać do swojego gabinetu po drugiej stronie korytarza, gdzie czekać miały na niego kolejne zadania…

Offtop: Heinz, opisz swój poranek i napisz, jak zabierasz się do pracy w swoim gabinecie. 😉
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Heinz prywatny...

-Na niedźwiedzie sadło, kto się tam tak wydziera?! - pomyślał podniósłszy jedno oko nadal leżał wtulony w poduszkę. Jeszcze przez chwilę zastygnął bez ruchu, po czym wystrzelił jak z procy.
Codzienna rutyna strasznie go irytowała, a że raczej był z tych co rychło wstają to szybko
-Edel sredel, edel mać! - dochodzące zza okna hałasy rozłościły oberhaupta bezliku. Chciał rozładować emocje i kopnąć leżącego na podłodze kapcia. Zamachnął się jak na prawdziwego piłkarza by przystało, ale dziś zrobił to tak nieporadnie, że nie trafił. Hałas upadających na deski podłogi czterech liter Heinza słychać było na korytarzu.
Przechodzący strażnik aż podskoczył z zaskoczenia. Nie śmiał jednak zapytać czy wszystko w porządku, gdyż dochodzące zza drzwi przekleństwa potwierdzały tylko, że ów przedmiot będący na codzień miłym kapciem, teraz był [cenzura]... sprawcą całej krzywdy.

Grüner po dłuższej chwili wstał, swoim zwyczajem sztywniutki jak miotła, ale przy tym zły jak osa, udał się do łazienki. Spełniwszy najpierw obowiązek załatwienia nie cierpiących zwłoki potrzeb fizjologicznych i całym związanym z tym rytuałem, podszedł do umywalki. Umył dłonie i zaczął poprawiać włosy. Szczególnie trapiły go te, które po nocnym letargu znajdowały się w pozycji zupełnie innej niż by tego oczekiwał. Spoglądając w odbicie lustrzane starannie przyklepywał, by doprowadzić je do nieskazitelnego ładu.

Heinz publiczny...

Piętnaście minut później był już w pełnym "rynsztunku" odziany w jasny oberhauptowski mundur, czystą koszulę, uprzednio osobiście przez niego dokładnie sprasowaną w dniu wczorajszym oraz wypastowanych na błysk butach. Tej ostatniej czynności jakoś nigdy specjalnie nie lubił wykonywać, toteż czasem "wyręczał" się pomocą swoich "adiutantów". Z koszulami było inaczej. Nie zakładał ich bez odpowiedniego przygotowania. Wieczorami jeszcze przed odprasowaniem starannie selekcjonował, którą założy na kolejny dzień. Rytuał zawierał również przegląd ewentualnych uszkodzeń tejże części garderoby. Lekkko naruszona nić, czy też guzik musiały być obowiązkowo poprawione i wrócić do stanu pierwotnego. Wszystkich korekt krawieckich dokonywał sam, w pokojowym zaciszu. I choć maszyny do szycia nie posiadał, to igła i nić nie była mu obca.

Tak przyodziany, zebrał jeszcze starannie niewielką stertę dokumentów leżących na pościelonym już łóżku, wsadził delikatnie do teczki i zarzucając ją sobie na ramię, uśmiechnął się nieco sztucznie i udał się do drzwi. Strzęk kluczy, klamka pod naporem dłoni opada w dół. Oberhaupt przekracza prób swojej "pokojowej przystani" i wkracza do przestrzeni publicznej.
Wyprostowana postawa, wskazuje tryskającą od niego pewność siebie, uśmiech - otwartość i serdeczność, wypowiadane przyjazne Edel Tag do każdego pracownika budzi zaufanie. Funkcja odpowiedzialności buduje nieskazitelny obraz człowieka, tego człowieka, który tak naprawdę jest wśród nich chyba najbardziej zakompleksiony. Ale on tego po sobie nie da poznać i nikt tego nie zauważy...

Heinz pracujący...

Przechodząc przez "poczekalnie" wita się z wiernie służącym Herr Zoltanem, wymienia z nim kurtuazyjne słowa. Poranna pogawędka o pogodzie, o żonie gestora to już niemal tradycja. Tak samo jak kawa serwowana przez urzędnika. Grüner jakoś nigdy nie miał śmiałości odmówić mu "czarnej śmierci", bo dosłownie tym była w wykonaniu pana Hagymy - budziła zmarłego, jak mawiał sam do siebie.

Poranne rytuały zakończone - oberhaupt zasiada za biurkiem i rozpoczyna pracę nad poprawą bytu swoich "poddanych".
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

A Heinz harował jak wół i czekał na post. :)
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Femme Mystere »

Oberhaupt zasiadał w swoim gabinecie, w którym mnóstwo było starannie posortowanych dokumentów. Każdy z nich w odpowiednim segregatorze, spięte. Tak, jak lubił. Właściwie oznakowane. Niektóre w szafce zamykanej na klucz. Wszystko to zasługa jego wiernego Hagymy, który doskonale wiedział, co pomaga Oberhauptowi zebrać myśli i pracować w najlepszym rytmie. Obaj dopełniali się wzajemnie, rozumieli bez słów.

W pewnym momencie Hagyma otworzył drzwi do gabinetu siarczystym kopniakiem. Dwuskrzydłowe drzwi uderzyły z łoskotem o ściany, powodując skruszenie się tynku. Musiał tak robić, gdyż ręce zajęte miał przez taczkę, którą wprowadzał każdego ranka do gabinetu Oberhaupta. Potem wywalił zawartość na środek pomieszczenia. Były to listy od wielbicielek i choć większość z nich zazwyczaj i tak wracała z powrotem na taczkę, a potem do pieca, tak już się utarło i przynajmniej przez najbliższa godzinę @Heinz-Werner Grüner będzie mógł poczytać treści w nich zawarte. A znaleźć tam można było soczyste wyznania niekończącej się miłości panien na wydaniu, błagalne prośby ojców o przyjęcie pod swe skrzydła pierworodnych córek z dużym posagiem, a także zaprosznia na przeróżne spotkania natury towarzyskiej.

Za chwilę kolejny BUT! Taczka listów urzędowych. BUT! Taczka listów z klauzulą tajności. Te nie zawsze miały przyjemną treść, ale niestety te trzeba było przeczytać jak najszybciej.

Nim @Heinz-Werner Grüner zabrał się za pocztę, jego niezawodny oberhauptowski węch wyczuł bardzo charakterystyczne, znane mu perfumy. Idąc za zapachem, zaczął grzebać chwilę w stercie. Nos go nie zmylił. To był list od Lieselotte Augentrost. Opieczętowany jej własną pieczątką Faktotum.
Lieber Herr Oberhaupt,
Wydarzyła się wielka tragedia. Sprawa najwyższej wagi państwowej. Proszę o szybkie przybycie do SLB Joachim.
Femme Mystere
Offtop: Jeśli masz ochotę, możesz opisać kilka z ciekawych listów, jakie otrzymuje Oberhaupt i przemyślenia z tym związane. Następnie opisz, jak jedziesz do SLB Joachim. Zastanów się, czy coś ze sobą zabierasz i w jakim stroju jedziesz.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Grüner chwycił do ręki pierwszy z brzegu list z "taczki nr 1". Beznamiętnie rozdarł kopertę i wyciągnął skrawek papieru.
Szanowny Oberhaupcie,

Jestem Henrietta, mieszkam pod Wolkenbad. Tata mój ma całkiem ładny domek, ze słomianym dachem a ja szukam męża. Wasza oberhauptowość byłby cudownym kandydatem. W posagu wnieść mogę pół świni. Miała być cała, ale ojciec się uchlał i spalił oberżę, to i musiał jakoś przeprosić pana Ulfa, co mu zamienił gospodę w popiół.
No, ale jakby co to wiesz,
Twoja na zawsze - H.
Po przeczytaniu pokręcił głową z niedowierzaniem i machinalnie wziął drugi. Ten już wyglądał na całkiem schludnie przygotowany i pachnący. Obarczony był nawet zagranicznym znaczkiem. Woń spryskanych perfum unosił się dość prędko w pomieszczeniu. Całkiem przyjemne doznanie - pomyślał i zaczął czytać.
Drogi Heinz,

Skąpałam się w słońcu już całkiem długo, moje ciało okryła cudowna opalenizna. Pamiętam jak ją lubiłeś... Wtedy ,pod Grodziskiem. Ach, jaki byłeś namiętny, pamiętasz?

....
Heinz szybko oderwał kartkę od oczu i zawstydził się sam przed sobą, lekko poczerwieniał. Odłożył list, nie doczytał do końca. W głowie lawirowała mu myśl, czy to się faktycznie wydarzyło?

Wzrokiem odprowadził taczkę numer 2 i przeszedł do kolejne. Taczka nr 3 również pochłonięta była charakterystyczną wonią perfumów. Te jednak były jeszcze bardziej zmysłowe. Szybko domyślił się, że skoro takczka z tajnymi dokumentami to tylko jedna osoba w całym mikroświecie może być autorem tego konkretnego listu.
Odczytał prędko treść i nie zastanawiając się zbyt długo wezwał swojego gestora.
-Czy ty, mój drogi Zoltanie, nie masz przypadkiem gumofilcy w szafce na rzeczy prywatne? - zapytał starszego, kulejącego mężczyzne, gdy ten tylko pojawił się w drzwiach.
-Doskonale Herr Oberhaupt wie, że po godzinach nie noszę żadnych innych kierpcy. Te są najwygodniejsze jakie świat wydał. I ta guma, jej zapach, och jak ja i moja żonka to lubimy. Bo wie Szanowny Oberhaupt, że moja żona ma identyczne, no tylko inny rozmiar. W Szanach... - Grüner gestem ręki zatrzymał słowotok Hagymy, bo pewnie skończył by tą opowieść nad ranem. Chwycił go za obojczyk, tak po przyjacielsku i rzekł do niego pewnie:
-Potrzebuje te twoje gumofilce. I to na już. Będziesz na tyle łaskawy, że mi je wypożyczysz na dzień lub dwa. Sprawa niecierpiąca zwłoki. - Oberhaupt nie czekając na odpowiedź, gdyż znał ją doskonale ustąpił tylko miejsca Zoltanowi, by ten mógł szybciutku wyciągnąć je z kantorka i "uroczyście" wręćzyć przełołonemu.

Heinz w tym czasie zdecydował się przebrać w nieco bardziej komfortowy strój. Przeleciał szybko wzrokiem garderobę jaką posiadał i zdecydował się wybrać coś mniej krępującego, ale jednocześnie na tyle porządnego by nie wyglądał jak pierwszy lepszy rolnik w łachmanach. Zdecydował się na flanelową koszulę w kratę i dobrej jakości ogrodniczki, które nie wiedzieć czemu trzymał nadal w szafie od pierwszych wizyt w Kotlinie.
Obrazek


Stwierdziwszy, że wszystko gra ,(nie zapominając o zoltanowych kaloszach) wybiegł z budynku i udał się prosto do automobilu, którym udał się do SLB Joachim.
Po pewnym czasie dotarł na miejsce i wyczekiwał na "delegacje".
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Femme Mystere »

Droga do SLB Joachim zajęła Heinzowi kilka godzin. Po drodze mógł z przyjemnością podziwiać, jakie zmiany zaszły w Edelweiss, odkąd to on przejął pieczę. Mijając każdą wieś, mieszkańcy machali mu uprzejmie, ponieważ z łatwością rozpoznawali pojazd ich Ukochanego Oberhaupta.

Wkrótce dojechali do terenu na północ od Wolkenbad, gdzie znajdował się SLB Joachim. Już przy przejeżdżaniu przez bramę wjazdową, @Heinz-Werner Grüner rzuciło się w oczy, że brama z logiem Landwirtschaftsagentur była rozwarta i zwichrowana. A droga dojazdowa rozdeptana, błotnista i nosiła na sobie całe mnóstwo odcisków.

Wjechali w głąb otoczonego siatką terenu i wtedy ujrzeli budynek chlewni. Najwyraźniej doszło do jakiegoś wypadku, ponieważ wrota leżały wyłamane na klepisku, a budynek był pusty.

Na spotkanie @Heinz-Werner Grüner wyszła Lieselotte w małej czarnej i kaloszach, a wraz z nią jeszcze jakieś dwie osoby.

- Edel Morgen, Herr Oberhaupt! – zaczęła Lieselotte, gdy tylko jeden z mężczyzn otworzył drzwi pojazdu i pozwolił @Heinz-Werner Grüner wysiąść z auta. – Dziękuję za szybką reakcję… - zaczęła nietypowo dla siebie. Gdyby faktycznie chciała, żeby Oberhaupt przybył niezwłocznie, zapewne skierowałaby telegram. – Mamy tu problem wagi państwowej.
- Niech se Oberhaupt sądzie lepiej, bo zara go krew wkurwu zaleje. – wtrącił jeden z mężczyzn u boku Lieselotte.

Obrazek

- Dziękuję, Uwe, za przemiły wstęp. – syknęła pod nosem Lieselotte, biała jak kreda. – Mnie tego ranka też zalała.

Uwe zamilkł i pokręcił głową.

- Herr Oberhaupt. – zaczęła znów Lieselotte. – Otóż… ten tu stojący Erich… - wskazała na drugiego mężczyznę.

Obrazek

- Przyszedł po alkoholizacji do pracy i…
- Upił się w trzy dupy! Widziałem, jak się zataczał idąc. - znów wtrącił Uwe, śmiejąc się pod nosem, a Erich próbował zapaść się pod ziemię.
- To jak go widziałes, to nie trzeba mu było pozwolić zajmować się świniami...- warknęła Lieselotte. Potem znów mówiła do Oberhaupta. - Potem ... usnął. Otwarłszy wrota do chlewni, która zaopatruje cały nas maleńki kraj… w mięso wieprzowe. Świnie rozpierzchły się. Znakomita ich większość ruszyła szarżą do… Wolkenbad, gdzie z okazji Edeliebe nocują nasi znamienici goście zagraniczni. – z każdym kolejnym słowem Frau Augentrost mówiła coraz bardziej zdenerwowana. Prawie nie mogąc złapać oddechu w spazmach. – I co najgorsze, uciekł również nasz reprezentatywny knur rozpłodowy Arnold. Symbol Edelweisskiej wsi. Nie musze chyba nadmieniać, że sprowadzenie drugiego tak dobrego knura z zagranicy wiązałoby się z ogromnymi kosztami… Musimy coś wymyślić, by zwabić jak najwięcej świń z powrotem i złapać Arnolda. Inaczej grozi nam stan klęski żywnościowej na długą skalę… i wstyd na cały Pollin...

Obrazek
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Oberhaupt początkowo nie wierzył w to co się do niego mówi. Rzucał tylko półsłówka bardziej do siebie, niż do zgromadzonych :
-Świnie, jakie świnie?
-Arnold?
-Goście w Wolkenbad?

W końcu otrząsnął się i skupiając się niczym detektyw mówił dalej.
-Czyny to niegodne, pić w czasie pracy. Tego jednak już nie cofniemy. Stało się. Zastanówmy się więc co możemy zrobić. Jak ratować edelwajską wieprzowinę, do jasnej cholery! - podniósł nagle głos wrzeszcząc.
--Się zjechali akurat w Wolkenbadzie, to im świnie podkładacie? Niech no się tylko który mądry dyplomata obudzi i w łożu zastanie jakiegoś chrumkacza! Nie dajce bogowie nieba by akurat trafiło na Arnolda! Ten to może narobić takich problemów. Nawet oboje faktotum sobie z tym nie poradzą by udobruchać gościa jak ich świniak dupe przetrzepie! Brać się do roboty i łapać.

Chwilę się zastanowił i mówił dalej.

-Jaką przyczepę do tego nowiuśkiego sprzętu rolniczego macie? No wie Szanowna Pani, tego co zamówiliście we FBUM. Jak to się zwało, traktor? Nieważne. Bierzcie to i ile się da łapać. Ze dwa niech jadą prosto na Wolkenbad, tam mam szczerą nadzieję te świniaki jeszcze nie doszły. Kto bystrzejszy to niech wsiada na "pakę" i w razie co wyłapywać te chrumkacze. Nie wiem jak, choćby i na barana je przynosić. Kilku ludzi niech zrobi coś z tymi wyłamanymi wrotami. Trzeba je szybko naprawić. Reszta niech szuka po okolicznych polach. Oby ten nasz tucznik w lesie nie zginęły, bo nam dziczyzna wszystko zeżre..

Wtem w niedalekiej odległości, może z 50 metrów od nich, Heinz zauważył małego prosiaka. Nie namyślając się długo ruszył ku niemu z takim zapałem, jakby ta jedna świnia miała wykarmić cały naród. Tymczasem ta sobie spokojnie stała i grzebała ryjkiem w błocie. Oberhaupt nie zwalniał tempa, skupił się by złapać zwierzę. Rozpostarł jeszcze ręce by być bardziej pewny, że uda się ją złapać. Już ją dosłownie miał na wyciągnięcie ręki... Może i by to się udało, ale jak to bywało w SLB Joachim, na drodze Grünera stanęły leżące grabie. Tak zwykłe grabie, dzięki którym oberhaupt wyłożył się jak długi wpadając głową wprost w błoto. Świnka lekko spłoszona odsunęła się na kilka metrów, ale przyglądała się całemu zajściu z zaciekawieniem.
Edelwajski przywódca, nie zważając na to jak się właśnie prezentował, czyli umorusany cały w kleistej mazi, kontynuował "misję". Nawet nie otrzepując twarzy rzucił się na bezbronne zwierzę. Tym razem się udało. Mały prosiaczek został schwtany. Grüner z uśmiechem na ustach krzyknął:
-Mam! Mam! Jest już moja! - krzyczał z taką radością jakby uratował planetę przed zagładą.
Obrazek
Po krótkiej chwili dołączył do zaskoczonych rolników i rzekł do Lieselotte.
-Widzi Szanowna, tak to się robi... - spojrzawszy na siebie, stracił nieco zapału, ale widząc, że wszyscy uśmiechają się pod nosem, sam wybuchnął gromkim śmiechem. Po chwili wszyscy rechotali w głos.

-He he, - otarł łzę spływającą z kącika oka - No dobra, jedna jest, jeszcze kilkaset... Do roboty! - rzekł i ustaliwszy szczegóły z Panią Augentrost rozpoczęli poszukiwania i prace remontowe
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Sesja 1v1: Ciężki żywot Oberhaupta, czyli jak rozwiązać problemy edelweisskiej wsi

Post autor: Femme Mystere »

Oczarowana Lieselotte rzuciła się Oberhauptowi na szyję, krzycząc:

- Nasz bohater!

Położyła głowę na jednym jego ramieniu, a prosiaczek wtulił się w drugi, kwicząc radośnie:

- Kwi kwiiii!!!

Wojskowe doświadczenie dowódcze Oberhaupta doskonale sprawdziło się w tej sytuacji. Z wprawą i hipnotyzującą charyzmą rozgrzał towarzystwo do pracy. Za chwilę po okolicy rozniósł się wściekły warkot silników, przypominający ryk stada lwów. Do maszyn przypięto drewniane wozy. Trzy maszyny ruszyły w stronę terenów wiejskich, a dwa natomiast w kierunku Wolkenbad. Jeden z nich prowadził Oberhaupt. Na stopniu obok drzwi, trzymając się podłużnego uchwytu, jechała Frau Augentrost, machając do rolników, którzy dołączali się do pochodu, który ciągnął się za traktorem, skandując wesoło:

- OBERHUAPT! OBERHAUPT!
***
Wkrótce cały tłum dotarł do centrum Wolkenbad. Podjechali na rozległy parking, gdzie zatrzymali się, by obejrzeć zaistniałą sytuację. Przed nimi malował się ogród Sanatorium Quelle. Widok, jaki zastali, był najbardziej szokującą sytuacją, jaką mogli sobie wyobrazić. Po całym parku krążyły tabuny świń. Stadami przebiegały alejkami, wskakiwały na ławeczki, wylegiwały się na trawce, wskakiwały w kałuże. A co najgorsze, napastowały kuracjuszy. Wskakiwały staruszkom na kolana, zaglądały ryjkami panienkom pod spódniczki, chrumkały do emerytów.

Obrazek

Na samym środku parku stała wielka fontanna. Zwierzęta wskoczyły do niej i z taplały się z lubością. Natomiast na samym czubku szpica fontanny, na wielkim dzbanie, trzymanym w ryjku rzeźby Arnolda,która przelewała wodę, siedział… nikt inny, jak sam… Alfred von Tehen – Dżek.

- Ratunku! Czy ktoś mi pomoże? – pytał, a świnie pod jego stopami tylko czekały, by go wychlapać i wyprzytulać w zimnej wodzie fontanny…
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 21576
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA